Reklama

Co w lesie piszczy? … a co sadzi drzewa?

10/05/2026 09:00

Jeśli podczas spaceru w lesie usłyszysz w gęstwinie głośny, ostry skrzek, a między drzewami mignie Ci charakterystyczne błękitne pióro, to znak, że właśnie spotkałeś jednego z najbardziej zapracowanych logistyków polskiej przyrody. Sójka to postać nietuzinkowa, która w lesie pełni funkcję genialnego, choć całkowicie nieświadomego inżyniera ekosystemu. To właśnie ona odpowiada za to, jak będą wyglądać nasze lasy za sto czy dwieście lat. Wszystko zaczyna się jesienią, gdy ptak ten zamienia się w profesjonalnego „spedytora”, a jego pasją stają się żołędzie i orzeszki bukowe gromadzone z nieprawdopodobną wręcz dyscypliną.

Skala tej operacji jest wręcz przemysłowa. Sójka ma specjalne wole, które służy jej jako worek transportowy. Dzięki temu ten niewielki ptak potrafi jednorazowo przenieść w przełyku od 5 do nawet 7 żołędzi, a ostatni, niczym cenny łup, trzyma jeszcze dumnie w dziobie. Zamiast jednak zjadać te zapasy od razu, sójka tworzy tysiące podziemnych spiżarni. Statystyki są zdumiewające: pojedynczy osobnik w ciągu zaledwie jednego sezonu potrafi ukryć w ziemi od 2,5 do nawet 5 tysięcy żołędzi. Przyjmując, że w przeciętnym kompleksie leśnym gniazduje kilkanaście par, mówimy o dziesiątkach tysięcy potencjalnych drzew posadzonych w zaledwie kilka miesięcy.

Co więcej, sójka to prawdziwy rekordzista dystansu. W przeciwieństwie do wiewiórek, które chowają zapasy blisko źródła pokarmu, sójka transportuje nasiona na odległość nawet kilku kilometrów. Pozwala to dębom na „opanowywanie” zupełnie nowych terenów, gdzie nasiona spadające bezpośrednio pod korony drzew nie miałyby szans na wykiełkowanie. Ponieważ natura wyposażyła sójkę w zapominalstwo, nie jest ona w stanie odnaleźć wszystkich swoich skrytek. Te „zapomniane” nasiona, starannie wbite w ziemię na idealną głębokość, wiosną zaczynają kiełkować. To właśnie dzięki tej specyficznej współpracy nasze lasy odnawiają się w sposób naturalny i niezwykle efektywny.

Reklama

Jest też niezrównaną imitatorką dźwięków - potrafi perfekcyjnie naśladować głosy jastrzębia, a nawet odgłosy, które doskonale znamy z własnego podwórka, jak szczekanie psa czy pracująca w oddali piła motorowa. Robi to tak przekonująco, że często wprowadza w błąd nawet doświadczonych obserwatorów przyrody. Więc następnym razem, gdy usłyszysz w gęstwinie ten charakterystyczny dźwięk, spójrzcie na sójkę z uznaniem. To fascynujący dowód na to, jak przyroda inteligentnie planuje swoją przyszłość, wykorzystując inny gatunek do budowania trwałości całego ekosystemu.

Katarzyna Dudek

Reklama

Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama