Dziewięćdziesiąt osiem lat temu, tak jak dziś, sytuacja w Europie była pełna napięć i niepewności. Polska znajdowała się pomiędzy dwoma potencjalnie wrogimi mocarstwami – Republika Weimarska na zachodzie i Rosja Sowiecka na wschodzie – dlatego konieczne było utrzymywanie licznej i sprawnej armii.
Wojsko polskie każdego lata systematycznie organizowało ćwiczenia terenowe. Manewry te nie tylko podnosiły gotowość bojową, ale pozwalały dowódcom sprawdzać taktykę, sprawność żołnierzy oraz koordynację różnych jednostek. Były też sposobnością do testowania nowych formacji i nowoczesnego sprzętu wojskowego, w tym artylerii, kawalerii oraz jednostek piechoty.

W 1928 roku okolice Pułtuska stały się miejscem jednych z najważniejszych manewrów międzydywizyjnych w II Rzeczypospolitej. W ćwiczeniach uczestniczyły setki żołnierzy, liczne baterie artylerii, oddziały kawalerii oraz nowoczesne jednostki wojskowe tamtej epoki. Rozmieszczenie wojsk, marsze polowe, pozorowane bitwy i pokazy manewrów artyleryjskich dawały realistyczny obraz działań bojowych.




Wydarzenie to miało szczególny charakter, ponieważ obserwował je osobiście Ignacy Mościcki, podkreślając rangę ćwiczeń i ich znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Obserwacja prezydencka była okazją do pokazania sprawności armii i dyscypliny żołnierzy, a także do wzmocnienia morale społeczeństwa poprzez publiczny pokaz gotowości obronnej kraju.
Skąd o tym wiemy? Z archiwalnych wydań „Światowid Ilustrowany kurier tygodniowy”, które dokumentowały najważniejsze wydarzenia w kraju. Fotoreportaż z manewrów pod Pułtuskiem ukazał się w numerze 39 z 22 września 1928 roku i pokazywał dynamiczne sceny manewrów jak o przemarsze wojska gdzieś w okolicach naszego miasta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze