Reklama

Co w lesie piszczy?… a dlaczego las znika o poranku?

18/10/2026 09:00

Jesienią zdarzają się poranki, podczas których dobrze znany krajobraz wygląda zupełnie inaczej. Droga urywa się gdzieś przed nami, skraj lasu znika, pojedyncze drzewa wyłaniają się z bieli dopiero z niewielkiej odległości, a łąka, którą jeszcze wczoraj widzieliśmy aż po horyzont, przestaje istnieć. Przynajmniej na kilka godzin. To mgła, jedno z najbardziej charakterystycznych zjawisk jesiennych poranków. Znamy ją doskonale, ale rzadko zastanawiamy się nad tym, czym właściwie jest. A odpowiedź jest zaskakująca: mgła jest w istocie chmurą znajdującą się przy powierzchni ziemi.

Tworzą ją ogromne ilości maleńkich kropelek wody zawieszonych w powietrzu. Są tak drobne, że nie spadają od razu jak deszcz, lecz unoszą się i rozpraszają światło. Właśnie dlatego świat za mgłą traci ostrość, kolory bledną, a dalsze elementy krajobrazu stopniowo znikają z pola widzenia.
A dlaczego mgła tak często pojawia się właśnie nad ranem? Jednym z typowych jesiennych scenariuszy jest spokojna i pogodna noc. Po zachodzie słońca ziemia zaczyna oddawać nagromadzone wcześniej ciepło i stopniowo się wychładza. Od chłodnego podłoża obniża się również temperatura najniższej warstwy powietrza. Jeżeli znajduje się w nim odpowiednio dużo pary wodnej i temperatura spadnie do punktu, w którym powietrze staje się nią nasycone, część pary zaczyna się skraplać. W powietrzu pojawiają się mikroskopijne kropelki i powstaje mgła radiacyjna. Dlatego szczególnie sprzyjają jej bezchmurne, wilgotne i niezbyt wietrzne noce. Silniejszy wiatr miesza warstwy powietrza, natomiast przy słabym ruchu powietrza chłód może utrzymywać się tuż przy powierzchni ziemi.

Ciekawie robi się również wtedy, gdy spojrzymy na krajobraz z niewielkiego wzniesienia. Zdarza się, że wyżej widoczność jest bardzo dobra, podczas gdy znajdująca się poniżej dolina tonie w białej warstwie. To nie przypadek. Chłodne, gęstsze powietrze może spływać
w obniżenia terenu i tam się gromadzić. Jeżeli dodatkowo w pobliżu znajduje się rzeka, staw, mokradło lub wilgotna łąka, warunki mogą szczególnie sprzyjać powstawaniu lokalnych mgieł. Stąd charakterystyczny jesienny widok: pagórek skąpany w słońcu, a kilkanaście metrów niżej „białe morze”, z którego wystają jedynie korony drzew.

Reklama

Mgła nie zawsze jednak powstaje dokładnie w ten sam sposób. Nad wodą podczas chłodnych poranków możemy czasami obserwować delikatne smugi przypominające dym unoszący się nad powierzchnią. Kiedy stosunkowo ciepła woda intensywnie paruje do znacznie chłodniejszego powietrza, dostarczona para wodna może szybko kondensować. Powstaje wówczas mgła z wyparowania, nazywana czasem obrazowo „dymieniem” jeziora czy rzeki.

Jesienna mgła potrafi też ujawnić to, czego zwykle nie zauważamy. Najlepszym przykładem są pajęczyny. W suchy dzień ich cienkie nici mogą być niemal niewidoczne. Podczas wilgotnego poranka osiadają na nich drobne krople wody i nagle między źdźbłami traw oraz gałęziami pojawiają się misterne konstrukcje. Mgła nie stworzyła pajęczyny, jedynie pozwoliła nam ją zobaczyć. Podobnie dzieje się z roślinnością. Krople osiadają na trawach, liściach i igłach. Las po mglistym poranku wygląda więc tak, jakby przed chwilą padał bardzo delikatny deszcz, chociaż z nieba nie spadła ani jedna kropla. A potem wschodzi słońce i cały spektakl zaczyna się kończyć. Podłoże stopniowo się ogrzewa, wraz z nim rośnie temperatura najniższej warstwy powietrza, a maleńkie kropelki zaczynają parować. Biała zasłona staje się coraz cieńsza. Najpierw pojawiają się kontury drzew, później skraj lasu, a po pewnym czasie krajobraz wygląda tak, jakby nic się nie wydarzyło.

Reklama

Nie każda mgła znika oczywiście równie szybko. Wszystko zależy od temperatury, wilgotności, wiatru i aktualnej sytuacji pogodowej. Niektóre utrzymują się krótko, inne potrafią ograniczać widoczność przez znaczną część dnia.

Jesienią takich poranków będzie coraz więcej. Kiedy więc któregoś dnia spojrzymy przez okno i zobaczymy, że pobliska łąka, pola albo las zniknęły za białą zasłoną, warto pomyśleć o tym zjawisku trochę inaczej. Gdzieś podczas chłodnej nocy powietrze przy ziemi osiągnęło warunki pozwalające parze wodnej zamienić się w niezliczone mikroskopijne kropelki. Każda z nich jest niemal niewidoczna. Razem potrafią ukryć cały krajobraz.

Reklama

I właśnie dlatego mgła jest tak niezwykła, to chmura, która zamiast płynąć wysoko nad naszymi głowami, pewnego jesiennego ranka pojawia się pomiędzy drzewami, nad łąką i tuż obok nas.

Katarzyna Dudek

Łowczy Okręgowy Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Ciechanowie

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/10/2026 09:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości