Dziś radni miejscy uchwalili Plan Ogólny dla gminy Pułtusk. Podobnie jak podczas ostatniego posiedzenia komisji, dyskusja o dokumencie była bardzo ożywiona.
Radni w większości podważali sens uchwalania dokumentu, określając go jako ograniczanie swobód obywatelskich przez państwo (Michał Kisiel), kukułcze jajo podrzucane samorządom (Sławomir Krysiak), wybór między złem a katastrofą (Łukasz Skarżyński) lub też między dżumą a cholerą (Beata Bielińska).
Mieli ogromne wątpliwości, jak zagłosować, ponieważ – jak przypuszczają – plan może stanowić ogromne ograniczenia dla mieszkańców i samego samorządu, ale jego uchwalenie do końca sierpnia jest obowiązkowe dla każdej gminy. Jego nieuchwalenie natomiast skutkuje wysoką karą finansową.
Po deklaracjach radnych – Małgorzaty Dąbrowskiej i Sławomira Krysiaka – o wstrzymaniu się od głosu, radny Michał Górecki zaapelował, aby mimo wątpliwości „pokazać cojones” i jasno określić swoje stanowisko. O niewstrzymywanie się od głosu apelowała także Burmistrz Miasta Pułtusk, deklarując, że urzędnicy z nią samą na czele będą pomagać mieszkańcom w rozwiązywaniu ewentualnych problemów urbanistycznych.
Za uchwaleniem planu jasno opowiadał się, podobnie jak podczas komisji, radny Wojciech Gregorczyk, który stwierdził, że jego zdaniem plan jest próbą uporządkowania chaosu architektonicznego, jaki panuje w Pułtusku od lat 90.
Po zamknięciu dyskusji radni uchwalili Plan Ogólny dla gminy Pułtusk 15 głosami za, przy 0 głosach przeciw, a 3 radnych wstrzymało się od głosu (M. Dąbrowska, S. Krysiak, M. Kudrel). Nieobecni: Mariusz Osica, Jakub Tomaszewski.
Więcej o planie oraz o refleksjach radnych wyrażanych przed jego uchwaleniem w kolejnym wydaniu Pułtuskiej Gazety Powiatowej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze