Zaledwie kilka dni temu otwarto obwodnicę Pułtuska, a już pojawiły się problemy, przed którymi wcześniej ostrzegali niektórzy mieszkańcy. W Łubienicy i Łubienicy-Superunkach nagle zniknął łatwy dostęp do autobusów kursujących do Warszawy. Dla wielu osób, codziennie dojeżdżających do pracy, oznacza to poważne utrudnienia.
Z inicjatywy sołtys Łubienicy Superunki Agnieszki Krawczyk i radnej z Łubienicy Anny Dudkowskiej odbyło się spotkanie mieszkańców, podczas którego podpisywano petycję do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. Atmosfera była chwilami napięta. Nie było krzyków, ale emocji nie brakowało.
– Od kilkunastu lat dojeżdżam do pracy w Warszawie z przystanku w Łubienicy. Nagle zostałam tej możliwości pozbawiona – mówiła jedna z mieszkanek.
Inny uczestnik spotkania przypominał, że podczas konsultacji przed budową obwodnicy mieszkańcy słyszeli zapewnienia, iż ze starej drogi krajowej będzie można wyjechać w kierunku Warszawy. – Teraz stoi tam wał z piasku i ogrodzenie. Nie ma żadnego przejazdu – mówił.
Po uruchomieniu obwodnicy autobusy jadące z Pułtuska do Warszawy oraz w przeciwnym kierunku zostały skierowane na nową trasę. Ominęły tym samym Łubienicę i Łubienicę-Superunki. Jak podkreślano podczas spotkania, rozwiązania tego problemu nie przygotowano przed oddaniem inwestycji do użytku.
Obecnie wójt gminy Pokrzywnica Adam Rachuba wraz ze starostą pułtuskim Robertem Czyżewskim pracują nad rozwiązaniem sytuacji.
Autobusy organizowane przez Powiat Pułtuski, kursujące do stacji PKP w Zegrzu Południowym, mają docelowo z Kacic zjeżdżać na starą drogę krajową, a następnie przed początkiem obwodnicy korzystać z drogi technicznej prowadzącej dalej w kierunku Warszawy.
Jak wyjaśnił wójt Adam Rachuba, będzie to możliwe dzięki temu, że podczas realizacji inwestycji gmina wynegocjowała budowę dodatkowego odcinka drogi w tej części obwodnicy.
Do czasu zakończenia robót na fragmencie, gdzie wystąpił problem z odpadami, autobusy będą musiały korzystać z krótkiego odcinka drogi szutrowej. Po zakończeniu prac pojadą już nawierzchnią asfaltową. Wójt przewiduje, że prace na tzw. odcinku śmieciowym zakończą się do końca września.
Nie wiadomo jednak, czy z takiego rozwiązania skorzystają również przewoźnicy komercyjni. Istnieje obawa, że pozostaną oni na trasie przez obwodnicę, omijając Łubienicę.
Jedno wydaje się pewne – nawet po wprowadzeniu zmian liczba autobusów zatrzymujących się w Łubienicy będzie znacznie mniejsza niż przed wybudowaniem obwodnicy.
Starosta Robert Czyżewski zapewnił jednak mieszkańców, że autobusy organizowane przez powiat będą kursowały przez Łubienicę.
Jeszcze większe emocje wzbudziła sprawa zablokowania możliwości wyjazdu ze starej drogi krajowej nr 61 na jej dalszy przebieg w kierunku Warszawy.
Obecnie mieszkańcy Łubienicy, chcąc pojechać do stolicy, muszą najpierw wrócić kilka kilometrów do węzła Kacice, co oznacza dodatkowy czas i koszty.
Jeden z mieszkańców przypominał, że podczas spotkań informacyjnych przed rozpoczęciem budowy zapewniano, iż takie połączenie zostanie zachowane.
Apelował, aby samorządy podjęły rozmowy z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad o budowie ronda lub innego rozwiązania umożliwiającego wjazd.
Wójt Adam Rachuba przypomniał, że gmina zabiegała o budowę dodatkowej drogi łączącej, której koszt wykonawca wycenił na około 6 mln zł. Samorząd dołożył do tej inwestycji 10 proc. kosztów. Nie jest to jednak bezpośredni wjazd.
Jak podkreślił, gdyby tej drogi nie udało się wybudować, wykluczenie komunikacyjne mieszkańców byłoby jeszcze większe.
Odnosząc się do kwestii możliwości wyjazdu ze starej drogi na krajową "61", wójt nie pozostawił mieszkańcom złudzeń. – Ze względów bezpieczeństwa zarządca drogi nie przewiduje takiego rozwiązania – stwierdził.
W spotkaniu uczestniczył także poseł Henryk Kowalczyk. Zwrócił uwagę, że podobne problemy pojawiają się praktycznie przy każdej budowie obwodnicy.
Przywołał przykład swojej rodzinnej miejscowości, gdzie po wybudowaniu obwodnicy droga z domu do kościoła wydłużyła się o około sześć kilometrów. Podkreślał również, że węzły drogowe nie mogą powstawać co kilkaset metrów, lecz muszą być oddalone od siebie o kilka kilometrów.
Mimo tych wyjaśnień mieszkańcy apelowali o dalsze działania.
– Proszę walczyć. Może potrzebny będzie protest albo blokada drogi. Problem jest i trzeba go rozwiązać – mówił jeden z uczestników spotkania.
Zarówno wójt, jak i poseł ocenili jednak, że szanse na odblokowanie tego wjazdu są obecnie bardzo niewielkie.
Na spotkaniu zbierane były podpisy pod pismem do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w sprawie umożliwienia przejazdu komunikacji autobusowej na odcinku drogi krajowej nr 61 (DK61) między miejscowościami Łubienica-Superunki i Kacice. Pismo ma być jak najszybciej wysłane, bo sporawa jest dla mieszkańców pilna.
Trudno oprzeć się wrażeniu, że właśnie na tym fragmencie obwodnica Pułtuska została zaprojektowana w sposób budzący wiele wątpliwości.
Nowa trasa rozpoczyna się blisko siedem kilometrów przed Pułtuskiem. W efekcie stary przebieg drogi krajowej nr 61 nadal prowadzi przez Łubienicę i Łubienicę-Superunki, ale stał się drogą praktycznie ślepą. Nie można z niego bezpośrednio kontynuować jazdy w kierunku Warszawy.
Naturalnym rozwiązaniem wydawałoby się wykonanie połączenia starej drogi z obwodnicą już na jej początku. Tam po prostu powinien być pierwszy węzeł umożlwiające bezkolizyjne pojechanie albo obwodnicą albo starą drogą. Tak funkcjonuje choćby obwodnica Serocka od strony Warszawy.
ReklamaW przypadku Pułtuska pierwszy pełny węzeł znajduje się dopiero około czterech kilometrów od początku obwodnicy!
Jak to rozwiązano w przypadku innych miast? Znacznie lepiej dla mieszkańców. W Wyszkowie z obu stron miasta starymi odcinkami drogi białostockiej bezproblemowo autobusy mogą pojechać z miasta zarówno w kierunku Warszawy jak i Białegostoku nie omijając żadnych miejscowości po drodze. Dokładnie tak samo jest w Ostrowi Mazowieckiej – po obu stronach miasta węzły są na początku obwodnicy!
Dziś naprawienie tego rozwiązania wydaje się bardzo trudne, choć warto zauważyć, że prace przy początkowym odcinku obwodnicy – z powodu problemów związanych z odpadami – wciąż jeszcze trwają. Wielu mieszkańców ma więc nadzieję, że inwestor raz jeszcze przeanalizuje możliwość poprawy dostępności komunikacyjnej Łubienicy i Łubienicy-Superunek.
ReklamaGrzegorz Hubert Gerek
Poniżej film z miejsca, które spowodowało tyle kłopotów:
Na naszym Facebooku filmy ze spotkania mieszkańców Łubienicy
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze