To był ciężki mecz. Liczba fauli — zwłaszcza ze strony gości — chyba pobiła rekord dekady.
Przez dziewięćdziesiąt minut trwała twarda walka i choć Nadnarwianka była lepsza, o korzystny wynik nie było łatwo. Pierwsza połowa zakończyła się remisem, co w dużej mierze było zasługą bramkarza gości, który obronił kilka strzałów w bardzo trudnych sytuacjach. Po strzale Mateusza Bramowicza wreszcie skapitulował. Goście również mieli swoje okazje, a wyrównującą bramkę zdobyli po świetnie wykonanym rzucie wolnym.
Druga połowa to coraz większa przewaga Nadnarwianki, kolejne świetne interwencje bramkarza gości i jedna bramka Szymona Rudnika, która dała upragnione trzy punkty.
Mecz był przepełniony faulami, ale kartek pojawiło się niewiele.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze