Reklama

Takim zapamięta Go Pułtusk... Odszedł Patryk Grążewski

Są bitwy, których miarą nie jest to, czy udało się pokonać chorobę, lecz to, ile miłości, dobra i ludzkiej solidarności zdołały po drodze obudzić. Odszedł Patryk Grążewski – młody, pełen energii człowiek, za którego powrót do zdrowia modliły się i walczyły tysiące serc. Stoczył najtrudniejszą z możliwych walk, pozostawiając po sobie świadectwo niezwykłej siły ducha i siły wspólnoty.

Jeszcze kilka miesięcy temu nic nie zapowiadało tragedii. Patryk był w sile wieku, cieszył się życiem i snuł plany na przyszłość. Wszystko zaczęło się niewinnie – od uciążliwych bólów głowy, które miesiącami tłumaczono problemami z zatokami. Próbował normalnie funkcjonować, pracować i nie martwić najbliższych, tłumiąc własne cierpienie. Z czasem ciało zaczęło jednak odmawiać posłuszeństwa: pojawiły się kłopoty z równowagą, trudności z prowadzeniem samochodu, zaniki mowy, omdlenia i zaburzenia widzenia.

W maju padła diagnoza, która brzmiała jak wyrok – ogromny, pięciocentymetrowy guz móżdżku, naciekający na pień mózgu i okolice rdzenia

Reklama

6 lipca w warszawskim szpitalu rozegrała się wielogodzinna batalia o jego życie. Po ponad dziesięciu godzinach skomplikowanej operacji lekarzom udało się usunąć zmianę, jednak to był zaledwie początek dramatycznej drogi. Patryk nie wybudził się ze śpiączki farmakologicznej – trafił na Oddział Intensywnej Terapii, a jego oddech przejął respirator. Rodzina trwała przy jego łóżku dzień i noc, wyczekując najmniejszego znaku: drgnienia powieki, uścisku dłoni, samodzielnego oddechu. Kiedy po zabiegu tracheotomii Patryk wreszcie otworzył oczy i zaczął reagować skinieniem głowy na głos bliskich, w serca wszystkich wstąpiła ogromna nadzieja.

W tę walkę z bezgranicznym oddaniem włączyli się nie tylko najbliżsi, ale cała lokalna społeczność. Pułtusk na chwilę się zatrzymał. Miasto odłożyło codzienny pośpiech, stając się jedną wielką rodziną. Ruszyły zbiórki i licytacje, popłynęły słowa otuchy oraz modlitwy od ludzi, z których wielu nie znało Patryka osobiście. Każdy chciał dołożyć swoją cegiełkę, by podarować mu szansę na rehabilitację i powrót do sprawności. Los okazał się jednak bezlitosny... 

Reklama

Żegnaj, Patryku... Rodzinie, najbliższym i wszystkim walczącym o Jego zdrowie, składamy najszczersze wyrazy współczucia. 
 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości