Reklama

Czy warto bać się kreatyny?

Nie!

Kreatyna to prawdopodobnie najbezpieczniejszy suplement na rynku. Ta pewność wynika z tego, iż, zgodnie z tym, co często się słyszy, jest to najlepiej przebadany suplement w historii.

Jesteśmy przyzwyczajeni do klasycznych, niestrasznych z nazwy suplementów, które często w rzeczywistości nie dają nam tak wiele, ile pozornie sobą reprezentują. Każdy kiedyś łykał multiwitaminy, niejeden codziennie bierze tran, a wielu w chwilach przeziębienia bierze pięć tabletek Rutinoscorbinu. Z racji tego, że te substancje są nam dobrze znane od pokoleń, taka kreatyna może wydawać się straszna z wielu powodów.

Reklama

Pierwszym jest jej położenie obok produktów związanych z chodzeniem na siłownię. Dużo osób ma przeświadczenie, że białko, ashwagandha albo kreatyna to produkty przeznaczone wyłącznie do użytku przez osoby trenujące siłowo. Jest to oczywiście nieprawda. Tak, kreatyna, gdy chodzi się na siłownię, to standard, natomiast już od wielu lat zaleca się jej stosowanie każdemu, bez względu na płeć, status aktywności fizycznej czy ulubiony sport – te czynniki są prawie tak samo ważne jak ulubiony kolor osoby przyjmującej suplement.

Drugi powód to wiele mitów na temat kreatyny, a ten zdecydowanie najstraszniejszy to, że od kreatyny się puchnie. Jednak, co warto podkreślić, kreatyna prędzej pomoże osobie suplementującej stracić na wadze, niż ją fizycznie powiększy. Efekt opuchnięcia nie tyczy się twarzy ani całego ciała, ale mięśni, które wyglądają na „pełniejsze”. Kreatyna zatrzymuje wodę w środku mięśni, a nie pod skórą. Nie ma więc obaw o to, że pojawi nam się jeden więcej podbródek.

Reklama

Ostatnim z powodów może być fakt, że nie wiemy, co to znaczy kreatyna. Multiwitamina to nazwa, która mówi sama za siebie. Natomiast ja raz miałem sytuację, iż mama nie chciała kupić dziecku batona w sklepie, gdyż miał (co mówiła z przerażeniem, jakby baton był wzbogacony o narkotyk lub uran) proteiny. Białko (ang. protein) to podstawowy budulec organizmu – jego tak naprawdę nigdy za wiele. I to samo tyczy się kreatyny – pomimo iż z nazwy brzmi obco, to jest to codzienna, normalna rzecz.

A więc po co kreatynę brać? A no, podstawowym działaniem kreatyny jest zwiększenie siły oraz wydolności mięśni. Powoduje to, że pojedynczy trening siłowy może być o wiele bardziej skuteczny, gdy trenujący przyjmuje kreatynę.

Reklama

Co więcej, przyspiesza ona regenerację, a dla osób niećwiczących stricte siłowo może pomóc w poprawie wydolności organizmu w krótkich, intensywnych aktywnościach, jak bieganie czy jazda na rowerze. Suplement może też pomagać w unikaniu kontuzji, oraz po prostu lepszym funkcjonowaniu mięśni.

Oprócz tego kreatyna wspomaga w znaczący sposób funkcje poznawcze – mózg osoby przyjmującej kreatynę łatwiej przyswaja informacje oraz u takich osób zdecydowanie rzadziej pojawiają się problemy z pamięcią.

Ciekawostką jest również fakt, iż jednorazowa, zwiększona dawka kreatyny potrafi przywrócić do funkcjonalności mózg osoby, która zarwała noc.

Reklama

Na co dzień kreatyna może również redukować zmęczenie i przyspieszać metabolizm. Jest wyjątkowo tania (ponad 3-miesięczny zapas można zakupić już za mniej niż 30 złotych), a jej przyjmowanie jest banalnie proste. Można ją spożywać rano lub wieczorem, najlepiej po prostu o tych samych porach. Warto doedukować się w temacie tego zyskującego coraz większe uznanie suplementu, ponieważ skala jego pozytywnego wpływu na organizm jest nie do przecenienia. Coraz więcej naukowców zgadza się dziś co do jednego – kreatynę powinien brać tak naprawdę każdy, codziennie.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości