Budżet Gminy Pułtusk na rok 2026 ma moim zdaniem jedną ważną zaletę. Jest i słusznie, planem realnym, chociaż jednocześnie oszczędnościowym, czyli dającym szansę na poważniejszą refleksję, jeśli chodzi o podejmowanie wyzwań dotyczących nowych inwestycji i zdystansowanie się od nadmiernego wysiłku w sensie dopychania kolanem realizacji zadań wcześniej przewidzianych i zaplanowanych. Po przyjęciu przez Radę Miejską na sesji grudniowej stał się obowiązującym prawem i jest w moim przekonaniu mimo wszystko budżetem zrównoważonym.
W zasadzie posługując się pojęciem budżetu zrównoważonego, na ogół ma się na względzie swoisty stan idealny planu dochodów i wydatków gminy, w którym dochody są równe wydatkom, co powinno oznaczać niewystępowanie deficytu budżetowego. Jednak życie koryguje ową idyllę. Równowaga budżetowa jest kluczową, aczkolwiek względną zasadą finansów publicznych, gwarantującą, że wydatki pokrywane będą z bieżących wpływów, co stabilizuje gospodarkę i zapobiega zadłużaniu się, choć w praktyce jest ona niezwykle trudna do osiągnięcia ze względu na obowiązkowe koszty oraz zmienne dochody. Toteż można by się zastanawiać nad stosownością określenia pułtuskiego budżetu na ten rok w opcji sformułowania ‘zrównoważony’, ponieważ deficyt został przewidziany w projekcie, aczkolwiek osobiście za taki go uważam.
Nie ma jakiegoś ściśle określonego, procentowego limitu dozwolonego deficytu budżetowego przewidzianego dla jednostek samorządu terytorialnego. Znaczenie mają natomiast limity zadłużenia i zasady jego pokrywania, przy czym deficyt można finansować przychodami z kredytów, pożyczek czy papierów wartościowych, z tym że ogólny poziom długu jednostki samorządu terytorialnego nie może przekroczyć 60% dochodów danej jednostki. Obowiązkową, pisemną ocenę projektu budżetu gminy w postaci opinii przedstawia Regionalna Izba Obrachunkowa, która bada, czy budżet jest realny i czy możliwe jest sfinansowanie jego deficytu, analizując zawartość pod względem legalności i zgodności z przepisami i zasadami gospodarowania środkami publicznymi. Teoretycznie, zgodnie z prawem, gdyby opinia była negatywna, wówczas wójt (burmistrz, prezydent miasta) musiałby przedstawić ją radzie gminy wraz z pisemną odpowiedzią na zawarte w niej zarzuty, natomiast Regionalna Izba Obrachunkowa miałaby obowiązek zawiadomienia o tym fakcie wojewody oraz ministra finansów.
10 grudnia ubiegłego roku w dniu posiedzenia Komisji Budżetowej wraz z innymi komisjami Rady Miejskiej do Skarbnika Gminy Pułtusk dotarła informacja, że opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej w spawie naszego budżetu na rok 2026 jest pozytywna, co zostało udokumentowane na sesji 29 grudnia. Rozochociła owa informacja uczestników biorących udział w pracach komisji do tak zwanego koncertu życzeń. Ma się rozumieć, że chodziło o wyartykułowanie rozmaitych oczekiwań społecznych, rozumianych jako gminne potrzeby inwestycyjne. Bywało, że niekiedy nawet zbyt odważnych i na wyrost. Nie pozostawałem w tyle i wywołałem temat od dawna oczekiwanej i koniecznej przebudowy ulicy Na Skarpie, a Przewodniczący Rady Miejskiej dorzucił do tego ulicę Widok, żeby uwzględnić urządzenie całego ciągu komunikacyjnego. Nie protestowałem, a nawet się ucieszyłem. Pani Burmistrz skrupulatnie zarejestrowała tę oczywistą potrzebę. Zatem jest nadzieja, że owa dysfunkcjonalna, ale ważna arteria, być może nie od ręki, ale stanie się wreszcie priorytetem, a na skutek tego kiedyś też nowoczesną trakcją z prawdziwego zdarzenia. Ową śródosiedlową ulicą przejeżdżają codziennie już nie setki, a chyba nawet tysiące pojazdów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze