Czasami o wpadce decyduje jeden drobny błąd, a w tym przypadku – kompletny brak zimnej krwi. Kryminalni z Pułtuska zatrzymali 44-latka, który na widok policjantów zaczął panikować. Szybko okazało się, co było powodem jego strachu. Mężczyzna ukrył w skarpetce mefedron.
Do zatrzymania doszło w poniedziałek, 1 czerwca, na terenie miejscowości Grabówiec. Policjanci z Wydziału Kryminalnego prowadzili tam rutynowe czynności służbowe, kiedy ich wzrok przykuł jeden z mężczyzn stojących przy samochodzie. Swoją postawą niemal sam poprosił o kontrolę. Funkcjonariusze od razu wyczuli, że ma coś na sumieniu.
– W pewnym momencie ich uwagę przykuł mężczyzna stojący przy pojeździe, który zachowywał się wyraźnie nerwowo i był zaniepokojony obecnością policjantów. Mundurowi postanowili sprawdzić powód jego zachowania – relacjonuje asp. Magdalena Bielińska.
Intuicja nie zawiodła doświadczonych mundurowych. Podczas szczegółowego przeszukania 44-letniego mieszkańca powiatu pułtuskiego, kryminalni znaleźli nietypowy schowek.
– Podczas przeprowadzonych czynności oraz przeszukania ujawnili w skarpetce 44 latka zawiniątko z krystaliczną substancją. Mężczyzna oświadczył, że jest to mefedron – dodaje asp. Magdalena Bielińska.
Zabezpieczone kryształki trafiły już do policyjnego laboratorium, a ich właściciel – prosto do celi. Po zebraniu materiału dowodowego prokurator podjął decyzję o losie zatrzymanego. Mężczyzna usłyszał zarzut posiadania środków odurzających. Zgodnie z polskim prawem grozi mu teraz do 3 lat więzienia. Prokurator Rejonowy w Pułtusku zdecydował, że 44-latek nie trafi za kratki na czas procesu, ale zastosowano wobec niego dozór policyjny. Od teraz raz w tygodniu musi meldować się w komendzie.
Źrodło: KPP Pułtusk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze