Ciągłe bodźce cyfrowe zmieniają pracę naszego układu nerwowego, a specjaliści alarmują, że skutki tego zjawiska widać coraz wyraźniej. Neurolog prof. Justyna Paprocka, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Dziecięcej Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach, w rozmowie z Medonetem wyjaśnia, jak rozpoznać niepokojące sygnały i dlaczego warto zwrócić uwagę na to, w jaki sposób korzystamy z ekranów.
Wszechobecność urządzeń cyfrowych sprawia, że mózg niemal bez chwili wytchnienia otrzymuje kolejne bodźce. Do smartfonów i mediów społecznościowych dołączyła w ostatnich latach sztuczna inteligencja, która również oddziałuje na układ nerwowy. Ekspertka tłumaczy, jak funkcjonuje umysł w takim otoczeniu i co można zrobić, by nadmiar technologii nie odbił się na zdrowiu.
- Mózg nie rozpoznaje "ekranu" jako jednego biologicznego zagrożenia. Reaguje na to, co ekran ze sobą przynosi: szybkie zmiany bodźców, powiadomienia, emocjonalne treści, konieczność podejmowania wielu drobnych decyzji, długotrwałe przebywanie w pozycji siedzącej oraz światło i aktywność przesuwające porę snu - zaznacza lekarka.
Reklama
Popcornowy mózg i pamięć robocza
Aby lepiej zobrazować, co dzieje się w głowie osoby stale przełączającej uwagę, specjalistka sięga po sugestywne porównanie.
- Można powiedzieć obrazowo, że współczesny mózg często pracuje jak człowiek, któremu co kilka minut ktoś otwiera drzwi gabinetu i zadaje nowe pytanie. Nawet jeśli każda przerwa trwa krótko, trzeba ponownie przypomnieć sobie: "Co robiłem? Na czym skończyłem? Jaki był mój cel?". To zużywa zasoby uwagi i pamięci roboczej - tłumaczy prof. Paprocka.
Reklama
Określenie "popcornowy mózg" (ang. popcorn brain) odnosi się do ziaren kukurydzy strzelających w garnku i opisuje umysł nieustannie skaczący między powiadomieniami, treściami i cyfrowymi bodźcami. Termin opisuje trudności ze skupieniem uwagi wynikające z nadużywania internetu i urządzeń elektronicznych.
Wiele objawów tego stanu narasta powoli i łatwo je zbagatelizować. Problemy z koncentracją, zmęczenie czy rozdrażnienie bywają traktowane jako zwykły efekt intensywnego trybu życia. Dla specjalistów jednak taki zestaw drobnych sygnałów może wskazywać na przewlekłe przeciążenie układu nerwowego. Jak to się objawia?
gorsza jakość i krótszy czas snu,
zmęczenie i senność w ciągu dnia,
trudności z utrzymaniem uwagi,
drażliwość i większa labilność (chwiejność) emocjonalna,
bóle głowy,
zespół suchego oka i niewyraźne widzenie,
wzmożone napięcie mięśni obręczy barkowej,
ograniczenie ruchu oraz bezpośrednich kontaktów społecznych.
Ekrany a rozwój dzieci
Zdaniem lekarki nie zawsze rozstrzyga sama liczba godzin spędzonych przed ekranem. Znaczenie mają również treść, pora, cel oraz sposób korzystania. Godzina rozmowy z bliską osobą, wspólnego oglądania wartościowego programu lub tworzenia czegoś nie jest neurologicznie równoznaczna z godziną chaotycznego przewijania krótkich, silnie pobudzających materiałów.
- Szczególnie u dzieci istotne jest również to, co ekran zastępuje: rozmowę z rodzicem, zabawę ruchową, sen, nudę pobudzającą wyobraźnię czy kontakty z rówieśnikami. Metaanaliza opublikowana w JAMA Pediatrics w 2024 r. pokazuje, że znaczenie ma nie tylko czas ekranowy, lecz także kontekst, treść oraz wspólne korzystanie z mediów z opiekunem - podsumowuje specjalistka.
Prof. Paprocka zwraca uwagę, że u najmłodszych fundamentem rozwoju pozostaje relacja z drugim człowiekiem. Dziecko uczy się języka nie tylko, słuchając słów, lecz także dzięki naprzemienności rozmowy, gestom, mimice oraz reakcjom dopasowanym do jego zachowania. Neurolog przywołuje aktualne zalecenia pediatryczne (American Academy of Pediatrics, AAP, 2026), które mocniej niż wcześniej akcentują jakość, kontekst i wspólne korzystanie z mediów zamiast samego liczenia minut. Do wpływu ekranów i AI na najmłodszych ekspertka wraca w dalszej części rozmowy.
Sztuczna inteligencja, smartfony i platformy społecznościowe utrzymują nas online niemal bez przerwy. Choć technologia ułatwia codzienne funkcjonowanie, jej nadmiar potrafi odbić się na koncentracji, pamięci, śnie i samopoczuciu. Lekarka zwraca uwagę na sygnały, które powinny skłonić do zatrzymania się i refleksji.
Sygnały przeciążenia technologią
Wśród niepokojących objawów wymienia: coraz krótszy czas utrzymywania uwagi na jednej czynności, odruchowe sięganie po telefon bez konkretnego celu, trudność w przeczytaniu dłuższego tekstu bez sprawdzania powiadomień, wielokrotne czytanie tego samego fragmentu, częstsze pomyłki i zapominanie, co miało się zrobić, niepokój lub rozdrażnienie po odłożeniu telefonu, bóle głowy, zmęczenie oczu i napięcie karku, problemy z zasypianiem i poczucie porannego zmęczenia, utratę kontroli nad czasem spędzanym online, zaniedbywanie ruchu, posiłków, obowiązków albo relacji z rodziną czy znajomymi.
- Ciągłe przełączanie się między pocztą, komunikatorem, dokumentem i mediami społecznościowymi nie jest prawdziwą wielozadaniowością. Przy dwóch wymagających czynnościach mózg najczęściej szybko przenosi uwagę z jednej na drugą. Każde przełączenie ma koszt: trzeba zahamować poprzedni cel, uruchomić nowy i później odtworzyć przerwany tok myślenia. Zgodnie z badaniami Sandry Ohly i jej zespołu z 2023 r., eksperymentalne ograniczenie powiadomień poprawiało wykonanie zadań i zmniejszało odczuwane obciążenie - zauważa prof. Justyna Paprocka na łamach Medonetu.
W praktyce wygląda to choćby tak: pracownik zaczyna pisać raport, po chwili odpowiada na wiadomość na Teamsie, następnie sprawdza pocztę, a po kilku minutach wraca do zadania. Każde takie przerwanie trwa krótko, ale mózg musi za każdym razem odtworzyć kontekst pracy. Dlatego rośnie zmęczenie, a wykonanie zadania zajmuje więcej czasu.
Ekspertka przestrzega jednak przed traktowaniem technologii jako jedynego winnego problemów z uwagą.
- Utrzymujące się zaburzenia pamięci lub uwagi mogą towarzyszyć depresji, zaburzeniom lękowym, ADHD, niedokrwistości, chorobom tarczycy, bezdechowi sennemu, działaniom leków oraz chorobom neurologicznym. Jeżeli objawy trwają mimo odpoczynku, nasilają się lub utrudniają codzienne funkcjonowanie, zdecydowanie wymagają konsultacji lekarskiej - dodaje.
Ślad pamięciowy i wysiłek poznawczy
Jak podkreśla prof. Paprocka, natychmiastowa odpowiedź obniża koszt zdobycia informacji, lecz sama informacja nie zamienia się automatycznie w wiedzę. Prawdziwe uczenie wymaga interakcji, czyli aktywnego wydobywania wiadomości z pamięci, łączenia ich z tym, co już znamy, popełniania błędów, poprawiania ich i powtarzania.
- To właśnie wysiłek poznawczy inicjuje proces utrwalania śladu pamięciowego. Wydaje mi się, że nie można upraszczać tego zjawiska do stwierdzenia, że szybkie odpowiedzi "zalewają mózg dopaminą". Układ nagrody rzeczywiście uczestniczy w poszukiwaniu nowości i przewidywaniu nagrody, ale mózg przyzwyczaja się do środowiska, w którym nowy bodziec można otrzymać natychmiast. W rezultacie spokojna, dłuższa praca może subiektywnie wydawać się mniej atrakcyjna, nie dlatego, że mózg został uszkodzony, ale dlatego, że wytrenowaliśmy inny styl kierowania uwagą - tłumaczy lekarka.
Źródło - Medonet - tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze