Jeśli myśleliście, że pączki w piekarniach powstają „na kolanie” w czwartkowy poranek, to byliście w sporym błędzie. Jak powstają tradycyjne pączki pokazał nam Sławomir Białczak, właściciel Piekarni Białaczk.
Wszystko zaczyna się od logistyki – od poniedziałku zwożone są kartony i opakowania, a świeże składniki wjeżdżają na magazyn w ostatniej chwili, żeby pączki smakowały najlepiej na świecie. Sprzęt też musi być gotowy na prawdziwy maraton, bo zamiast domowych patelni, w Piekarni Białczak używa się takich, na których smaży się aż 60 pączków jednocześnie!
Choć maszyny pomagają wyrabiać ciasto i formować równe kulki, to od momentu smażenia liczy się już tylko człowiek. Pracownicy ręcznie pilnują, by pączki były idealnie złociste, a potem własnoręcznie zdejmują je z ognia. Później dzieje się już czysta magia: nadziewanie owocową marmoladą, kąpiel w lśniącym lukrze z kandyzowaną skórką pomarańczy albo obsypywanie delikatnym cukrem pudrem.
Jutro od rana te wszystkie pyszności będą na Was czekać. Warto wpaść po świeżego pączka, bo w Białczaku tradycja i ręczna robota idą w parze z najlepszym smakiem! Film powstał w 2023 roku, ale zapewniamy, że pączki w 2026 będą tak samo dobre, a może nawet jeszcze lesze!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze