Chwila nieuwagi, nierówność na chodniku czy nagłe wtargnięcie pieszego – tyle wystarczy, by jazda na hulajnodze elektrycznej zakończyła się w szpitalu. Policjanci po raz kolejny apelują o rozsądek, przypominając, że za bezpieczeństwo nieletnich na drogach odpowiadają przede wszystkim ich opiekunowie.
Statystyki medyczne i policyjne nie pozostawiają złudzeń: wypadki z udziałem hulajnóg elektrycznych stają się coraz częstszą przyczyną ciężkich urazów głowy. Przypomniała o tym niedawna interwencja funkcjonariuszy Wydziału Ruchu Drogowego, którzy podczas patrolu zwrócili uwagę na dwie dziewczyny w wieku 13 i 16 lat. Nastolatki poruszały się na hulajnogach bez wymaganych prawem kasków ochronnych.
Ze względu na wiek kierujących, na miejsce natychmiast wezwano ich rodziców. Opiekunowie dziewcząt zostali ukarani mandatami za brak należytego nadzoru oraz dopuszczenie małoletnich do ruchu w sposób niezgodny z przepisami.
Kask to nie dodatek, to obowiązek
Policjanci podkreślają, że hulajnoga elektryczna nie jest zwykłą zabawką, lecz pełnoprawnym pojazdem, który wymaga odpowiedzialności. Mundurowi regularnie prowadzą kontrole i zapowiadają brak pobłażliwości dla osób łamiących zasady bezpieczeństwa.
Podczas codziennych patroli funkcjonariusze sprawdzają m.in.:
Jeśli rodzice nie dopilnują edukacji swoich dzieci i nie zadbają o ich wyposażenie, konsekwencje wyciągnie Policja – i to nie z zawiści, ale wyłącznie dla dobra i zdrowia samych małoletnich – zaznaczają funkcjonariusze.
Przepisy mają chronić zdrowie i życie najmłodszych, jednak bez stanowczej reakcji rodziców i wyznaczenia jasnych granic, lekceważenie podstawowych zasad na drodze wciąż będzie stwarzać śmiertelne zagrożenie.
Źódło: KPP Pułtusk
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze