Zmienne warunki pogodowe, brawura i kompletny brak odpowiedzialności – tak w skrócie można podsumować miniony weekend (15–17 maja) na drogach garnizonu mazowieckiego. Bilans jest porażający: w 16 wypadkach zginęły dwie osoby, a 23 odniosły obrażenia. Policjanci wyeliminowali z ruchu aż 20 pijanych kierowców.
Deszcz i śliska nawierzchnia drastycznie pogorszyły warunki do jazdy, jednak dla wielu kierowców nie stało się to sygnałem do zdjęcia nogi z gazu. Służby ratunkowe pracowały w weekend na najwyższych obrotach.
Tragedia na krajowej „sześćdziesiątce”

Do najdramatyczniejszego zdarzenia doszło w sobotni wieczór, 16 maja, około godziny 20:20 w miejscowości Huta (powiat ciechanowski) na drodze krajowej nr 60.
Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że kierujący fordem, jadąc w kierunku Glinojecka, z niewyjaśnionych przyczyn nagle zjechał na przeciwległy pas ruchu. Chwilę później doszło do potężnego, czołowego zderzenia z nadjeżdżającym z naprzeciwka mercedesem z naczepą. Ciężarówką kierował 35-letni mieszkaniec powiatu ciechanowskiego.
Skutki wypadku okazały się katastrofalne. Kierowca forda zginął na miejscu – jego tożsamość jest w tej chwili ustalana przez śledczych. Kierowca tira w ciężkim stanie trafił do szpitala. Niestety, mimo natychmiastowej akcji ratunkowej i wysiłków lekarzy, jego życia nie udało się uratować.
Wypadek z udziałem dzieci i kierowca bez prawa jazdy


Kilka godzin wcześniej, około godziny 8:00 rano, groźny wypadek zablokował drogę krajową nr 12 w miejscowości Atalin (powiat zwoleński).
68-letni mieszkaniec Dębina, siedzący za kierownicą volvo, wyjeżdżał z drogi podporządkowanej. Mężczyzna nie ustąpił pierwszeństwa prawidłowo jadącemu renault, którym podróżował 38-letni kierowca wraz z trójką dzieci w wieku 14, 9 i 6 lat.
Siła uderzenia była duża. Cała trójka najmłodszych pasażerów została natychmiast przetransportowana do szpitala na szczegółowe badania. Choć obaj kierowcy byli trzeźwi, policyjna kontrola wykazała inny, zatrważający fakt – 68-letni sprawca wypadku w ogóle nie posiadał uprawnień do kierowania pojazdami.
Szarża 19-latka w BMW


Do kolejnej niebezpiecznej sytuacji, która mogła skończyć się tragicznie, doszło również w sobotę w miejscowości Mokrzk (powiat płocki).
Młody, 19-letni kierowca BMW postanowił wyprzedzić kilka samochodów jednocześnie. Wykonując ten skrajnie ryzykowny manewr, doprowadził do sytuacji bez wyjścia dla jadącego z naprzeciwka 31-latka w suzuki. Chcąc uniknąć czołowego zderzenia z pędzącym BMW, kierowca suzuki gwałtownie odbił i wpadł do rowu.
Szarżujący nastolatek stracił panowanie nad swoim pojazdem i chwilę później również wylądował w rowie. W BMW jechało czworo nastolatków – im na szczęście nic poważnego się nie stało. Mniej szczęścia mieli pasażerowie suzuki; kierowca oraz jego pasażerka z obrażeniami ciała zostali przewiezieni do szpitala.
Policja apeluje o rozsądek
Komenda Wojewódzka Policji z siedzibą w Radomiu po raz kolejny przypomina, że opady deszczu i śliska nawierzchnia wymagają od kierowców maksymalnej koncentracji i radykalnego dostosowania prędkości do panujących warunków.
- Chwila nieuwagi, brawura lub przecenienie własnych umiejętności na mokrej nawierzchni mogą doprowadzić do tragedii, której skutków nie da się już odwrócić – ostrzegają mundurowi.
Źródło: KWP Radom
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze