Reklama

Samowola radnego w Chmielewie? Zlecił prace bez wiedzy burmistrza!

Mieszkańcy Chmielewa koło Pułtuska nie posiadali się ze zdziwienia, kiedy tuż przed Bożym Ciałem zobaczyli spustoszony krajobraz wzdłuż całej długości drogi przy lesie. Wycinka była kontynuowana, a przy drodze pojawiały się i znikały kolejne sterty gałęzi i konarów. Właścicielem drogi jest gmina Pułtusk, ale – zgodnie z relacjami mieszkańców – wycinka sięgnęła też gruntów prywatnych. Dość szybko ludzie dowiedzieli się, że prace zostały zlecone przez jednego z radnych miejskich, a nie przez prawowitego właściciela drogi, czyli gminę.

O sprawie wiemy od samego początku, dlatego też już 11 czerwca wysłaliśmy do Urzędu Miejskiego w Pułtusku prośbę o udzielenie informacji w tej kwestii. Z otrzymanej w tym tygodniu odpowiedzi dowiedzieliśmy się, że – dokładnie tak, jak mówili mieszkańcy – organ uprawniony do wydawania decyzji, czyli p. burmistrz, nic nie wiedział o prowadzeniu tych prac. O fakcie ich przeprowadzania urzędnicy dowiedzieli się... z naszego pisma!

Cofnijmy się jednak w czasie do 11 czerwca i posiedzenia komisji Rady Miejskiej, w którym uczestniczyliśmy razem z jedną z mieszkanek Chmielewa, aby spróbować wyjaśnić tę sytuację. Kobieta już wtedy wiedziała, że wycinka została przeprowadzona przez radnego Cezarego Kordowskiego. Radny ów był obecny na posiedzeniu komisji i tuż po zabraniu głosu przez mieszkankę przyznał, że zlecił przeprowadzenie tych prac. Tłumaczył, że zrobił to na prośbę mieszkańców Chmielewa, a także Lipy, którzy po wybudowaniu obwodnicy stracili drogę dojazdową do pól i muszą teraz korzystać ze znacznie dłuższej trasy.

Reklama

Zaprzeczył jednak, aby wycinał drzewa – według jego słów były to wyłącznie „krzaki”, na które nie trzeba mieć zezwoleń. Tymczasem na zdjęciach przedstawionych przez mieszkańców wyraźnie widać pnie po ściętych drzewach. Dowiedzieliśmy się również, że radny złożył pismo do urzędu zawiadamiające o prowadzonych pracach oraz że firma prowadząca wycinkę robi to na zasadzie barteru – w zamian za wykonane prace zabiera wycięty materiał.

Dzień później temat ten poruszył sołtys Chmielewa, Jacek Brzeziński, podczas zebrania wiejskiego. Poinformował, że do sołectwa nie wpłynęło żadne zawiadomienie o pracach prowadzonych na drodze gminnej ani na gruntach prywatnych. Wspomniał, że był w gminie i pytał, kto jest odpowiedzialny za te działania, ale pracownicy urzędu byli całkowicie zaskoczeni faktem ich prowadzenia. Obecni na zebraniu mieszkańcy również o nich wcześniej nie wiedzieli.

Reklama

Agnieszka Brzezińska, żona sołtysa, wielokrotnie podkreślała, że jako mieszkańcy nie są przeciwni budowie drogi, ale zależy im na tym, żeby wszystko było zrobione zgodnie z przepisami. Sami mieszkańcy nie chcą bowiem zostać posądzeni o nielegalną wycinkę drzew.

Do wyciętych drzew nawiązał też sołtys: – Drogę naprawić, jak najbardziej, ale wycinać drzewa? A może mieszkańcy chcieliby z nich skorzystać? I czy to jest w ogóle czas na wycinkę drzew bez zgody kogokolwiek? Jeśli ja bym poszedł do lasu i wyciął drzewo, to ktoś by mnie za to ścigał!

Reklama

Mieszkańcy obecni na zebraniu zauważyli z kolei, że radny posiada na tym terenie swoje własne grunty.

W piśmie z 11 czerwca pytaliśmy, czy i komu gmina wydawała zezwolenie na wycinkę drzew w tym miejscu, czy prowadzi obecnie prace zmierzające do poszerzenia drogi na tym terenie (a jeśli tak – kto jest wykonawcą) oraz czy w ogóle urząd wie o prowadzonych tam pracach.

Oto oficjalna odpowiedź Urzędu Miejskiego w Pułtusku, zawarta w dokumencie KRŚ.1431.53.2026.pdf:

„Odpowiadając na zadane pytania informuję, że zgodnie z art. 83f ust. 1 ustawy o ochronie przyrody zezwolenie na usunięcie drzew nie jest wymagane w przypadku:

drzew, których obwód pnia na wysokości 5 cm nie przekracza:
a) 80 cm - w przypadku topoli, wierzb, klonu jesionolistnego oraz klonu srebrzystego,
b) 65 cm - w przypadku kasztanowca zwyczajnego, robinii akacjowej oraz platanu klonolistnego,
c) 50 cm - w przypadku pozostałych gatunków drzew;

3a) drzew lub krzewów, które rosną na nieruchomościach stanowiących własność osób fizycznych i są usuwane na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej;

3b) drzew lub krzewów usuwanych w celu przywrócenia gruntów nieużytkowanych do użytkowania rolniczego;

drzew lub krzewów na plantacjach lub w lasach w rozumieniu ustawy z dnia 28 września 1991 r. o lasach;

drzew lub krzewów owocowych, z wyłączeniem rosnących na terenie nieruchomości lub jej części wpisanej do rejestru zabytków lub na terenach zieleni;

prowadzenia akcji ratowniczej przez jednostki ochrony przeciwpożarowej lub inne właściwe służby ustawowo powołane do niesienia pomocy osobom w stanie nagłego zagrożenia życia lub zdrowia;

drzew lub krzewów stanowiących złomy lub wywroty usuwanych przez:
a) jednostki ochrony przeciwpożarowej, jednostki Sił Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, właścicieli urządzeń, o których mowa w art. 49 § 1 Kodeksu cywilnego, zarządców dróg, zarządców infrastruktury kolejowej, gminne lub powiatowe jednostki oczyszczania lub inne podmioty działające w tym zakresie na zlecenie gminy lub powiatu,
b) inne podmioty lub osoby, po przeprowadzeniu oględzin przez organ właściwy do wydania zezwolenia na usunięcie drzewa lub krzewu, potwierdzających, że drzewa lub krzewy stanowią złom lub wywrot;

drzew lub krzewów należących do IGO stwarzających zagrożenie dla Unii lub do IGO stwarzających zagrożenie dla Polski.”

W odpowiedzi wyjaśniono również kwestię kompetencji decyzyjnych:

„Jednocześnie informuję, że Burmistrz nie jest organem właściwym w przypadku wydawania zezwoleń na usunięcie drzew z gruntów leśnych. Zasady i warunki usuwania drzew z terenów leśnych reguluje ustawa o lasach, gdzie organem właściwym jest miejscowy starosta (w przypadku lasów niestanowiących własności Skarbu Państwa) lub nadleśniczy (w przypadku lasów stanowiących własność Skarbu Państwa).”

Reklama

Co istotne, z dalszej części odpowiedzi wynika jasno, że o prowadzonych w Chmielewie pracach organ dowiedział się – jak już wspomnieliśmy na początku – dopiero z naszego pisma oraz że w ogóle nie zlecał takich robót!

„Ponadto informuję, że Burmistrz jako organ nie wydawał zezwoleń na usunięcie drzew we wskazanej lokalizacji, jak również nie zlecał wykonania takich prac, a o wycince organ został powiadomiony Państwa pismem.”

Dalej czytamy o krokach, jakie gmina zamierza teraz podjąć:

„Obecnie na przedmiotowym terenie planowane jest przeprowadzenie czynności geodezyjnych związanych z ustaleniem i wyznaczeniem granic pasa drogowego drogi gminnej. Działania te mają na celu jednoznaczne określenie przebiegu granic nieruchomości zajętej pod drogę oraz uporządkowanie stanu prawnego pasa drogowego. Prace te posłużą również do ustalenia czy usunięte drzewa znajdowały się na nieruchomości należącej do Gminy.”

Reklama

Kolejnym wątkiem w tej zadziwiającej sprawie jest fakt, że w sąsiedztwie drogi planowana jest, budząca sprzeciw mieszkańców, budowa zakładu przetwórstwa odpadów.

Do tematu będziemy wracać, uważamy bowiem, podobnie jak mieszkańcy, że Urząd Miejski w Pułtusku powininien oficjalnie wyjaśnić sytuację oraz poinformować o tym opininię publiczną, w końcu chodzi o majątek gminy, jej własność oraz o transparentność działania samorzadowców i poruszania się w granicach obowiązujących przepisów. 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości