:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Wybory, Wywiad Henrykiem Krasuckim - zdjęcie, fotografia
Portal pultusk24.pl 01/10/2019 16:46

Henryk Krasucki – miejsce 24 na liście KW Sojusz Lewicy Demokratycznej

Proszę przedstawić się naszym Czytelnikom.

Henryk Krasucki, mam 57 lat. Mieszkam w Pułtusku. Mam wykształcenie techniczne elektroenergetyka i wyższe pożarnicze. Służyłem 35 lat jako strażak. Obecnie jestem na emeryturze. Bardzo młody już nie jestem, ale na swój wiek nie narzekam. Energia wciąż mnie rozpiera. A i dociekliwy jestem niczym głodny wiedzy student. Moje hobby to pszczelarstwo. Interesuje się również rolnictwem (posiadam gospodarstwo rolne o powierzchni ponad 3 ha) oraz ogrodnictwem. Lubię ludzi i kontakt z nimi. Jest mi bliska przyroda i odpoczynek na jej łonie.

Dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie w wyborach parlamentarnych?

Chcę zmienić funkcjonowanie parlamentu i państwa. Chociaż nigdy nie miałem ambicji politycznych, to po przejściu na emeryturę nie mogę siedzieć bezczynnie i chcę dalej pomagać społeczeństwu, jak do tej pory jako strażak. W innej formie, ale dalej pomagać. Wybór na posła umożliwi mi takie działania. Denerwuje mnie, że żyjemy w kraju, gdzie wszystko ma relatywny wymiar i gdzie prawo można nagiąć i zmienić w ciągu jednej nocy. Gdzie punkt widzenia zdeterminowany jest punktem siedzenia, a kompetencje i kwalifikacje zastępuje się nepotyzmem i kolesiostwem. Gdzie buduje się SOLIDARNE PAŃSTWO, a końca budowy nie widać. Gdzie przestaniemy pracować, jak powiedział czołowy polityk „za miskę ryżu”. Chcę to zmienić. I aby tego dokonać potrzebna jest pomoc Was drodzy Wyborcy. To dzięki Waszemu zaangażowaniu i świadomemu głosowaniu możemy zmienić Polskę wybierając dobrych posłów. Tak, aby Polska nie stała się własnością jednej partii i aby nie była łupem do podziału dla swoich.

Dlaczego zdecydował się Pan na kandydowanie akurat z tej partii?

Nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej. Otrzymałem propozycje startu z list LEWICY i wyraziłem zgodę. Nie jestem członkiem partii, ale koledzy z SLD wsparli mnie po przejściu na emeryturę. To wspaniali ludzie, chcący poprawić działalność naszego państwa. Podoba mi się, że nareszcie grupa ludzi o podobnych wartościach i poglądach postanowiła iść do wyborów razem. Chodzi o stosunek do ludzi i ich wolności, o to, czy ceni się je czy lekceważy. Chcę im w tym pomóc. Dlatego startuję z listy LEWICY.

Dlaczego mieszkańcy naszego powiatu powinni oddać głos właśnie na Pana?

Gwarantuję pełne zaangażowanie w prace parlamentu. Jako emeryt mam nieograniczony czas. Jestem konkretny i rzeczowy. Nie będę marnował czasu na czcze gadanie o nieistotnych sprawach. Jako uczciwy i niezależny człowiek nie będę narażony na dylematy moralne przy podejmowaniu decyzji. Zawsze będą one oparte na konkretnych podstawach. Jako niezależny finansowo nie idę do parlamentu dla pieniędzy. Z diety parlamentarnej będę mógł pomagać ludziom. Nie chcę być posłem dla immunitetu i przywilejów. Marzę, by pracować dla środowiska i skutecznie działać dla powiatu pułtuskiego, okręgu i Polski.

Jakie są najważniejsze założenia Pana programu wyborczego?

Chcę walczyć w parlamencie o inną Polskę. W pełni demokratyczną, bez kolesiostwa i nepotyzmu. Bezpieczną i przyjazną obywatelowi. Priorytetem dla mnie jest zapewnienie wszystkim obywatelom, niezależnie od ich poglądów politycznych, pełnego prawa do swobodnego wyrażania swoich poglądów. Chcę skończyć z dyktatem politycznym. Ważną sprawą będzie dla mnie ochrona środowiska naturalnego. Z racji mojego hobby – pszczelarstwa – to dla mnie ważne i znane zagadnienie. Również istotnym tematem będzie poprawa opieki zdrowotnej. Starzenie społeczeństwa wymusza potrzebę zmian w opiece zdrowotnej. Należy również poprawić niewydolny system szkolnictwa. Posiadam wykształcenie energetyczne. W tym zakresie również mogę być przydatny w pracach parlamentu.

Jakie są według Pana największe dokonania parlamentu mijającej kadencji?

Trudno mówić o dokonaniach, jak nie było w parlamencie merytorycznej pracy. Wszystkie ustawy w Sejmu podejmowane były w interesie partii i pod jej potrzeby wyborcze. Nawet ta jedna, dobra o uszczelnieniu systemu VAT, została zmarnowana przez następną ustawę o rozdaniu tych pieniędzy wyborcom. Wyborcom szczególnie jednej partii.

Jakie są według Pana największe niepowodzenia parlamentu mijającej kadencji?

Przede wszystkim upartyjnienie wszystkich dziedzin życia. Szczególnie jest to niebezpieczne w sądownictwie. Sądy powinny być niezależne, a nie są przez złe prawo uchwalone w tej kadencji przez PiS. Sposób procedowania prawa, podporządkowany jednemu posłowi, kończący głosowania późną nocą, również nie świadczy dobrze o pracy Sejmu. Oprócz wielu słów nie udało się większości parlamentarnej uporządkować prawa związanego z szeroko rozumianą ochroną środowiska. Dalej zalewają nas śmieci, w tym importowane, przekroczone są praktycznie w całej Polsce normy smogu (palimy dalej węglem, w tym importowanym w coraz większym stopniu z Rosji), wycinamy lasy, które mogą chociaż trochę oczyścić nam powietrze. I wiele innych spraw, które czekają na dobre prawo. Ale jak parlament czeka na decyzje jednego posła w każdej sprawie to nic dziwnego, że nie uchwala prawa na czas. Takie działania to zaprzeczenie parlamentaryzmu. I to jest największy problem tej kadencji. Bycie posłem to służba krajowi i społeczeństwu, a nie szefowi partii. Takie działania doprowadziły do konfliktu ze strukturami UE.

Czy jest Pan zwolennikiem polityki proeuropejskiej i członkostwa Polski w Unii Europejskiej? Czemu przede wszystkim powinien służyć budżet Unii Europejskiej?

Tak, jestem za członkostwem Polski w Unii Europejskiej. Bez Unii bylibyśmy daleko w tyle Europy. Te środki, które wpłynęły do naszego kraju widzimy przede wszystkim w infrastrukturze drogowej i rolnictwie. Ale i inne dziedziny rozwinęły się dzięki środkom unijnym. Praktycznie wszystkie dziedziny życia zmieniły się dzięki finansowemu wsparciu unijnemu, ale również dzięki prawu unijnemu. I, jak do tej pory, budżet Unii Europejskiej powinien służyć wyrównywaniu poziomu życia ludzi w poszczególnych państwach.

Jaki jest Pana pogląd w sprawie protestu nauczycieli oraz aktualnego systemu oświaty?

Do protestu w tej formie nie powinno dojść, ale brak konkretnych rozmów ze strony rządowej zmusił niejako nauczycieli do tego. Potrafię to zrozumieć, chociaż nie pochwalam tej formy.

Aby mieć dobrych, zaangażowanych nauczycieli, to trzeba dobrze zapłacić. Tak, jak w każdej innej dziedzinie życia. Znam nauczycieli, wiem jak są niedoceniani. Szczególnie dobrzy. Są równani do średniej. Tak nie powinno być. Trzeba wypracować system oceny nauczycieli oparty na ilości przekazanej uczniom wiedzy. I za wyniki zapłacić. Wtedy będziemy równać do najlepszych i poprawi się poziom kształcenia. Szkoła powinna pomagać uczniowi w stawaniu się dorosłym w każdej dziedzinie życia. Dzieci i młodzież nie mogą być wplątywani w spektakl nienawiści dorosłych, którzy używają ich niczym żywych tarcz.

Co Pan uważa o aktualnym stanie służby zdrowia w Polsce?

Nie ma już służby zdrowia tylko ochrona zdrowia. A jak nie służba to są normalne komercyjne zasady pracy, jak w każdym zawodzie. I jak w każdym zawodzie większość problemów to pieniądze. Brak pieniędzy powoduje brak kadry lekarskiej i pielęgniarskiej. Te braki nie pozwolą na szybką poprawę sytuacji. Tylko zmiany w kształceniu personelu i zarządzaniu opieką zdrowia oraz zwiększenie nakładów dadzą nadzieję doczekania obecnemu pokoleniu na lepszą opiekę medyczną. Obecnie na ten cel przeznaczamy 4,6% budżetu, ale z wydatkami prywatnymi to już jest około 7%. I tyle trzeba wydawać z budżetu, aby opieka zdrowotna była na akceptowalnym poziomie. Pod względem ochrony zdrowia jesteśmy w ogonie Europy. Na lekarza w Polsce przypada 450 osób, a średnia w Europie to 3,3 osób. Więcej lekarzy jest w Rumunii niż w Polsce. Problem opieki zdrowotnej wymaga natychmiastowego, ponadpartyjnego zajęcia się jej problemami, póki nie jest jeszcze za późno. Bo późno to już jest.

Jak Pana zdaniem państwo powinno walczyć z bezrobociem, aby rodacy nie musieli szukać pracy za granicą?

Przy obecnej globalizacji każdy, kto ma określone umiejętności będzie szukał pracy i miejsca do życia jak najbardziej przyjaznego. Nasi sąsiedzi są kilkanaście lat do przodu w tym zakresie i żadne sztuczne działania naszego państwa nie zlikwidują tej sytuacji. Dlatego nasi rodacy wybierają pracę poza granicami. Urzędy pracy to niepotrzebna strata pieniędzy. One nie likwidują bezrobocia. Bezrobocie likwidują przedsiębiorcy stwarzający miejsca pracy. Niech państwo im nie przeszkadza to bezrobocie zniknie. Trzeba tworzyć warunki do rozwoju przedsiębiorstw, a nie nękać ich kontrolami Urzędu Skarbowego i straszyć zwiększeniem składek na ZUS. Sztuczne zwiększanie płacy minimalnej, bez zwiększania wydajności pracy, prowadzi w prostej linii do zwiększenia inflacji i wzrostu cen, które pochłoną te większe zarobki. Tym sposobem pracownik nic nie zyska, a zlikwidujemy zakłady pracy. I wzrośnie bezrobocie. Obecna droga likwidacji bezrobocia to droga donikąd.

Czy Pana zdaniem Państwo powinno prowadzić politykę mającą na celu zwiększenie liczby urodzeń dzięki finansowemu wsparciu rodzin?

Jest to dziejowa konieczność. Już teraz Polska, jak i inne kraje zachodnie, boryka się z brakiem przyrostu naturalnego. Problem będzie narastał i trzeba go rozwiązać. Niemcy dały możliwość przyjazdu osobom z kultury islamskiej. Przyrost poprawił się, ale tylko w ich nacji. Polsce i Polakom nie o to chodzi. Tak mi się przynajmniej wydaje. Mądre finansowe wsparcie rodzin być musi. Tylko nie takie jak teraz.

Jakie formy wsparcia rodziny uważa Pan za najpotrzebniejsze, najbardziej skuteczne i dlaczego?

Oparte na ulgach w podatkach. Nic tak nie motywuje jak zarabianie pieniędzy, a większe ulgi w podatkach to tak jak dodatkowy zarobek. Szczególnie są potrzebne ulgi na dzieci. Musi się ich rodzić jak najwięcej. Zdaję sobie sprawę, że 500 złotych na każde dziecko, to duże wsparcie finansowe rodziny, ale rodzą się też wątpliwości związane z właściwym wykorzystaniem tej pomocy. Oprócz ulg finansowych potrzebne jest wsparcie dla rodzica opiekującego się potomkiem. Należy zatem tworzyć warunki ułatwiające rodzicom pracę i wychowanie dzieci np. żłobki, przedszkola, elastyczne formy pracy, itp.

Jakie są Pana zdaniem najważniejsze zadania dla Polski w obszarze rolnictwa w nadchodzącej kadencji?

Rolnictwo dotyka w tej chwili najbardziej zmiana klimatu, czyli ocieplenie. Z tym wiąże się brak wody. Bez wsparcia rolnictwo nie poradzi sobie z tym problemem. Potrzebne są długofalowe państwowe rozwiązania pozwalające gospodarować zasobami wody. Zapomnijmy o melioracji. Teraz trzeba zatrzymać wodę na terenie Polski i poszczególnych gospodarstw. W rolnictwie nie da się oddzielić działań ministerstwa środowiska i rolnictwa. Powinny ściśle ze sobą współpracować, zwłaszcza w zakresie utrzymania najważniejszych i trudno odnawialnych zasobów jak: gleba, woda i czyste powietrze. Również trzeba walczyć o zrównanie dopłat do rolnictwa do poziomu europejskiego. Bez tego polscy rolnicy mają gorsze warunki ekonomiczne od swoich konkurentów z zachodniej Europy.

Jakie jest Pana zdanie na temat aktualnej polityki migracyjnej w Polsce?

Co do zasady powinniśmy przyjmować ludzi z podobnymi do nas zachowaniami i wartościami społecznymi. Powinni oni bezwarunkowo dostosować się do prawa i obyczajów naszego kraju i „wtapiać się” w nasze społeczeństwo.

Jakie są Pana zdaniem najważniejsze cele strategiczne w obszarze ochrony środowiska w Polsce w nadchodzącej kadencji?

Walka z ociepleniem klimatu. Zapewnienie dostępu do czystej, zdrowej wody dla ludzi i zwierząt.

Inwestowanie w czystą energię z fotowoltaiki. Radykalne ograniczenie smogu w powietrzu.

Uporządkowanie gospodarki śmieciowej celem zamknięcia ich obiegu i zapobieganiu przedostawania się do środowiska.

Co parlamentarzysta, Pana zdaniem, powinien zrobić dla Pułtuska, powiatu pułtuskiego i jego mieszkańców?

Poseł powinien myśleć przede wszystkim o Polsce jako całości, globalnie. Wiadomo jednak, że bliższa koszula ciału. To ludzkie. I tej cechy mi nie brakuje, więc wszystko, co się da zrobić, będę robił, aby poprawić życie ludzi tu mieszkających. Jest to proces długotrwały i wymagający zaangażowania nie tylko władz samorządowych, ale także wojewódzkich i centralnych. Ważnym elementem w pozyskiwaniu środków jest wsparcie parlamentarzystów, szczególnie ma to znaczenie przy środkach krajowych np. na budowę obwodnicy, wyposażenie jednostek OSP w samochody i sprzęt, budowa obiektów sportowych i szkolnych, itp. Nie do przecenienia jest fakt pomocy w pozyskiwaniu środków na dofinansowanie wydarzeń kulturalnych, dotacji na ochronę zabytków, środków na działalność sportową, pomoc społeczną i ochronę zdrowia.

Co Pan sądzi o wybranym wariancie obwodnicy Pułtuska?

Wariant dalszy od miasta byłby lepszy, bo pozwoliłby na jego rozwój w tym kierunku. Obecny trochę to ogranicza. Ale lepsza i ta obwodnica niż żadna. Miasto bez obwodnicy się dusi, a mieszkańcy ze zniecierpliwieniem oczekują jej budowy. Sprawa jej budowy wraca przy każdych wyborach jak bumerang. Mam nadzieję, że ostatni raz będziemy mówić, a zaczniemy budować. Obwodnica jest jedną z ważniejszych potrzeb mieszkańców.

Jak ocenia Pan funkcjonowanie służby zdrowia na terenie powiatu pułtuskiego?

W zakresie podstawowej opieki lekarskiej jest dobrze, a nawet bardzo dobrze. Nie trzeba czekać na wizytę. W Warszawie czas oczekiwania to nawet kilka dni. W zakresie lecznictwa specjalistycznego nie jest dobrze. Brakuje lekarzy specjalistów. Zresztą jak w całym kraju, co nie jest w żadnym razie pocieszające dla mieszkańców.

Czy jako parlamentarzysta podejmie Pan współpracę z lokalnymi samorządami?

To chyba oczywiste zadanie posła. Współpraca z samorządami to ważne źródło wiedzy dla posła. W pracy poselskiej szczególnie ważna jest praca w terenie. Dzięki niej poseł ma możliwość bezpośredniego spotkania z ludźmi, poznania ich problemów i pomysłów. Może to następnie wykorzystać w pracy parlamentarnej dla poprawy funkcjonowania państwa i struktur samorządowych. Bez informacji od „dołu” nie da się sensownie uchwalać prawa. Prawo samo dla siebie, a nie dla ludzi to tragedia dla społeczeństwa i państwa.



Ogłoszenia PREMIUM

Zaginął rudo-biały kocur

7 listopada 2019 zaginął duży rudo-biały kastrowany i zaczipowany kocur. Jeżeli wiesz gdzie przebywa zadzwoń 608 43 45 46 lub 516 703 748.


Reklama
 Reklama