- Dzisiaj w przedszkolu było 51 dzieci na 225 zapisanych - mówi Katarzyna Przewłocka, dyrektor przedszkola numer 5 w Pułtusku. - Strażnik pojawił się po godzinie 7:30. Po chwili przybyli też policjanci. Dzieci było w sumie 22. Wszystkich uczniów mamy 404. Drzwi do szkoły zostały zamknięte - informuje dyrektor szkoły numer 3 Izabela Trzcińska. - W szkole mieliśmy pracownika Straży Miejskiej, który był w szkole przed ósmą. Przed ósmą pojawiło się też dwoje funkcjonariuszy Policji. Na 854 uczniów z oddziału przedszkolnego nie było ani jednego dziecka, z klas I-III było 17 uczniów, a z klas IV-VIII 37 uczniów – dodaje Jolanta Kowalska, wicedyrektor „czwórki”.
Policja i Straż Miejska w szkołach, monitorowanie przedszkola, zakaz wstępu do budynków osobom postronnym, zarządzenia wewnętrzne dotyczące bezpieczeństwa. Tak wyglądał pierwszy dzień w odwiedzonych przez nas przedszkolu i szkołach po ataku nożownika w szkole w Leszczydole-Nowinach.
9 października o bezpieczeństwie dzieci rozmawialiśmy z dyrektor przedszkola numer 5, dyrektor „trójki” i wicedyrektor „czwórki”. Ze szkołą numer 2 nie udało nam się skontaktować po godzinie 15:00. Dyrektor „jedynki”, chociaż spotkany w swoim gabinecie, na rozmowę się nie zgodził ze względu na brak czasu.
Od pracowników Publiczna Szkoła Podstawowa nr 1 im. Klaudyny Potockiej w Pułtusku dowiedzieliśmy się jednak, że do szkoły przyjechała zarówno Straż Miejska, jak i dwóch funkcjonariuszy Policji.
– Nie przyszły dzieci. Mieliśmy jakieś 15 osób na całą szkołę - dodali w rozmowie z nami.
Izabela Trzcińska, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej Nr 3 im. Tadeusza Kościuszki w Pułtusku 
- Strażnik pojawił się o godzinie 7:30. Po chwili przybyli również Policjanci, były to trzy Panie. Dzieci mieliśmy w sumie 22. Frekwencja była bardzo niska. Uczniów mamy 404. Zajęcia odbywały się zgodnie z planem, ale w bardzo ograniczonym składzie uczniów. Drzwi do szkoły zostały zamknięte. Wyznaczono jedno wejście. Dzieci wchodziły wejściem głównym. Nauczyciele wzmogli czujność na dyżurach podczas przerw, ale tak jak mówię, dzieci było mało, więc na pewno będziemy to robić od kolejnego dnia nauki, a będzie to czwartek, dlatego, że w poniedziałek i wtorek mieliśmy zaplanowane dużo wcześniej dni dyrektorskie. Więc będzie przerwa, żeby trochę ochłonąć i zdystansować się do tych wszystkich wydarzeń i emocji, które towarzyszą nam od wczoraj (od 8 października).
– Jak długo Straż i Policja będą zapewniać bezpieczeństwo w szkole? Czy są wytyczne z Urzędu Miasta?
– Jak długo będzie trzeba. Z urzędem Miasta współpracujemy bardzo ściśle. Podczas spotkania z Panią Burmistrz w Urzędzie Miasta obecni byli Policjanci. Były bardzo konkretne wypowiedzi, bardzo konkretne wskazówki. Mamy zadanie, żeby być w stałym kontakcie z Policją. Podany został numer alertowy, bezpośredni, z którego mamy korzystać w momencie, kiedy rzeczywiście coś się zadzieje. Policja będzie monitorować sytuację, dopóki trzeba. Myślę, że to jest do odwołania.
- Jakie wytyczne były podczas spotkania z Burmistrz Miasta?
– Na razie mamy być czujni. Mamy kierować słowa wsparcia do rodziców, do dzieci. Obserwować zachowanie dzieci. Współpracować z Policją. Zamknąć szkołę dla osób postronnych, rodzice również nie będą mieli wstępu na jej teren. I to jest też „do odwołania”. Uczestniczyliśmy też w spotkaniu online z Panią Kurator Oświaty. Przekazała nam konkretne strony z profesjonalnie zrobionymi materiałami, z których możemy korzystać. Ja dzisiaj (od red. 9 października) miałam, poza harmonogramem, Radę Pedagogiczną, na której ustaliliśmy już pewne zasady. Zwołaliśmy też zebranie pracowników niepedagogicznych, którym przekazałam najpilniejsze informacje. Będziemy doskonalić procedury, które już mamy, ale są one na pewno bardzo nieaktualne. Wiadomo, że jest to sytuacja bez precedensu. Z Radą Rodziców spotkałam się wczoraj (8 października). Rodzice wyrazili swoje ogromne zaniepokojenie. Dali nam ogromny mandat zaufania. Stwierdzili, że na pewno zaakceptują wszystko, co postanowimy, co będzie gwarantowało bezpieczeństwo ich dzieci. Rodzice sami zadecydowali, że nie puszczą dzieci 9 października do szkoły, w związku z tym, można powiedzieć, czerwonym alertem. Natomiast mam nadzieję, że do czwartku już się troszeczkę sytuacja uspokoi i życie wróci do normy, jeżeli w ogóle można mówić tutaj o jakiejś normie po takich dramatycznych wydarzeniach. My przede wszystkim jesteśmy świadomi zagrożeń. To już nie jest kwestia „czy się wydarzy”, tylko pewnie kwestia „kiedy się wydarzy”. Jesteśmy przerażeni, że to rzeczywiście przyszło, że to nie jest jakiś amerykański film, ale ponura rzeczywistość. Boimy się, ale jesteśmy mocno zmobilizowani do działania. Na pewno będziemy robić wszystko, co w naszej mocy.
Jolanta Kowalska, wicedyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej nr 4 im. Ireny Szewińskiej w Pułtusku

- W związku z wydarzeniami w Ostrołęce i tragicznymi wydarzeniami w miejscowości Leszczydół-Nowiny w naszej szkole od rana mieliśmy pracownika Straży Miejskiej, który był w szkole przed godziną 8:00. Przed 8:00 pojawiło się też dwoje funkcjonariuszy Policji. Osoby te wspierały nauczycieli w zapewnieniu bezpieczeństwa.
Strażnik Miejski monitorował obiekt, był w budynku, niedaleko drzwi wejściowych, żeby mieć podgląd na osoby wchodzące, wspierał pracowników administracji. Policjanci również chodzili po szkole, wspierali nas, pracowników obsługi, nauczycieli, żeby było bezpiecznie. Żadnego incydentu niebezpiecznego nie było. Nasza szkoła liczy 854 uczniów. Z oddziału przedszkolnego nie było ani jednego dziecka, mamy jeden oddział przedszkolny. Z klas I-III było 17 uczniów. Z klas IV-VIII 37 uczniów. W związku z wydarzeniami, w szkole już 8 października wychowawcy otrzymali pismo od pana Dyrektora, z którym mieli zapoznać rodziców, o tym, jak będzie wyglądał dzień, jak dzieci mają przychodzić do szkoły. Jakie będą zasady przyprowadzania i odbierania dzieci. 9 października Pan Dyrektor wydał zarządzenie, w którym powołał zespół do zmodyfikowania, obowiązujących u nas już od wielu lat, procedur związanych z zachowaniem bezpieczeństwa uczniów, pracowników szkoły. Opracowane, uszczegółowione, zmodyfikowane procedury zostaną wprowadzone w życie 12 października.
Katarzyna Przewłocka, dyrektor Przedszkola Miejskiego Nr 5 z Oddziałami Integracyjnymi w Pułtusku

- Dzień musiał być jak co dzień. Aczkolwiek to nie było takie proste. Pierwsze działania podjęłam już 8 października. Podjęłam decyzję o tym, że uruchamiamy tylko jedno wejście do przedszkola. Pozostałe są zamknięte. Że od godziny od 9:00 do 13:00 zamykamy również bramy, otwieramy je tylko na żądanie wjeżdżających pracowników. Że zaprzestajemy całkowicie wpuszczania osób, które nie są w żaden sposób uprawnione do przebywania tutaj, nie są umówione na jakąś wizytę. Wszystkie informacje już 8 października przekazywałam do rodziców. Prosiłam też, żeby nie korzystali z placu zabaw po odebraniu dzieci, żeby jak najszybciej opuszczali budynek przedszkola. Żeby przychodzili bez osób towarzyszących. Czyli jedna osoba – jedno dziecko. Przy drzwiach rano czekał pracownik, który pomagał, otwierał drzwi tym, którzy nie mieli dostępu do Sali. Generalnie było spokojnie i przez cały dzień bezpiecznie, aczkolwiek atmosfera jest jak wszędzie, jest trudno. To, co wydarzyło się odbija się na wszystkich. Dzieci też już o tym zaczynają mówić, dorośli najzwyczajniej na świecie się boją. Już wczoraj miałam sygnały od rodziców, telefony, byłam w stałym kontakcie z Radą Rodziców. Prosili, żeby nie wychodzić, ale to było w momencie, kiedy już podjęłam decyzję, że dzieci w piątek z budynku na pewno nie zostaną wyprowadzone na żaden spacer, nawet na teren placówki. Myślę, że pewne rozwiązania zostaną z nami na zawsze. U nas wejścia i tak były monitorowane, są domofony, natomiast teraz zaostrzamy tylko te zasady. To, co wprowadziłam wczorajszym zarządzeniem (z 8 października) utrzymujemy na pewno do następnych informacji, wytycznych, które będziemy otrzymywać, jako dyrektorzy. Natomiast część tych rozwiązań - już dzisiaj zapowiadam – na pewno z nami zostanie. Dzisiaj (9.10) odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Pedagogicznej, podczas której omówiliśmy wszystkie zasady teraz obowiązujące. Starałam się przygotować pracowników zgodnie z wytycznymi, które otrzymałam od organu prowadzącego, Policji, a także Mazowieckiej Kurator Oświaty, do tego, jak zachować się w sytuacji ataku. Przygotowałam specjalne grafiki, które otrzymali pracownicy, specjalne grafiki dla rodziców, dla interesantów, tak, żeby maksymalnie zabezpieczyć, wyjaśnić wszystkim sytuację, jaka teraz jest.
- Jak czuje się dyrektor przedszkola, kiedy docierają do niego informacje o atakach, o nożownikach?
– Myślę, że tak, jak każdy przeciętny człowiek. Aczkolwiek pewnie jeszcze gorzej. Jako dyrektor muszę być przygotowana na wiele różnych sytuacji. Bezpieczeństwo dzieci, odpowiedzialność za pracowników to jest pogromy ciężar.
Zgodnie z wytycznymi Mazowieckiej Kurator Oświaty, dzieci w przedszkolu będą objęte pomocą psychologiczno-pedagogiczną.
– Damy im przestrzeń na to, żeby mogły mówić, pytać. Nasz psycholog już planuje zajęcia z dzieciakami, aby poczuły się bezpiecznie, żeby wiedziały, że nic im tutaj nie grozi. Planuję również spotkanie z rodzicami. Też jest to wytyczna Mazowieckiej Kurator Oświaty. Planuję to spotkanie w formule online.
Czy dzieci mówią o tym, co się stało?
- Troszeczkę. Dzisiaj kilkoro użyło określenia „krwawy piątek”. Natomiast od razu jest rozmowa z wychowawcą. Pani kurator podkreślała, żeby rozmawiać z dziećmi na ten temat. Nie zostawiać tego, tylko dać przestrzeń, wyjaśnić, nie zostawić dzieci samych z tym tematem, z tym problemem.
9 października w przedszkolu było 51 dzieci na 225 zapisanych.
***
W piątek, 9 października pułtuska policja przekazała nam pismo, w którym zapewniła, że w związku z ostatnimi wydarzeniami na terenie powiatów wyszkowskiego i ostrołęckiego, podejmuje zdecydowane działania prewencyjne. Od wczesnych godzin rannych policjanci obecni byli przy placówkach oświatowych, dbając o spokój uczniów oraz personelu.
- Na terenie całego powiatu do tych zadań skierowanych zostało 29 funkcjonariuszy, którzy stale monitorują sytuację i pozostają w pełnej gotowości – zapewniła rzeczniczka pułtuskiej Policji Milena Kopczyńska. - Analizujemy zagrożenia, współpracujemy z pedagogami, weryfikujemy systemy zabezpieczeń, monitoringi, podejmujemy działania ukierunkowane na przeszkolenie pedagogów i personelu szkół pod kątem zagrożeń, prowadzimy stały monitoring sieci pod kątem możliwości popełnienia przestępstw.
Rzeczniczka dodała też:
„Kontrolujemy sytuację, dlatego prosimy o zachowanie spokoju. Jednocześnie, w ramach rutynowej profilaktyki, przypominamy o podstawowych zasadach w sytuacji zagrożenia w szkole. Tu ważna jest zasada spokoju, ucieczki, schowania się i zaalarmowania Policji. W sytuacjach niepewnych nauczyciele i obsługa szkoły doskonale wiedzą, jak zabezpieczyć klasy. Jeśli padnie takie polecenie, należy pozostać w salach, zamknąć drzwi i wyciszyć telefony, aby ułatwić działanie służbom. Apelujemy o rozwagę i niepowielanie niesprawdzonych informacji w mediach społecznościowych. Przekazywanie dalej plotek buduje niepotrzebny stres. Jeśli zauważycie w Internecie coś naprawdę niepokojącego, nie udostępniajcie tego – po prostu zgłoście to nauczycielowi lub rodzicom. Obecność policjantów pod szkołami ma charakter wyłącznie prewencyjny i ma zapewnić pełen komfort nauki. Jesteśmy na miejscu dla bezpieczeństwa dzieci, młodzieży i opiekunów” - dodała M. Kopczyńska.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze