Pomiędzy starym piecem a nowoczesnym tabletem, między ludową pieśnią a wnioskiem o grant unijny – pulsuje tam życie, które wielu, wiele z nas fascynuje... Nasza nowa rubryka - „To nas kręci!” - to hołd dla Kół Gospodyń Wiejskich. Pokazujemy, jak wielką siłę ma ta wspólnota, w której kreatywność spotyka się z doświadczeniem, a wspólne działanie staje się najlepszą odpowiedzią na samotność. Zapraszamy do świata, w którym korzenie dają siłę, by realizować cele, a każda inicjatywa jest dowodem na to, że razem możemy więcej. Do świata, w którym mądrość babć spotyka się z niepokorną wizją wnuczek. I obie udaje się pogodzić. Zaglądamy w głąb tego kobiecego (i nie tylko) świata, by pokazać, że to, co nas w kołach „kręci”, to nie tylko pasja, z jaką działają. To także szacunek do historii regionu, jego tradycji. To odpowiedzialność za jutro. To niezłomna wiara, że serce wsi bije dokładnie tam, gdzie spotykają się One – Koła Gospodyń Wiejskich. W drugim odcinku „To nas kręci! - Aleksandra Ciskowska-Karłowicz - Członkini Koła Gospodyń Wiejskich w Dębinach "Nad Stawem" opowiada o Wielkanocy po kurpiowsku i dzieli się przepisem na kurpiowski rejbak, za który koło otrzymało wyróżnienie na I Kurpiowskim Jarmarku Wielkanocnym w Pułtusku w 2023 r.
Wielkanoc po kurpiowsku
Święta Wielkanocne coraz bliżej, a przygotowania do najważniejszych świąt w roku rozpoczęły również gospodynie w Dębinach, wierne kurpiowskim tradycjom. Bo choć świat zmienia się bardzo szybko i wiele dawnych praktyk odeszło w zapomnienie, na Kurpiach wciąż pamięta się o zwyczajach przekazywanych z pokolenia na pokolenie.
Dlaczego rodzime tradycje są dla nas tak ważne? Bo wiele z nich przez lata zaczęło zanikać.
W okresie powojennym i w czasach PRL-u kultura ludowa bywała traktowana jak coś staromodnego, a nawet obciachowego. Dziś na szczęście coraz częściej wracamy do dawnych zwyczajów i odkrywamy ich wartość. A na Kurpiach z okresem wielkanocnym wiąże się ich naprawdę wiele.
Palma, która chroni
Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Świąt Wielkanocnych jest palma. Na Kurpiach Białych była ona raczej skromna i bardzo naturalna. Do jej uwicia używano bazi i kłosów zboża, obowiązkowo także bukszpanu. Często dodawano len, gałązki cisu, suszone kwiaty lub kolorowe kwiaty z bibuły.
W wierzeniach ludowych poświęcona palma miała wielką moc – chroniła ludzi, zwierzęta, domy i pola przed nieszczęściem. W czasie burzy stawiano ją w oknie, by uchronić dom przed piorunami. Wierzono też, że połknięcie bazi pomaga na ból gardła. Poświęconej palmy nie wolno było wyrzucić – należało ją spalić.
Kurpiowska pisanka – oklejanka
Drugim ważnym symbolem kurpiowskiej Wielkanocy jest oklejanka, czyli kurpiowska pisanka. Do jej wykonania potrzebna jest wydmuszka, klajster z mąki żytniej i wody, sitowie oraz kolorowa włóczka – najczęściej zielona, czerwona, żółta czy bordowa. Dawniej włóczkę pozyskiwano ze skrawków starych strojów. Sitowie zbiera się jesienią i suszy, a potem wydobywano z niego tzw. „duszę”. Dzięki swojej miękkiej, lekko watowatej strukturze pozwala ona tworzyć charakterystyczne wzory – kółka i półkola nawiązujące do ornamentów znanych z kurpiowskich haftów.
Święconka i rezurekcyjny pośpiech
Szczególne miejsce w przygotowaniach do świąt zajmuje święconka. Do koszyczka wkłada się jajka, chleb, kiełbasę, szynkę, sól i placek. Do dekoracji używa się oklejanek, cukrowego baranka i gałązek bukszpanu. W Wielką Niedzielę wielu mieszkańców uczestniczy w rezurekcji. Od ubiegłego roku gospodynie z Dębin zapoczątkowały piękny zwyczaj uczestniczenia w procesji w strojach kurpiowskich.
Z rezurekcją wiąże się także pewna lokalna opowieść. W parafii Zatory przez lata panował zwyczaj, że który gospodarz pierwszy wróci z rezurekcji do domu – ten będzie miał najlepsze plony pszenicy. Dawniej ścigano się końmi i wozami, a później… nawet samochodami. Jak wspominają starsi mieszkańcy, raz jeden z pojazdów wpadł nawet do rowu.
Wielkanocne śniadanie i święcenie gospodarstwa
Po powrocie z kościoła rodzina zasiada do śniadania wielkanocnego. Domownicy dzielą się poświęconym jajkiem, życząc sobie zdrowia i pomyślności. Każdy otrzymuje swoją porcję święconki i – zgodnie ze zwyczajem – nic nie powinno się zmarnować. Wszystko należy zjeść do ostatniego okruszka.
Skorupek ze święconych jaj także nie wolno wyrzucać – należy je spalić. W Dębinach znany był również zwyczaj święcenia budynków gospodarczych. Gospodarz obchodził całe obejście
i kropił wodą święconą stodoły, obory i podwórze, prosząc o opiekę nad gospodarstwem i dobry urodzaj.
Oblej i kogucik na wózku
Na Kurpiach nie mogło zabraknąć obleja, czyli lanego poniedziałku. Najczęściej chłopcy oblewali dziewczęta – im dziewczyna była bardziej mokra, tym większe miała powodzenie. Zdarzało się jednak, że panna mogła się wykupić od oblewania, darując zalotnikowi oklejankę.
W Dębinach polewanie bywało tak obfite, że w sieniach stała woda, a chłopcy potrafili wrzucać się nawet do wanien z wodą przygotowaną dla krów.
Ciekawą tradycją było także chodzenie z kogucikiem po wykupie. Zaraz po obleju gromada chłopców wędrowała po wsi z bogato zdobionym kogucikiem na wózku. Śpiewali, składali życzenia, a gospodynie częstowały ich słodkościami i przysmakami. Chrzestni obdarowywali wtedy swoich chrześniaków plackami i oklejankami.
Smaki dawnej Wielkanocy
Na wielkanocnych stołach królują przede wszystkim jajka podawane z domowym, ręcznie tartym chrzanem, czasem łagodzonym śmietaną. Nie brakuje też mięsiwa – szynek, kiełbas, boczku czy kaszanki. Gospodarz jeszcze w czasie postu zabijał świniaka, aby przygotować zapasy na święta. Prawdziwym rarytasem była przyzucha – kawałek mięsa wieprzowego, który po leżakowaniu w solance suszył się nad kuchnią. Odkrawano z niego niewielkie kawałki, a reszta dojrzewała dalej. Na stołach pojawiał się również żurek lub barszcz biały na naturalnym zakwasie.
Dziś wiele z tych zwyczajów wraca do życia dzięki ludziom, którzy chcą je pielęgnować i przekazywać dalej. Bo kurpiowska Wielkanoc to nie tylko świąteczne potrawy czy piękne palmy, ale przede wszystkim pamięć o tym, skąd jesteśmy.
*****
Członkinie Koła Gospodyń Wiejskich w Dębinach od lat pielęgnują wielkanocne tradycje Kurpi Białych i chętnie dzielą się nimi z mieszkańcami. Od pięciu lat przed Niedzielą Palmową spotykają się na wspólnym wiciu palm. W minionych latach dwukrotnie zorganizowały także warsztaty dla lokalnej społeczności z udziałem twórczyń ludowych – Haliny Witkowskiej
i Moniki Poteraj. Podczas spotkań uczestnicy mogli spróbować swoich sił w tworzeniu oklejanek i poznać dawne zwyczaje związane z przygotowaniami do Wielkanocy.
Kurpiowskie tradycje wielkanocne będzie można zobaczyć podczas Wielkanocnego Jarmarku Kurpiowskiego organizowanego przez Narodowy Instytut Dziedzictwa i Kultury Wsi na pułtuskim rynku, w tym roku 28 marca. W minionych edycjach w wydarzeniu uczestniczyły także Gospodynie z Dębin. Wśród stoisk nie zabraknie palm, rękodzieła oraz tradycyjnych oklejanek, które przypominają o bogactwie kurpiowskich zwyczajów.
Rejbak to placek z tartych ziemniaków z dodatkiem kiełbasy i boczku. Jego uboższa wersja to połączenie ziemniaków z samą słoniną.
Porcja na trzy blaszki keksówki:
Ziemniaki i cebulę zetrzeć na tarce. Boczek i kiełbasę pokroić w małą kostkę i podsmażyć na patelni. Dodać do masy ziemniaczanej i dokładnie wymieszać. Następnie dodać jajka i przyprawy. Gotową masę wylać na blachy wysmarowane olejem, wygładzić powierzchnię babki i piec przez 1,5-2 godziny, w piekarniku nagrzanym do 180 stopni. Gotowy rejbak musi być brązowy z wierzchu. Rejbak można podawać z kwaśną śmietaną, jogurtem naturalnym lub sosem grzybowym zarówno na zimno, jak i na ciepło.
- Za rejbak kurpiowski Koło Gospodyń Wiejskich w Dębinach "Nad Stawem" otrzymało wyróżnienie na I Kurpiowskim Jarmarku Wielkanocnym w Pułtusku w 2023 roku. Nie jest to typowa potrawa wielkanocna, ale ze względu na tegoroczny konkurs na rejbak podczas III-ego Kurpiowskiego Jarmarku Wielkanocnego w Pułtusku, który odbędzie się 28 marca 2026 roku, zdecydowaliśmy się przesłać przepis właśnie na tę potrawę - kończy opowieść o Wielkanocy kurpiowskiej Aleksandra Ciskowska-Karłowicz.

Kurpiowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze