Przedstawiamy przepis, który przetrwał próbę czasu i zachwyca niezmiennie od ponad 140 lat. To receptura z czasów, gdy w kuchni królowały naturalne składniki, a pośpiech zastępowano cierpliwością.
6 żółtek
2 czubate łyżki (45 g) drobnego cukru
370 ml mleka podgrzanego do letniej temperatury
50 g drożdży
skórka starta z 1 cytryny
1 opakowanie cukru waniliowego z prawdziwą wanilią (użyłam Kotanyi)
500 g mąki pszennej typu 550
1/2 łyżeczki soli
100 g klarowanego masła (rozpuszczonego i wystudzonego do letniej temperatury)*
30 ml mocnego alkoholu (użyłam 43% rumu)
W misce zmiksować żółtka z cukrem na puszystą masę.
Do letniego mleka dodać drożdże i wymieszać do ich rozpuszczenia. Dodać do żółtek razem ze skórką z cytryny i cukrem waniliowym i wymieszać. Dodać mąkę i sól i miksować całość (końcówki haki) przez 10 minut. Najpierw na wolnych obrotach, a następnie na szybkich. Zmniejszyć obroty i cały czas miksując lać cienkim strumieniem letnie masło. Kiedy połączy się z ciastem, wlać alkohol i zmiksować do połączenia. Zwiększyć obroty i miksować całość jeszcze 2-3 minuty.
Miskę przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia na około pół godziny.
Ciasto lekko wyrobić dłonią, żeby je odgazować i ponownie odstawić do wyrośnięcia na 20 minut.
Blat oprószyć mąką, ciasto lekko ponownie wyrobić, żeby je odgazować i wyłożyć na blat.
Wierzch lekko oprószyć mąką i rozprowadzić ciasto na grubość 2 cm. Wykrawać krążki szklanką lub wycinarką (moja miała około 7 cm), rozpłaszczyć na lekko posypanej mąką dłonią, nadziać, skleić, uformować kulę i położyć na lekko posypanej mąką desce lub tacy (złączeniem do dołu). Tak samo postąpić z resztą ciasta.
Pomiędzy pączkami odłożonymi do wyrastania zachować odstępy.
Odstawić do wyrośnięcia na 20 - 30 minut.
W tym czasie powoli rozgrzać tłuszcz. Można pączki smażyć na smalcu, oleju rzepakowym lub na mieszance tych tłuszczy. W książce, z której jest przepis na pączki, smaży się je na mieszance smalcu i masła klarowanego.
Tłuszcz musi być gorący, ale nie powinien dymić. Rozgrzejcie tłuszcz do 170 - 180 stopni C. Pączki smażone w zbyt niskiej temperaturze mogą nasiąknąć tłuszczem (chociaż dodatek alkoholu do ciasta zabezpiecza je przed tym), a w zbyt wysokiej spalą się na wierzchu i pozostaną surowe w środku.
Pączki wkładać do tłuszczu złączeniem do dołu. Smażyć je po kilka na jeden raz. Powinny mieć luz w trakcie smażenia.
W trakcie smażenia, kiedy pączek stanie się jasno brązowy, obrócić go łyżką cedzakową i smażyć do uzyskania takiej samej barwy po drugiej stronie. Wyjąć łyżką cedzakową i położyć na tacy (talerzu, desce) wyłożonej ręcznikiem papierowym.
Pozostawić do wystudzenia.
Wystudzone polukrować albo obsypać cukrem pudrem.
*Można użyć gotowego, kupnego masła klarowanego albo rozpuścić w rondelku na małym ogniu zwykłe masło (w większej ilości niż potrzebne jest do pączków), a następnie zlać, a pod koniec zebrać łyżką sam tłuszcz. Mleczna część powinna zostać w rondelku.
„Smaki tygodnia” to rubryka, w której kreatywność i talent kulinarny prezentują uczniowie Zespół Szkół im. B. Prusa w Pułtusku kształcący się w zawodach: technik żywienia i usług gastronomicznych oraz kucharz, pod kierunkiem nauczycieli zawodu. Tym razem uczniowie przygotowali, specjalnie dla Was, przepisy na potrawy karnawałowe. Więcej znajdziecie w kolejnym, 3 numerze Pułtuskiej Gazety Powiatowej, dostępnej od wtorku 27 stycznia.
Jeśli i Wy chcecie się podzielić jakimś przepisem, piszcie na adres: redakcja.pgp@pultusk24.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze