Reklama

Sztuka cieszenia się z drobnych rzeczy...

Pamiętacie czasy, kiedy optymizm przychodził nam z niezwykłą łatwością? A w zasadzie wcale o nim nie myśleliśmy – po prostu mieliśmy go w sobie i wierzyliśmy, że wszystko jest możliwe. Z czasem jednak dopadła nas proza życia ze swoimi problemami, rachunkami, wiadomościami, które rzadko bywają powodem do uśmiechu... Dlatego tym bardziej takie dni jak dzisiaj – a mamy Dzień Optymisty – warto świętować.

Optymizm to nie jest wmawianie sobie czy innym, że „zawsze będzie pięknie”. To nie toksyczna pozytywność i sztuczne uśmiechy. Prawdziwy optymizm to upór, by każdego ranka wstać, wypić kawę i stanąć oko w oko z rzeczywistością. To sztuka patrzenia na codzienne, bywa, że irytujące sprawy, zaciśnięcie zębów i powiedzenie sobie wprost: „Dobra, łatwo nie jest, ale i tak zrobię swoje”. To drzemiąca gdzieś w nas siła, która pozwala wierzyć, że po każdej burzy, w końcu musi wyjść słońce. To cieszenie się z drobnych, dobrych rzeczy, gestów… nawet takich, kiedy na Twoje biurko, klawiaturę, książkę ładuje się bezczelnie przygarnięty, mruczący kocur. Zamyka oczy, ignoruje cały świat, mruczy do ciebie z miłością, a Ty nagle czujesz, że dzięki takim niepozornych momentom ciepła, ten świat wcale nie jest taki zły.

Nie zamierzam Wam dziś kazać uśmiechać się na siłę.  Ale może warto mieć w zanadrzu chociaż jeden optymistyczny powód, żeby na przekór wszystkiemu pomyśleć sobie, „dobra, nie jest źle...”?

Reklama

Takiego powodu wszystkim życzę. Nie tylko w Dniu Optymisty :)

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości