Reklama

Co w lesie piszczy?… a kogo mylimy z królikiem?

Wielu z nas, widząc na polu długouche zwierzę, bez zastanowienia mówi: „królik”. Tymczasem bardzo często jest to zając, a oba gatunki, choć na pierwszy rzut oka podobne, prowadzą zupełnie inne życie. Różnią się nie tylko wyglądem, ale także sposobem wychowu młodych, zachowaniem i strategiami przetrwania.

Największe różnice można zauważyć już od pierwszych chwil życia. Mały zając przychodzi na świat w pełni owłosiony, z otwartymi oczami i dobrze rozwiniętym słuchem. Już po krótkim czasie potrafi samodzielnie się poruszać i reagować na zagrożenie. To konieczność, ponieważ zające nie budują nor ani innych schronień dla swoich młodych.

Królik obrał zupełnie inną drogę. Jego młode rodzą się nagie, ślepe i całkowicie bezbronne. Przez pierwsze tygodnie życia pozostają ukryte głęboko w norze, gdzie są chronione przed drapieżnikami i kaprysami pogody.

Reklama

Również dorosłe zwierzęta prowadzą zupełnie inny tryb życia. Króliki są zwierzętami społecznymi. Tworzą grupy rodzinne i mieszkają w rozbudowanych systemach podziemnych korytarzy. W razie niebezpieczeństwa najczęściej uciekają właśnie do nory.

Zając nie ma takiego schronienia. Przez całe życie pozostaje związany z powierzchnią ziemi. Dzień spędza zwykle w płytkim zagłębieniu terenu zwanym kotliną, ukryty wśród traw, zbóż lub roślinności polnej. Gdy wyczuje zagrożenie, nie chowa się pod ziemię, lecz stawia na szybkość. Potrafi rozpędzić się nawet do około 70 kilometrów na godzinę, a podczas ucieczki wykonuje gwałtowne zwroty i charakterystyczne zygzaki, które utrudniają pościg drapieżnikom.

Reklama

Jak więc odróżnić zająca od królika? Najłatwiej zwrócić uwagę na uszy, które w języku łowieckim nazywane są słuchami. U zająca są one znacznie dłuższe, a ich końcówki mają charakterystyczne czarne zabarwienie. Królik ma słuchy krótsze i mniej kontrastowe. Wbrew pozorom nie zawsze warto kierować się wielkością zwierzęcia. Młody zając może być podobnych rozmiarów do dorosłego królika i łatwo wtedy o pomyłkę.

Mało kto wie również, że samica zająca odwiedza swoje młode zwykle tylko kilka razy dziennie. Nie oznacza to jednak, że je porzuca. To sprytna strategia przetrwania. Młode pozostają ukryte pojedynczo w wysokiej trawie lub roślinności, a matka przychodzi jedynie na karmienie. Dzięki temu drapieżnikom znacznie trudniej odnaleźć cały miot.

Reklama

Choć zając i królik należą do tej samej rodziny zajęczaków, natura wyposażyła je w zupełnie odmienne sposoby radzenia sobie z zagrożeniami. Królik postawił na bezpieczeństwo nory i życie w grupie. Zając wybrał czujność, samotność i niezwykłą szybkość.

Dlatego podczas kolejnego spaceru po polach lub leśnych obrzeżach warto przyjrzeć się uważniej napotkanemu długouchowi. Być może okaże się, że patrzymy nie na królika, lecz na jednego z najszybszych mieszkańców polskiej przyrody.

Katarzyna Dudek

Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości