Mieszkańcy Pułtuska doskonale pamiętają nerwowe momenty, gdy z powodu letnich upałów w kranach drastycznie spadało ciśnienie, a w niektórych częściach miasta wody zwyczajnie brakowało. Wiemy już, co było bezpośrednią przyczyną tych problemów i jak urzędnicy oraz wodociągowcy zamierzają je rozwiązać. Burmistrz Miasta Pułtusk wydał kluczową decyzję środowiskową, która otwiera drogę do budowy trzech nowych studni głębinowych na Wyspie Rybitew. Dotarliśmy do szczegółów tego dokumentu.
Inwestycja, którą zrealizuje Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji Sp. z o.o., ma charakter ratunkowy. Oficjalne analizy potwierdziły to, o czym szeptano w mieście od dawna: dotychczas eksploatowane studnie głębinowe (oznaczone jako 9B, 10B i 11) dotknął drastyczny, naturalny spadek wydajności. Stary system po prostu przestał radzić sobie z rosnącym zapotrzebowaniem miasta.
Nowe ujęcia zastępcze – studnie nr 9C, 10C i 11A – mają raz na zawsze zażegnać kryzys wodny w Pułtusku.
Miliony z własnej kieszeni i ekspresowa procedura
Co ważne dla lokalnych finansów, PWiK podjął decyzję o sfinansowaniu całej inwestycji w stu procentach ze środków własnych spółki, rezygnując z poszukiwania zewnętrznych dotacji unijnych.
Z uwagi na strategiczny charakter inwestycji i uciążliwy problem braku wody, urzędnicy procedowali sprawę w trybie pilnym. Burmistrz Miasta Pułtusk – po uzyskaniu pozytywnych opinii od Sanepidu, Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie oraz Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie – uznał, że inwestycja nie wymaga przeprowadzania pełnej, czasochłonnej oceny oddziaływania na środowisko. Dzięki temu zielone światło dla budowy zapaliło się znacznie szybciej.
Giga-wydajność z głębokości 40 metrów
Nowe studnie powstaną w centralnej części Wyspy Rybitew, na działkach o ogromnej powierzchni (ponad 84 hektary). Odwierty sięgną czwartorzędowego poziomu wodonośnego na głębokość od 37,5 do 39 metrów.
Parametry techniczne nowych ujęć robią wrażenie:
Dla porównania, łączne zapotrzebowanie Pułtuska na wodę wynosi około 360 m³/h. Trzy nowe studnie będą mogły teoretycznie dostarczyć łącznie blisko 485 m³/h, co oznacza, że miasto zyska potężną poduszkę bezpieczeństwa i zapas na wypadek kolejnych fal upałów.
Wokół odwiertów staną solidne obudowy z kręgów betonowych, wyposażone w nowoczesne systemy wentylacyjne, zaawansowane wodomierze oraz specjalne ogrzewanie, które zabezpieczy instalację przed zamarznięciem w trakcie ewentualnego postoju pompy.
Paradoks Narwi: Zła rzeka, ale bezpieczna woda w kranie
Dokumentacja środowiskowa przynosi również niezwykle interesujące, ogólne wnioski na temat stanu środowiska w rejonie Pułtuska. Zgodnie z nowym Planem gospodarowania wodami na obszarze dorzecza Wisły, nasza rzeka Narew (na monitorowanym odcinku od Orzyca do Jeziora Zegrzyńskiego) znajduje się obecnie w ogólnie złym stanie – naukowcy nisko oceniają jej stan ekologiczny i chemiczny.
Na szczęście ten problem nie dotyczy wód głębinowych. Ekspertyzy zawarte w decyzji burmistrza jasno wskazują, że podziemna jednolita część wód, z której czerpać będzie Pułtusk, ma dobry stan chemiczny oraz ilościowy, a jej zasoby nie są w żaden sposób zagrożone. Pijemy więc wodę w pełni bezpieczną.
Sami budowlańcy będą musieli jednak uważać na inne zjawisko – Państwowy Instytut Geologiczny zaklasyfikował Wyspę Rybitew jako obszar naturalnie narażony na podtopienia, gdzie zwierciadło wód gruntowych zalega bardzo blisko powierzchni terenu.
Ponieważ inwestycja jest zlokalizowana w niezwykle wrażliwym przyrodniczo miejscu – w otulinie Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego oraz na obszarze Natura 2000 „Dolina Dolnej Narwi” (będącej kluczową ostoją ptaków wodno-błotnych) – na wykonawców nałożono niezwykle surowe obostrzenia.
PWiK oraz robotnicy wiertniczy będą musieli maszerować jak w zegarku pod dyktando przyrody:
Terminy prac: Wszelkie roboty naruszające glebę muszą być prowadzone poza okresem lęgowym ptaków i rozrodczym płazów (czyli wyłącznie od 1 września do końca lutego). Jeśli firma będzie zmuszona pracować na wiosnę lub w lecie, na placu budowy wprowadzony zostanie stały nadzór ornitologiczny i herpetologiczny.
Absolutny zakaz serwisu na wyspie: Maszyny budowlane (wiertnica, dźwig, koparka) nie mogą być tankowane ani serwisowane na terenie Wyspy Rybitew. Co więcej, decyzja zakazuje organizowania tam stałego miejsca postoju dla pojazdów, aby wykluczyć nawet najmniejsze ryzyko wycieku paliwa czy oleju do gruntu. Każdy pojazd musi być wyposażony w specjalne maty sorpcyjne na wypadek awarii.
Czasowe wyłączanie wody: W trakcie przewiercania się przez warstwy wodonośne, sąsiadujące i działające obecnie studnie czwartorzędowe będą musiały być czasowo wyłączane z eksploatacji. Ma to zapobiec zjawisku tzw. „zaciągania” płuczki wiertniczej do miejskiej sieci wodociągowej.
Codzienna kontrola wykopów: Robotnicy mają obowiązek codziennego sprawdzania głębokich wykopów ziemnych. Gdyby wpadły do nich małe zwierzęta (gryzonie, płazy czy gady), muszą zostać bezpiecznie odłowione i wypuszczone na wolność.
Po zakończeniu wierceń i przeprowadzeniu tzw. pompowań próbnych (w trakcie których z każdej studni odpompowane zostanie około 3000 m³ czystej wody wprost do gruntu i do rzeki), teren inwestycji ma zostać uprzątnięty i w pełni przywrócony do stanu pierwotnego.
Wydana decyzja środowiskowa to milowy krok dla Pułtuska. Choć przed spółką wodną jeszcze procedura uzyskania pozwoleń wodnoprawnych i same prace budowlane, widmo pustych kranów w trakcie przyszłych upalnych miesięcy zaczyna się powoli oddalać.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze