Wchodząc do lasu często mamy poczucie, że to my jesteśmy obserwatorami. Wypatrujemy sarny na skraju polany, nasłuchujemy szelestu w zaroślach, próbujemy dostrzec sylwetkę jelenia między pniami drzew. Tymczasem w rzeczywistości sytuacja bywa odwrócona — to mieszkańcy lasu bardzo często wiedzą o naszej obecności znacznie wcześniej niż my zdążymy ich zobaczyć.
Dla zwierzyny leśnej podstawowym narzędziem orientacji w terenie nie jest wzrok, lecz węch i słuch. To właśnie te zmysły decydują o przetrwaniu.
Sarny i jelenie potrafią wyczuć zapach człowieka z odległości kilkuset metrów, jeśli wiatr niesie go w ich stronę. Kierunek powietrza ma tu kluczowe znaczenie. Zwierzęta niemal instynktownie ustawiają się „pod wiatr”, by odbierać informacje o otoczeniu. Dla nich las jest przede wszystkim przestrzenią zapachów — każdy podmuch niesie komunikat: kto tędy przechodził, czy w pobliżu znajduje się drapieżnik, czy pojawiło się coś obcego.
Jeszcze silniej rozwiniętym węchem dysponuje dzik. To zwierzę funkcjonuje w świecie zapachów — dzięki nim znajduje pokarm, rozpoznaje inne osobniki i ocenia zagrożenie.
W sprzyjających warunkach potrafi zareagować na zapach człowieka z odległości przekraczającej pół kilometra. Dlatego tak trudno podejść dzika niezauważenie — zanim zdążymy go dostrzec, on często już zmienia kierunek i oddala się bez hałasu.
Równie imponujący jest słuch. Jeleniowate wychwytują delikatne trzaski, nienaturalne dźwięki czy metaliczne odgłosy z dużej odległości w cichej przestrzeni leśnej. Ich małżowiny uszne poruszają się niezależnie, co pozwala bardzo precyzyjnie określić kierunek źródła dźwięku.
To dlatego często widzimy zwierzę, które stoi nieruchomo z uniesioną głową i nasłuchuje — ono już wie, że coś się dzieje.
Co ciekawe, zwierzyna rzadko reaguje natychmiastową ucieczką. Najpierw analizuje sytuację: zatrzymuje się, sprawdza wiatr, ocenia odległość i natężenie bodźca. Dopiero gdy uzna zagrożenie za realne, oddala się — zwykle spokojnie, bez gwałtownego pędu. Często nawet nie zauważamy momentu, w którym zniknęła.
Wzrok, choć mniej istotny niż węch i słuch, również odgrywa rolę. Zwierzęta reagują przede wszystkim na ruch. Nieruchoma sylwetka człowieka bywa trudniejsza do zidentyfikowania niż osoba poruszająca się dynamicznie. To dlatego czasem, stojąc spokojnie, możemy obserwować zwierzę przez dłuższą chwilę — dopóki nie wykonamy gwałtownego ruchu.
Spacerując po lesie łatwo odnieść wrażenie, że jest pusty. W rzeczywistości jednak jego mieszkańcy bardzo często są w pobliżu — czujni, ostrożni i doskonale poinformowani o tym, kto przekroczył ich terytorium. Las nie jest przestrzenią bierną. To środowisko o niezwykle wyczulonych zmysłach.
Może właśnie dlatego spotkania z dziką zwierzyną są tak rzadkie i tak cenne. Aby do nich doszło, potrzeba nie tylko szczęścia, ale i sprzyjającego wiatru.
Katarzyna Dudek
Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze