Pani Hanna, której rękodzieło zapewne zna wielu mieszkańców Pułtuska, a niedawno zachwyciło niedawno redakcję „Szkła kontaktowego”, opowiada o swojej pasji do tworzenia świątecznych upominków dla bliskich i fundacji. Autorka tłumaczy, dlaczego własnoręcznie zrobiony drobiazg ma większą wartość, niż drogi prezent ze sklepu, i jak taka pasja pozwala budować relacje z ludźmi. To inspirująca historia o tym, że każdy z nas może podarować komuś odrobinę serca, korzystając z prostych materiałów i własnej wyobraźni. Tekst ukazał się w świateczno-noworocznym wydaniu PGP, dziś prezentujemy go czytelnikom Pultusk24.
Gdy zbliżają się Święta Bożego Narodzenia, zawsze wracam myślami do tego, co w tym czasie jest najważniejsze — do ciepła, bliskości i darów, które płyną prosto z serca. Od wielu lat tworzę własnoręczne ozdoby i drobne upominki: świąteczne koszyczki, niestandardowe bombki i zawieszki choinkowe, kotyliony, świeczniki, ozdobne torebki czy serduszka. Każdy z tych małych przedmiotów powstaje z myślą o kimś konkretnym.
Zawsze wierzyłam, że rękodzieło jest formą rozmowy — cichego powiedzenia komuś „pamiętam o Tobie”, „dziękuję”, „jesteś mi bliski”. Dlatego moje prace trafiały nie tylko do rodziny i przyjaciół, ale także do fundacji — Anny Dymnej, Jurka Owsiaka, organizacji wspierających osoby niepełnosprawne. Wierzę, że taki drobny gest potrafi ogrzać czyjeś serce bardziej niż najdroższy prezent ze sklepu. Wielu obdarowanych wciąż przechowuje moje ozdoby. Mówią, że przypominają im wyjątkowe chwile i emocje, które im wtedy towarzyszyły. I to jest dla mnie największą nagrodą. W tym roku przygotowałam także drobne prezenty dla osób, które od lat towarzyszą mi w codzienności — choćby z ekranu telewizora. Podarowałam moje małe świąteczne dzieła autorom i redakcji programu „Szkło kontaktowe” w TVN24. Ku mojemu wzruszeniu, w wydaniu z 1 grudnia rozpakowali je na antenie, szczerze się nimi zachwycając i dziękując. Poprosiłam, by nie podawali mojego nazwiska, dlatego podziękowania skierowali do „Hanny z Pułtuska”.
A przed tegorocznymi Świętami Bożego Narodzenia obdaruję jeszcze wielu ludzi — bliskich, znajomych i tych, którym chcę przekazać choć odrobinę serca. Bo właśnie w taki sposób najlepiej wyraża się uczucia. I tu chcę powiedzieć coś bardzo ważnego: każdy z nas ma w sobie zdolność tworzenia. Wystarczy wziąć kawałek wstążki, gałązkę świerku, kilka koralików… i zrobić coś małego, ale od serca. Niech te święta będą okazją, by spróbować — choćby po raz pierwszy. Taki drobny prezent może odmienić czyjś dzień, a często nawet… całe święta.
Dziś, gdy myślę o rozświetlonej choince i wspominam zapach świątecznego ciasta, chcę zachęcić każdego: podarujcie bliskim coś, co powstało z Waszych własnych rąk. To nie musi być doskonałe — wystarczy, że będzie szczere. Bo w tych świętach najważniejsze jest to, co dajemy z serca. I to zostaje z ludźmi na całe życie.
Życzę Państwu, aby te Święta przyniosły dużo ciepła, spokoju i obecności bliskich ludzi. Niech choinka rozświetli domy, a drobne gesty dobra i życzliwości dodadzą sercu otuchy. W Nowym Roku 2026 niech towarzyszą Państwu zdrowie, radość i wiele chwil, które warto zapamiętać. Dziękuję Czytelnikom i Redakcji za wspólny czas — niech ten świąteczny okres będzie dla wszystkich piękny i pełen nadziei.
Hanna Nuszkiewicz
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze opinie