Reklama

Lex szarlatan - co to znaczy dla chorego, co miała zmienić ustawa i dlaczego trafiła do Trybunału? 

21/08/2026 12:48

Wokół nowelizacji określanej mianem "lex szarlatan" narosło wiele kontrowersji – część środowisk uważa, że nowe przepisy mają szansę skuteczniej chronić chorych przed nieuczciwymi praktykami, inni natomiast podnoszą argumenty o możliwym ograniczeniu swobody wyboru metod leczenia. Medonet wylistował, czym dokładnie są, a może były planowane zmiany i jakie konsekwencje mogą one mieć dla pacjentów. Ustawa trafiła do Trybunału Konstytucyjnego, czyli na razie nie wejdzie w życie. 

Projekt "lex szarlatan" odnosi się do zmian w ustawie o prawach pacjenta oraz Rzeczniku Praw Pacjenta. Głównym założeniem tej nowelizacji jest przeciwdziałanie sytuacjom, w których osoby chore są nakłaniane do porzucenia skutecznych terapii lub wydawania pieniędzy na metody nieposiadające potwierdzenia w aktualnej wiedzy medycznej. 

Pacjent raczej nie orientuje się, o czym mowa. Warto podkreślić, że "lex szarlatan" nie jest oficjalnym tytułem ustawy – to określenie funkcjonujące w debacie publicznej i mediach. Termin ten nawiązuje do pojęcia "szarlatana", czyli osoby podszywającej się pod specjalistę lub oferującej niesprawdzone sposoby leczenia w celu osiągnięcia własnych korzyści. Popularność tej nazwy wynika z faktu, że nowe przepisy mają być narzędziem walki z tak zwaną pseudomedycyną, czyli praktykami polegającymi na obiecywaniu "cudownych terapii", których skuteczność nie została potwierdzona naukowo. 

Reklama

Temat "lex szarlatan", jak czytamy w Medonecie, stał się przedmiotem gorącej debaty politycznej, ponieważ dotyka kwestii równowagi pomiędzy ochroną pacjentów przed oszustwami a prawem do wyboru sposobu leczenia. Ministerstwo Zdrowia oraz Rzecznik Praw Pacjenta argumentują, że obecne regulacje nie pozwalają skutecznie przeciwdziałać osobom oferującym niesprawdzone terapie poza oficjalnym systemem ochrony zdrowia. Z kolei przeciwnicy ustawy wskazują, że zawarte w niej definicje są zbyt ogólne i mogą objąć również legalnie działających terapeutów, zielarzy czy przedstawicieli medycyny komplementarnej. 

Szczególne zaniepokojenie budzą przypadki, w których chorzy rezygnują z leczenia onkologicznego na rzecz "alternatywnych kuracji". Przykłady takich sytuacji były szeroko opisywane w mediach. 

Reklama

Prace nad ustawą zostały zakończone przez parlament 31 lipca bieżącego roku, po tym jak Sejm przyjął poprawki zgłoszone przez Senat. Następnie dokument został przekazany prezydentowi do podpisu. 

W dniu 20 sierpnia prezydent Karol Nawrocki zdecydował się skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej, co wstrzymało jej natychmiastowe wejście w życie. 

W przypadku ich wejścia w życie, Rzecznik Praw Pacjenta uzyska nowe uprawnienia, a regulacje zaczną obowiązywać po upływie trzech miesięcy od ogłoszenia. To właśnie prezydent zdecyduje, czy Rzecznik otrzyma najszersze dotychczas narzędzia do walki z pseudomedycyną. 

Reklama

Nowelizacja przewiduje, że za praktyki pseudomedyczne mogą zostać uznane określone działania. Wskazano w niej między innymi sytuacje, w których pacjentom oferuje się metody nieposiadające naukowego potwierdzenia skuteczności, zwłaszcza w przypadku dzieci, osób z chorobami nowotworowymi, pacjentów cierpiących na ciężkie schorzenia nieuleczalne oraz osób z zaburzeniami psychicznymi. 

Pseudomedycyna, zgodnie z definicją zawartą w ustawie, obejmuje działania przedstawiane jako leczenie lub diagnostyka, które nie mają oparcia w aktualnej wiedzy medycznej lub mogą stanowić zagrożenie dla zdrowia pacjenta. 

Reklama

Pojawiły się pytania, czy nowe przepisy oznaczają zakaz stosowania ziół, akupunktury czy medycyny chińskiej. Ministerstwo Zdrowia oraz Biuro Rzecznika Praw Pacjenta zapewniają, że ustawa nie przewiduje automatycznego zakazu takich praktyk jak ziołolecznictwo, masaże, akupunktura czy tradycyjna medycyna chińska. Kluczowe znaczenie ma to, czy dana metoda jest przedstawiana jako skuteczny sposób leczenia choroby bez naukowych dowodów potwierdzających jej efektywność. 

Rzecznik Praw Pacjenta, po wejściu w życie nowych przepisów, będzie miał możliwość podejmowania określonych działań wobec osób oferujących pseudomedyczne terapie. W najpoważniejszych przypadkach przewidziano bardzo wysokie kary finansowe, które mogą sięgnąć nawet 1 mln zł. 

Reklama

Lekarze od dłuższego czasu apelują o wprowadzenie skuteczniejszych narzędzi do walki z fałszywymi terapiami, podkreślając, że wielu pacjentów trafia do nich dopiero po nieudanych lub niebezpiecznych próbach leczenia alternatywnego. Według zwolenników ustawy, jej głównym celem jest zapewnienie bezpieczeństwa pacjentom, a nie ograniczanie ich wolności wyboru. 

Niedawno ponad stu naukowców wystosowało apel do prezydenta, w którym zachęcali go do podpisania "lex szarlatan". Treść tego apelu można znaleźć w innych źródłach. 

Reklama

Z drugiej strony, przeciwnicy ustawy wyrażają obawy, że nieprecyzyjne definicje mogą sprawić, iż nowe przepisy obejmą nie tylko osoby dopuszczające się oszustw, ale także tych, którzy legalnie zajmują się medycyną komplementarną lub terapiami naturalnymi. W ostatnim czasie do prezydenta kierowano liczne petycje i apele o zawetowanie ustawy. Polskie Stowarzyszenie Niezależnych Lekarzy i Naukowców również zwróciło się do prezydenta Karola Nawrockiego z prośbą o jej odrzucenie. 

Medycyna komplementarna, jak wyjaśniają eksperci, to metody stosowane równolegle z leczeniem konwencjonalnym, a nie zamiast niego. 

Reklama

Dla osób korzystających z usług lekarzy lub innych uprawnionych zawodów medycznych, wejście w życie "lex szarlatan" nie powinno w istotny sposób wpłynąć na codzienne leczenie. Nowe przepisy są skierowane przede wszystkim przeciwko tym, którzy zarabiają na obietnicach wyleczenia poważnych chorób za pomocą metod niepotwierdzonych naukowo. 

Założeniem ustawy jest ułatwienie pacjentom rozróżnienia pomiędzy leczeniem opartym na dowodach naukowych a kosztownymi i niesprawdzonymi terapiami. Ministerstwo Zdrowia liczy również na to, że zmiany przyczynią się do ograniczenia przypadków rezygnacji z leczenia onkologicznego lub innych skutecznych terapii na rzecz "cudownych metod". 

Reklama

Dla osób korzystających z alternatywnych form wsparcia zdrowia istotne będzie, czy dana usługa jest przedstawiana jako uzupełnienie terapii, czy też jako samodzielna metoda leczenia choroby. 

Podsumowując, "lex szarlatan" nie jest ustawą zakazującą medycyny alternatywnej. Jej autorzy zamierzają przede wszystkim ograniczyć działalność osób, które czerpią korzyści z fałszywych obietnic leczenia i zniechęcają chorych do korzystania z terapii opartych na wiedzy medycznej. Jednocześnie to właśnie sposób zdefiniowania pojęcia pseudomedycyny stał się głównym punktem spornym w toczącej się dyskusji. 

Reklama

Czytaj o tym w Medonecie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości