Polską scenę muzyczną, polskie media obiegła niezwykle smutna wiadomość. Zmarła Alicja Klenczon, od najmłodszych lat nazywana „Bibi” – żona legendarnego lidera Czerwonych Gitar i Trzech Koron, Krzysztofa Klenczona. Informacja o jej śmierci pojawiła się na profilu Klenczon Project – grupie miłośników twórczości artysty, założonej przez Wiesława Wilczkowiaka. Fani, przyjaciele, znajomi żegnają zmarłą, dzieląc się wspomnieniami.
W jednym z poruszających wpisów czytamy...
"Zmarła „Bibi” Alicja Klenczon, żona legendarnego muzyka Krzysztofa Klenczona. Dziękuję za lata znajomości, za wspólne filmowe projekty, za pilnowanie i pomnażanie pamięci o Krzysztofie."
Po tragicznej śmierci Krzysztofa Klenczona w 1981 roku p. Alicja dbała o to, by nie zapomniano o twórczości jej męża. Była uczestniczką wydarzeń muzycznych, wspomnień czy projektów, które przybliżały kolejne pokolenia słuchaczy do fenomenu polskiego rocka lat 60. i 70.
Małżeństwo Alicji i Krzysztofa Klenczonów obrosło legendą, jednak sama „Bibi” w wywiadach często z uśmiechem wspominała początki ich znajomości, które dalekie były od romantycznego stereotypu gwiazdy rocka i fanki.
- Kiedy poznałam Krzysztofa, byłam tak zwaną „niefanką”. To nie był żaden idol. Ja nawet nie znałam jego nazwiska, Krzysztof Klenczon, nic mi to nie mówiło. Raczej interesowałam się muzyką poważną – opowiadała Alicja Klenczon w rozmowie z TVP Rozrywka.
Zamiast blichtru i życia w blasku fleszy, ich codzienność była zaskakująco spokojna. W wywiadzie udzielonym Pawłowi Piotrowiczowi z Onet Kultura zdradziła, że oboje byli domatorami.
- Jeśli wychodziliśmy, to najczęściej do kina. Dopiero gdy w 1968 roku kupiliśmy Fiata 125p, pozwalaliśmy sobie na różne wycieczki. Natomiast nasze małżeństwo było zupełnie zwyczajne - mówiła w rozmowie z dziennikarzem.
Śmierć Alicji Klenczon to symboliczny koniec pewnej epoki. Odeszła osoba, która znała Krzysztofa nie tylko jako scenicznego idola milionów Polaków, ale przede wszystkim jako męża, człowieka, domownika. Jej wkład w kultywowanie pamięci o polskiej muzyce rozrywkowej jest nieoceniony.
Rodzinie, Bliskim oraz wszystkim, którzy Ją znali i cenili, składamy wyrazy współczucia.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze