Światowa Organizacja Zdrowia alarmuje: samotność szkodzi równie mocno, jak palenie piętnastu papierosów dziennie, ale w świecie, gdzie relacje coraz częściej przenoszą się do sieci, samotność stała się dochodowym towarem. Ada Adryańczyk i Marta Nowacka, autorki raportu "Recepta na samotność. Gdzie Zetki szukają relacji?", opowiadają jak z samotnością radzą dziś sobie młodzi ludzi.
Jak wynika z raportu, monetyzacja samotności to już nie przyszłość, ale codzienność i to nie tylko wśród młodych. – Bohaterami naszego raportu są zarówno zwykli ludzie, jak i wielkie firmy. Przykład? Milena, 22-latka, która korzystała z płatnych wersji Tindera – opowiada Onetowi Marta Nowacka. – Dzięki temu mogła precyzyjnie określić, kogo szuka, ale zaskoczyło nas, że korzystała też z aplikacji Salt, przeznaczonej dla chrześcijan. To pokazuje, jak bardzo rynek się specjalizuje - dodaje.
W świecie streamingu i aplikacji randkowych pieniądze stają się biletem wstępu do relacji. – Monika, rówieśniczka Mileny, opowiadała nam o znajomej, która przelewała streamerowi 50 zł, by wybić się z tłumu widzów i nawiązać prywatny kontakt – mówi Nowacka. – Dla mniejszych twórców to realna szansa na budowanie relacji.
Ada Adryańczyk zwraca uwagę, że po drugiej stronie są firmy, które z samotności uczyniły model biznesowy. – Jesteśmy istotami stadnymi. Ktoś widzi te potrzeby i przekuwa je na produkty lub usługi, które mają ulżyć w samotności. To już nie tylko aplikacje randkowe, ale i kampanie społeczne czy nowe technologie.
- Zdiagnozowaliśmy tzw. "efekt Tindera": po intensywnych poszukiwaniach relacji przez aplikacje wielu użytkowników czuje wypalenie. Mają poczucie, że algorytm działa przeciwko nim, by zatrzymać ich na platformie – mówi Nowacka, pytana o to, czy cyfrowe rozwiązania naprawdę pomagają. Adryańczyk dodaje: "samotność jest w dużej mierze efektem rozwoju Internetu. Szukamy rozwiązania problemu, który sam Internet stworzył. To błędne koło, ale czy lepiej byłoby nic nie robić?".
Raport nie ocenia, czy monetyzacja samotności jest dobra czy zła. – Zakładaliśmy, że odbiór będzie negatywny, ale okazało się, że wielu uczestników podchodzi do tego pragmatycznie: żyjemy w takim świecie, monetyzacja po prostu jest – przyznaje Nowacka.
Czy kolejnym etapem będzie rozmowa z AI zamiast z człowiekiem? – Już dziś niektórzy zwierzają się ChatowiGPT z problemów w związku – zauważa Adryańczyk. – Jeszcze nie wiemy, jakie będą tego konsekwencje, ale obawiamy się, że może to pogłębić samotność - dodaje, jednocześnie apelując do użytkowników internetu, aby zachowywali czujność i weryfikować, z kim rozmawiają.
Więcej informacji - tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze