Sprawa miała swój początek 26 sierpnia, kiedy do mieszkanki Pułtuska zadzwonił telefon. Głos w słuchawce przedstawił się jako pracownik instytucji finansowej i poinformował o rzekomym zagrożeniu jej oszczędności.
„Rzekomy pracownik powiedział jej, że inna klientka banku – Maria W.,zaciągnęła na jej dane kredyt gotówkowy w wysokości 47.000 zł. Rozmówca zwrócił się do pokrzywdzonej o pomoc w ujęciu tej osoby. Doradził kobiecie, żeby wzięła kredyt w kwocie 98 000 zł i by pieniądze przekazała mężczyźnie, który miał się do niej odezwać” – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, Elżbieta Edyta Łukasiewicz.
Zmanipulowana pułtuszczanka postąpiła dokładnie według instrukcji fałszywego bankiera. Udała się do swojej placówki bankowej, złożyła wniosek kredytowy i po pozytywnej weryfikacji wypłaciła z kasy pierwszą transzę – 50 tysięcy złotych.
Następnie pojechała we wskazane miejsce – na teren stacji paliw „Orlen” w Pułtusku. Tam podszedł do niej nieznajomy mężczyzna. Po krótkiej wymianie zdań kobieta wręczyła mu gotówkę. Odbiór pozostałych 48 tysięcy złotych zaplanowano na kolejny dzień. Dopiero wieczorem kobieta zrozumiała, że padła ofiarą bezwzględnych naciągaczy i zgłosiła sprawę policji.
Szybka akcja i areszt dla 21-latki
Funkcjonariusze natychmiast przystąpili do działań operacyjnych. Śledczym udało się namierzyć i zatrzymać osobę zamieszaną w ten proceder – okazała się nią 21-letnia mieszkanka Skierniewic.
„Zatrzymanej Gabrieli K. przedstawiono zarzut doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenie mieniem na szkodę mieszkanki Pułtuska. Przesłuchano ją w charakterze podejrzanej o przestępstwo oszustwa, tj. o czyn z art. 286 §1 k.k. Skierniewiczanka złożyła wyjaśnienia” — informuje prokurator Elżbieta Edyta Łukasiewicz.
Na wniosek Prokuratury Rejonowej w Pułtusku sąd podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanej najsurowszego środka zapobiegawczego. 21-latka spędzi najbliższe 3 miesiące w areszcie tymczasowym. Za oszustwo grozi jej kara do 8 lat pozbawienia wolności oraz obowiązek zwrotu zagarniętych pieniędzy.
Prokuratura apeluje o rozwagę
Śledczy podkreślają, że metody oszustów stają się coraz bardziej wyrafinowane, a presja psychiczna wywierana na ofiary prowadzi do dramatycznych decyzji finansowych.
„Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce po raz kolejny zwraca się z apelem do mieszkańców miasta Ostrołęki oraz okolic o zachowanie szczególnej ostrożności w przypadku nawiązania kontaktów telefonicznych przez osoby podające się za osoby najbliższe: córkę, wnuczka, wnuczkę, innych kuzynów, pracowników banku, czy funkcjonariuszy policji lub innych służb, którzy proszą o przekazanie pieniędzy lub informują o prowadzonych akcjach policyjnych. Żaden prawdziwy pracownik banku, policjant czy funkcjonariusz innych służb nie ma prawa żądać od nas wydania pieniędzy” — przypomina rzecznik prokuratury.
Jeśli odbierzesz podobny telefon — natychmiast rozłącz się, zadzwoń samodzielnie na oficjalną infolinię swojego banku lub powiadom najbliższą jednostkę policji pod numerem alarmowym 112.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze