Piotr Cywiński, który zaledwie kilka dni temu świętował z Nadnarwianką upragniony awans do IV ligi, podjął decyzję o odejściu ze stanowiska trenera pierwszej drużyny. Kończy się tym samym niezwykły, trwający aż 13 sezonów rozdział w historii klubu.
Klub oficjalnie potwierdził rozstanie ze szkoleniowcem, dziękując mu za ogromny wkład w rozwój drużyny, tytaniczną pracę i serce zostawione na boisku. Sam Piotr Cywiński osobiście zwrócił się do kibiców i podsumować swoją bogatą przygodę w barwach Nadnarwianki.
Bilans Piotra Cywińskiego w Pułtusku budzi ogromny szacunek. Przez 13 sezonów spędzonych w drużynie seniorów, 11 lat reprezentował klub jako zawodnik na boisku, a przez ostatnie 2 lata dowodził zespołem z ławki trenerskiej. Przeżył z Nadnarwianką prawdziwy rollercoaster emocjonalny: 4 awanse i 3 spadki.
– Byłem w klubie, gdy zwyciężaliśmy, byłem też, gdy trenowaliśmy po 4 osoby i realnie groził nam spadek z ligi okręgowej. Doceniam każdy z tych okresów, bo przez wiele lat były to chwile, którymi żyłem na co dzień – wspomina odchodzący szkoleniowiec.
Decyzja o rezygnacji nie była łatwa, jednak wymusiły ją nadchodzące, bardzo pozytywne zmiany w życiu prywatnym trenera. Przed Cywińskim nowe, pozaboiskowe wyzwania – planowany ślub oraz rozpoczęcie studiów zaocznych, co uniemożliwiłoby mu stuprocentowe zaangażowanie w prowadzenie zespołu.
Piotr Cywiński żegna się z posadą w najlepszym możliwym momencie i z podniesioną głową. Pozostawia drużynę dokładnie tam, gdzie jest jej miejsce – na szczeblu wojewódzkim.
– Opuszczam drużynę w poczuciu wypełnienia zadania. Jestem bardzo dumny, że mogłem być częścią zespołu, który po 5 latach wprowadził Nadnarwiankę do IV ligi – podkreśla Cywiński.
W swoim emocjonalnym pożegnaniu trener skierował szczególne podziękowania do narzeczonej za jej anielską cierpliwość, władz klubu za zaufanie, a także do sztabu szkoleniowego – drugiego trenera Janusza Niewiadomskiego, kierownika Grzegorza Miłoszewskiego oraz wszystkich zawodników i pracowników, którzy przyczynili się do tegorocznego sukcesu.
Osobne, niezwykle ciepłe słowa popłynęły w kierunku pułtuskich trybun. Cywiński podziękował kibicom za to, że byli dla drużyny niezapomnianym i ogromnym wsparciem w każdym meczu.
Choć ta karta historii właśnie się zamyka, wszystko wskazuje na to, że nie jest to definitywny koniec opowieści pod tytułem „Cywiński w Nadnarwiance”. Młody szkoleniowiec zapowiada, że zdobyte doświadczenie zamierza przekuć w dalszy rozwój.
– Wierzę, że wrócę jako lepszy trener i razem z całym zespołem damy pułtuskim kibicom wiele powodów do radości. DZIĘKUJĘ! – kończy szkoleniowiec.
Trenerowi Piotrowi Cywińskiemu życzymy powodzenia na nowej drodze życia, sukcesów w edukacji i szybkiego powrotu na ławkę trenerską. Do zobaczenia!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze