Reklama

U sąsiadów: Krwawy finał imprezy. Zamiast podziękować za ratunek, gryzła i kopała

To miała być zwykła zabawa w jednej z restauracji w powiecie ostrowskim. Skończyło się jednak na interwencji kilku patroli policji, rannych ratownikach i zarzutach prokuratorskich. 37-letnia kobieta, której służby ratowały życie, odpowiedziała agresją, wyzwiskami i przemocą.

Do dramatycznych zdarzeń doszło w niedzielną noc, 25 stycznia. Około godziny 2:00 służby otrzymały zgłoszenie: o pijanej kobiecie, która w jednym z lokali uderzyła głową o kant szklanego stołu. Uraz był poważny – doszło do obfitego krwawienia, które zagrażało życiu i zdrowiu.

Jako pierwsi na miejsce dotarli policjanci z Małkini Górnej. Mundurowi natychmiast przystąpili do tamowania krwotoku i założyli opatrunek uciskowy. Chwilę później na sygnale podjechał zespół ratownictwa medycznego. Gdy wydawało się, że sytuacja jest pod kontrolą, a 37-latka trafi pod fachową opiekę do szpitala, doszło do nieoczekiwanego wybuchu agresji.

Kobieta, zamiast współpracować z medykami, zaczęła ich brutalnie wyzywać. W pewnym momencie odepchnęła jednego z ratowników, a drugiego dotkliwie ugryzła w palec. Policjanci, widząc, że personel medyczny nie jest w stanie bezpiecznie wykonywać swojej pracy, ruszyli z pomocą. Wtedy furia zatrzymanej skierowała się na nich. 37-latka wyzywała funkcjonariuszy słowami obelżywymi, groziła im natychmiastowym zwolnieniem ze służby, kopnęła jednego z mundurowych i ugryzła policjanta w dłoń.

Sytuacja stała się na tyle niebezpieczna, że na miejsce musiały dojechać dwa dodatkowe patrole. Agresja kobiety nie ustawała nawet w drodze do szpitala – policjanci musieli asystować ratownikom w karetce, by pacjentka nie zrobiła krzywdy sobie ani załodze ambulansu.

Wytrzeźwiała w celi
Po opatrzeniu rany głowy w szpitalu, mieszkanka województwa podlaskiego nie wróciła do domu. Noc spędziła w policyjnym areszcie w Ostrowi Mazowieckiej. Gdy emocje opadły, a alkohol wyparował z organizmu, 37-latka usłyszała listę zarzutów.

„Kobieta odpowie za znieważenie funkcjonariuszy i ratowników medycznych, naruszenie ich nietykalności cielesnej oraz kierowanie gróźb karalnych” – informuje asp. Marzena Laczkowska z KPP w Ostrowi Mazowieckiej. Za ten „występ” kobiecie grozi teraz kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Reklama

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/02/2026 10:44
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama