Trudności z koncentracją, przebodźcowanie, wyzwania w relacjach rówieśniczych – to codzienność wielu współczesnych dzieci. Kiedy warto przestać czekać, aż dziecko „z tego wyrośnie” i poszukać kompleksowego wsparcia? Prawdziwy dobrostan najmłodszych to coś znacznie więcej niż brak problemów – to przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bycia zauważonym i świadomość, że nie trzeba być najlepszym, by zasługiwać na pełną akceptację. O misji wspierania dzieci w ich indywidualnym tempie bez prób dopasowania ich do jednego wzorca, o budowaniu partnerskich relacji z rodzicami oraz tworzeniu przestrzeni, w której nikt nie zostaje sam ze swoimi trudnościami, Małgorzata Chimkowska, właścicielka Centrum Terapeutycznego SENSO-LOGO, logopeda i neurologopeda.
Zajmuje się Pani na co dzień wsparciem rozwoju i edukacji dzieci i młodzieży. W dzisiejszych czasach wiele osób korzysta z oferty specjalistów. Jakie – Pani zdaniem - są tego przyczyny?
Myślę, że przede wszystkim coraz większa jest świadomość rodziców. Dzisiaj rodzic nie chce już tylko czekać i słyszeć: „proszę poczekać, wyrośnie z tego”. Chce wiedzieć, co może zrobić, żeby pomóc swojemu dziecku. Z drugiej strony mamy też coraz więcej wiedzy na temat rozwoju dzieci. Wiemy, że trudności z mową, koncentracją, emocjami, relacjami społecznymi czy motoryką mogą mieć różne przyczyny i że warto spojrzeć na dziecko szerzej. I właśnie to jest dla mnie bardzo ważne - nie skupiać się wyłącznie na objawie, ale zobaczyć dziecko jako całość. Myślę też, że zmieniło się podejście do korzystania z pomocy specjalisty. To już nie jest powód do wstydu ani sygnał, że „z dzieckiem jest coś nie tak”. Specjalista może być po prostu osobą, która pomaga dziecku rozwinąć skrzydła i rodzicowi lepiej zrozumieć jego potrzeby.
Jako studentka psychologii z zainteresowaniem obserwuję współczesne trendy w psychologii, w szczególności te wiążące się z aspektem społecznym. Jak Pani ocenia kompetencje społeczne młodych ludzi?
Myślę, że nie powiedziałabym, że młodzi ludzie mają dziś po prostu gorsze kompetencje społeczne. Powiedziałabym raczej, że funkcjonują w zupełnie innych warunkach niż poprzednie pokolenia. Z jednej strony mają ogromny dostęp do informacji, kontaktu z innymi ludźmi i możliwości rozwoju. Z drugiej - bardzo dużo relacji przeniosło się do świata wirtualnego. A przecież kompetencji społecznych nie uczymy się wyłącznie poprzez rozmowę. Uczymy się ich poprzez obserwowanie drugiej osoby, reagowanie na emocje, rozwiązywanie konfliktów, czekanie na swoją kolej, współpracę, radzenie sobie z odmową czy przegraną. Dlatego tak ważne są dzisiaj sytuacje, w których dzieci mogą bezpiecznie ćwiczyć relacje z innymi. I właśnie dlatego tak dużą wartość mają zajęcia grupowe, takie jak TUS. Nie chodzi o to, żeby dzieci były „idealnie grzeczne” czy zawsze wiedziały, jak się zachować. Chodzi o to, żeby miały narzędzia, dzięki którym poradzą sobie w różnych sytuacjach społecznych.
Dużo się słyszy o dobrostanie psychicznym dzieci i młodzieży. Właściwie z czym to pojęcie – Pani zdaniem – się wiąże?
Dla mnie dobrostan psychiczny dziecka to zdecydowanie coś więcej niż brak problemów czy trudnych emocji. To przede wszystkim poczucie bezpieczeństwa, bycia ważnym, zauważonym i akceptowanym. To możliwość przeżywania różnych emocji i uczenia się, jak sobie z nimi radzić. Dziecko, które jest smutne, złe czy sfrustrowane, niekoniecznie jest dzieckiem, które ma problem. Ono po prostu doświadcza emocji. Naszą rolą (dorosłych) jest nauczyć je, co może z tymi emocjami zrobić. Dobrostan to również relacje, poczucie sprawczości, możliwość popełniania błędów i świadomość, że nie trzeba być najlepszym, żeby zasługiwać na akceptację. I dlatego uważam, że dbanie o dobrostan zaczyna się dużo wcześniej, zanim pojawi się poważny kryzys. To codzienna relacja z dzieckiem, rozmowa, uważność na jego potrzeby i reagowanie wtedy, kiedy widzimy, że coś się zmienia.
Jeśli chodzi o obecną ofertę Senso-Logo, to jakie zajęcia cieszą się największą popularnością?
Oferta Senso-Logo jest dość szeroka, dlatego trudno wskazać tylko jedne zajęcia. Bardzo dużym zainteresowaniem cieszą się oczywiście terapie indywidualne między innymi logopedia, neurologopedia, integracja sensoryczna, terapia pedagogiczna czy fizjoterapia. Widzę też coraz większe zainteresowanie zajęciami, które rozwijają dzieci nie tylko w obszarze terapeutycznym, ale również społecznym i edukacyjnym. Dlatego rozwijamy między innymi TUS, wczesną naukę czytania, logorytmikę czy zajęcia dla dzieci z wybiórczością pokarmową. I to jest dla mnie bardzo ważne, żeby rodzic nie musiał szukać pięciu różnych miejsc, jeśli jego dziecko potrzebuje wsparcia w kilku obszarach. Chcemy jako „sensologoteam”, żeby Centrum było miejscem, w którym można otrzymać kompleksową pomoc i przede wszystkim spójne spojrzenie na dziecko.
Jaka jest misja Senso-Logo?
Misją Senso-Logo jest dla mnie wspieranie dziecka w jego rozwoju, a nie próba dopasowania go do jakiegoś jednego wzorca. Każde dziecko rozwija się w swoim tempie, ma swoje mocne strony, potrzeby i trudności. Chcemy je poznać, zrozumieć i na tej podstawie dobrać odpowiednie formy wsparcia. Bardzo zależy mi również na tym, żeby rodzic czuł, że jest naszym partnerem. Terapia nie kończy się w momencie, kiedy dziecko wychodzi z gabinetu. To, co dzieje się w domu, w żłobku, przedszkolu czy w szkole, ma ogromne znaczenie. Dlatego Senso-Logo to dla mnie nie tylko gabinety i specjaliści. To miejsce, w którym dziecko i jego rodzic mają poczuć, że ktoś naprawdę ich słucha i że nie zostają sami z trudnością.
Chcemy pomagać dzieciom rozwijać ich możliwości, a nie koncentrować się wyłącznie na ich ograniczeniach.
A perspektywy rozwoju Centrum Terapeutycznego? (plany na przyszłość)
Mamy bardzo dużo planów :) Przede wszystkim chcę, żeby Senso-Logo nadal rozwijało się w kierunku kompleksowego centrum wspierającego rozwój dziecka i rodziny. Chciałabym rozwijać zarówno ofertę terapii indywidualnych, jak i zajęcia grupowe. Widzę ogromną potrzebę działań, które nie tylko odpowiadają na już istniejące trudności, ale również wspierają rozwój i zapobiegają ich pogłębianiu. Chciałabym też jeszcze mocniej rozwijać współpracę pomiędzy specjalistami. Dziecko nie jest przecież „logopedyczne”, „sensoryczne” czy „psychologiczne”. To jedna osoba, której rozwój przebiega jednocześnie w wielu obszarach. Dlatego moim marzeniem jest miejsce, w którym specjaliści wymieniają się wiedzą i patrzą na dziecko z różnych perspektyw, ale pracują wokół jednego celu - jego dobra. I oczywiście chcę rozwijać również działania edukacyjne dla rodziców. Bo im więcej rodzic wie i rozumie, tym łatwiej może wspierać swoje dziecko na co dzień. Senso-Logo ma się rozwijać, ale nie chcę, żeby rozwój oznaczał utratę tego, co jest dla mnie i dla całego Zespołu najważniejsze - indywidualnego podejścia, bliskości i relacji.
Dziękuję za rozmowę!
Amelia Świerczewska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze