Wszystko zaczęło się w niedzielę, 10 maja, od telefonu, który postawił na nogi lokalne służby. Na numer alarmowy zadzwonił tajemniczy mężczyzna, przedstawiając się jako Hrabia Monte Christo. Dramatycznym tonem ogłosił, że jego życie jest zagrożone, ponieważ właśnie... stracił nogę.
Policja i ratownicy medyczni, spodziewając się krwawej jatki i walki o życie, ruszyli na sygnale pod wskazany adres. Na miejscu jednak nie zastali pozbawionego kończyny dolnej żadnego arystokraty, ani nawet zwykłego śmiertelnika. Gdy służby zastanawiały się się, kto i po co zrobił sobie żarty, w poniedziałek wpłynęło kolejne zgłoszenie. Ofiarą padł... kwiatomat. Po nagraniach z monitoringu policjanci ustalili, że dzień wcześniej, młody człowiek siłowo przekonał maszynę do wydania dwóch bukietów.
Okazało się, że 17-letni „Hrabia” przyjechał do Węgrowa na imprezę. Czekając na koleżanki, poczuł nagły przypływ romantyzmu. Zamiast jednak użyć karty płatniczej, postanowił zdobyć kwiaty metodą „na włamywacza”. Bukietami chciał zapewne zaimponować dziewczynom, choć trudno zgadnąć, czy w planie podrywu ujęte było także późniejsze tłumaczenie się z zarzutów prokuratorskich.
Dzięki sprawności węgrowskich policjantów, romantyczna przygoda 17-latka szybko znalazła swój finał w areszcie. „Hrabia” usłyszał dwa zarzuty wywołanie fałszywego alarmu i niepotrzebne zaangażowanie służb, a także kradzież z włamaniem do kwiatomatu, za co grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Węgrowscy policjanci przypominają, że blokowanie numeru alarmowego i angażowanie służb do wymyślonych zdarzeń to skrajna nieodpowiedzialność. W tym czasie ktoś inny może naprawdę walczyć o życie!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze