Mieszkańcy Pułtuska alarmują: na ulicy Kotlarskiej z jednej z kamienic sypie się elewacja. Od rana na chodniku zalegają kawałki tynku i cegieł, które zagrażają przechodniom. Mimo upływu godzin, nikt nie kwapi się do zabezpieczenia terenu ani uprzątnięcia gruzu.
To, co wydarzyło się prawdopodobnie dziś rano na ul. Kotlarskiej, to scenariusz, który w Pułtusku powtarza się zbyt często. Z niszczejącej kamienicy runęły fragmenty elewacji. Tym razem skończyło się na strachu i huku, ale widok rozrzuconych na chodniku cegieł budzi grozę. Gdyby w tym momencie przechodziła tamtędy matka z wózkiem lub starsza osoba, mogłoby dojść do niewyobrażalnego nieszczęścia. Najbardziej bulwersujący jest fakt, że od porannego incydentu minęło już wiele godzin, a gruz wciąż zalega na drodze publicznej. Przechodnie, aby pokonać ten odcinek, zmuszeni są schodzić z chodnika.
Zgodnie z prawem, za stan techniczny budynku oraz czystość na przyległym chodniku odpowiada właściciel lub zarządca nieruchomości. Jeśli jest to budynek prywatny, służby miejskie powinny natychmiast wydać nakaz uprzątnięcia i zabezpieczenia ściany. Jeśli kamienica należy do zasobów gminy – wstyd jest tym większy, że miasto nie dba o bezpieczeństwo własnych obywateli.
Pytamy publicznie: Gdzie jest Straż Miejska? Gdzie jest zarządca budynku? Czy czekamy na to, aż kolejna cegła spadnie nie na chodnik, a na człowieka?
Będziemy monitorować tę sprawę, dopóki ulica Kotlarska nie stanie się znów bezpieczna dla pieszych.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze