W sierpniowym terminie pogoda była… październikowa. Tym razem, choć mamy już wrzesień, zrobiło się wręcz sierpniowo. Słońce, błękitne niebo i lekki wiatr sprawiły, że trudno było wymarzyć sobie lepsze warunki do spędzenia kilku godzin na Narwi.
A rzeka prezentowała się wspaniale. Spokojna tafla wody, zieleń na brzegach i lekki wiaterek, który dawał przyjemną ochłodę, tworzyły idealną scenerię dla uczestników spływu im. Pawła Mieczkowskiego, organizowanego przez Pułtuski Klub Wodniaków. Chętnych do wspólnego pływania nie brakowało, a przy takiej pogodzie trudno się temu dziwić.
Najpierw ruszyliśmy w górę Narwi. Na czele płynęła „Dezeta”, a za nią, niczym w niewielkim rzecznym konwoju, podążały kolejne kajaki. Cała wodniacka ekipa dotarła w ten sposób aż do Kleszewa. Był czas, żeby nacieszyć się widokami, spokojem rzeki i samą przyjemnością przebywania na wodzie.
W Kleszewie rozpoczęła się druga część wyprawy. Kajakarze skierowali dzioby swoich łodzi w stronę Pułtuska i tym razem, korzystając już z nurtu Narwi, ruszyli w drogę powrotną. Przy pięknej pogodzie i spokojnej rzece był to przede wszystkim czas rekreacji, rozmów i dobrej zabawy.
Po dotarciu do Pułtuska na uczestników czekał zasłużony odpoczynek oraz kiełbaski. Była więc okazja, żeby jeszcze chwilę zostać razem, porozmawiać i podsumować wspólnie spędzony dzień.
Tegoroczny spływ po raz kolejny pokazał, że Narew jest jednym z największych atutów Pułtuska i okolic. Czasami wystarczy kajak, kilka godzin wolnego czasu i odrobina dobrej pogody, żeby spojrzeć na dobrze znaną rzekę zupełnie inaczej. A tej ostatniej tym razem uczestnikom zdecydowanie nie zabrakło.
Zanim jednak uczestnicy wsiedli do kajaków i ruszyli na Narew, wysłuchali krótkiego instruktażu dotyczącego bezpieczeństwa na wodzie oraz zasad udzielania pierwszej pomocy. Poprowadził go doświadczony strażak Tomasz Sępkowski, który w przystępny i praktyczny sposób przypomniał najważniejsze zasady zachowania w sytuacjach zagrożenia.
Mówił między innymi o tym, jak reagować w razie wywrotki kajaka, jak bezpiecznie pomóc osobie znajdującej się w wodzie oraz czego należy unikać, aby samemu nie znaleźć się w niebezpieczeństwie. Przypomniał również podstawowe zasady udzielania pierwszej pomocy. Była to krótka, ale bardzo praktyczna lekcja – szczególnie cenna przed kilkugodzinną wyprawą po Narwi.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze