Mówi się, że miłość wymaga poświęceń, ale 23-latek z powiatu białobrzeskiego wziął tę zasadę zbyt dosłownie. Chcąc udobruchać partnerkę po kłótni, zamiast wyciągnąć kartę płatniczą, postanowił „wyzwolić” bukiet z kwiatomatu siłą. Efekt? Zamiast romantycznej kolacji, czeka go rozprawa w sądzie.
Wszystko zaczęło się od sprzeczki. Aby przeprosił partnerkę młody amant uznał, że należą się jej kwiaty. W nocy z 16 na 17 lutego sforsował zabezpieczenia kwiatomatu i oddalił się z łupem. Policjanci z Komendy Powiatowej Policji w Białobrzegach nie dali się zwieść miłosnej aurze. Skrupulatna analiza monitoringu i szybkie działania operacyjne doprowadziły ich prosto pod drzwi 23-letniego „romantyka”.
18 lutego mężczyzna został zatrzymany i usłyszał zarzuty kradzież z włamaniem. Sprawa została skierowana do sądu. Teraz grozi mu od roku do nawet 10 lat więzienia.
„Historia ta pokazuje, że choć kwiaty potrafią złagodzić niejeden konflikt, to jednak te skradzione mogą przynieść więcej problemów niż pożytku” – podsumowuje st. asp. Joanna Golus z KPP w Białobrzegach.
Wniosek na przyszłość? Jeśli planujecie przeprosiny, upewnijcie się, że wasz gest jest finansowany z portfela, a nie z cudzej własności. Bo o ile partnerka może wybaczyć, to system sprawiedliwości za „darmowe” róże wystawi bardzo słony rachunek.
Źródlo: KPP w Białobrzegach
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze