Reklama

Trochę na uboczu, trochę po cichu, ale zawsze gotowa, by na chwilę zatrzymać czas…

Leśna ścieżka, szum drzew, zapach mchu i nagle – między drzewami – pojawia się maleńka kapliczka. Czasem przymocowana do pnia, czasem ukryta wśród zieleni, a czasem stojąca przy drodze, którą od pokoleń przemierzają mieszkańcy i turyści. Mała, niepozorna, ale pełna niezwykłego uroku i historii.

Kapliczki pamiętają ludzi, którzy stawiali je z wiary, wdzięczności, nadziei albo na pamiątkę kogoś bliskiego.

Kiedy przez lata zmienia się las, zarastają leśne ścieżki, odchodzą kolejne pokolenia, one wciąż są na swoim miejscu. Dla mieszkańców bywają czymś więcej niż tylko religijnym symbolem. Są częścią krajobrazu i pamięci - o czymś, a przede wszystkim o kimś. ...a dla przyjezdnych? Niespodziewanym odkryciem, często celem pieszej czy rowerowej wędrówki.

W świecie, w którym niemal wszystko przyspiesza, przy kapliczkach zwalniamy. Patrzymy na drewniany obrazek, pozostawione przez kogoś kwiaty, wyblakłe zdobienia, czytamy informacje. Przez moment nigdzie się nie spieszymy. I może właśnie w tym tkwi ich niezwykła siła - potrafią na chwilę zatrzymać nas w miejscu.

Reklama

Kapliczki tworzą klimat okolicy. Są drobnymi punktami na mapie, które nie zawsze znajdziemy w przewodnikach, ale które później pamiętamy najbardziej. Bo urok podróży to przecież nie zawsze słynne zabytki i wielkie atrakcje. Czasami największe piękno kryje się w drewnianej kapliczce zawieszonej na starym drzewie, w samotnym krzyżu przy polnej drodze czy w figurce otoczonej polnymi kwiatami.

I właśnie dlatego tak ważne jest, by o takie miejsca dbać. Bo kiedy kapliczka znika, znika nie tylko kawałek krajobrazu. Znika także fragment historii - często takiej, której nie znajdziemy w żadnej książce. Historii przekazywanej z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, przy okazji rodzinnych spotkań, spacerów czy opowieści o tym, „jak to dawniej było”.

Reklama

Na szczęście są historie, które nie muszą się kończyć.

Jedna z takich kapliczek, która mogła po prostu zniknąć z leśnego krajobrazu, dzięki Nadleśnictwu Pułtusk, dostała drugie życie. Zamiast ją likwidować, przeniesiono ją na inne drzewo. I choć zmieniła swoje miejsce, nadal będzie robić to, co potrafi najlepiej - czekać... Czekać na mieszkańców, którzy znają ją od lat. Na turystów, którzy odkryją ją przypadkiem. Na rowerzystów i pieszych wędrowców, którzy na chwilę przystaną, spojrzą i być może pomyślą: „Jak dobrze, że jeszcze tu jest!”.

Reklama

Bo las będzie szumiał tak samo, jak dawniej. Drzewa będą rosły. Ścieżki poprowadzą dalej, a świat będzie pędził swoim rytmem.

A kapliczka?

Jeśli o nią zadbamy, nadal będzie tam, gdzie jej miejsce - trochę na uboczu, trochę po cichu, ale zawsze gotowa, by na chwilę zatrzymać czas.

I może właśnie na tym polega ich największy urok. Nie muszą być wielkie ani spektakularne. Wystarczy, że są. I że ktoś pamięta, dlaczego...

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości