Po złożeniu należnego hołdu wybitnym mężom stanu, którzy siłą myśli, dyplomacji i przywództwa wykuwali wolną Rzeczpospolitą: Józefowi Piłsudskiemu, Ignacemu Janowi Paderewskiemu oraz Wincentemu Witosowi – przyszedł czas na ten najbardziej przejmujący akt pamięci. Uczestnicy uroczystości pochylili głowy przed tymi, bez których wizje liderów pozostałyby jedynie niespełnionym marzeniem: przed żołnierzami i ochotnikami. To oni w upalne sierpniowe dni 1920 roku stanęli do nierównej walki z bolszewickim najeźdźcą, płacąc za wolność Ojczyzny i ocalenie Europy najwyższą cenę – własne życie.
W ramach pułtuskich obchodów 106. rocznicy Bitwy Warszawskiej oraz Święta Wojska Polskiego pod mogiłą poległych bohaterów na pierwszym cmentarzu odbyła się główna cześć dzisiejszych obchodów. Wydarzenie, zorganizowane wspólnie przez Samorząd Powiatu Pułtuskiego oraz Samorząd Gminy Pułtusk, zgromadziło mieszkańców, kombatantów, przedstawicieli władz, służb mundurowych, instytucji, stowarzyszeń, organizacji społecznych i politycznych. .
Obchody rozpoczęły się od wystawienia warty honorowej oraz wprowadzenia pocztów sztandarowych przy akompaniamencie marsza granego przez Miejską Młodzieżową Orkiestrę Dętą OSP w Pułtusku pod batutą Kacpra Cendrowskiego. Dowódcą uroczystości był rekonstruktor Błażej Zdunek, występujący w mundurze porucznika piechoty wzór 36.
Szczególny charakter wydarzeniu nadała historyczna oprawa przygotowana przez Pułtuską Grupę Rekonstrukcji Historycznej 13 Pułku Piechoty, działającą przy Pułtuskim Towarzystwie Społeczno-Kulturalnym, zrzeszającą uczniów pułtuskich szkół średnich: I LO CN-B im. 13 Pułku Piechoty, LO im. Piotra Skargi oraz ZSZ im. Jana Ruszkowskiego:
Wartę honorową w mundurach legionowych wystawili: Kamil Czechowski (żołnierz kompanii reprezentacyjnej Wojska Polskiego) oraz Szymon Zawiślak (uczeń I LO CN-B).
Poczet sztandarowy 13 Pułku Piechoty utworzyli: sztandarowy Michał Malik (wnuk żołnierza 13 Pułku Piechoty w mundurze wz. 36) oraz asystujące rekonstruktorki w mundurach Ochotniczej Legii Kobiet 1920 roku – Danuta Ciszewska (strażnik Straży Miejskiej w Pułtusku) i Oliwia Horn.
Poczet flagowy stanowili: sierż. Paweł Malik (KPP w Pułtusku), st. sierż. rez. Piotr Jaszczułt (rekonstruktor PGRH 13 Pułku Piechoty) oraz mł. kpt. Przemysław Staniszewski (KP PSP w Pułtusku).
Po podniesieniu flagi państwowej na maszt i wspólnym odśpiewaniu „Mazurka Dąbrowskiego”, głos zabrała Dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych im. Jana Ruszkowskiego w Pułtusku Anna Kmiołek-Gizara, przybliżając zebranym rys historyczny zmagań z 1920 roku:
- Decydujące starcie w wojny polsko-bolszewickiej miało miejsce na przedpolach Warszawy w dniach 13-15 sierpnia 1920 roku. Bitwa Warszawska uznawana jest za jedną z osiemnastu przełomowych bitew w dziejach świata. W czasie tej wojny młode państwo polskie stanęło wobec śmiertelnego zagrożenia: Armia Czerwona parła ku Warszawie, niosąc wizję rewolucji, chaosu i likwidacji niepodległego państwa. Zwycięstwo Wojska Polskiego – osiągnięte dzięki odwadze żołnierzy, strategicznemu geniuszowi dowódców oraz mobilizacji całego narodu – nazwano później „Cudem nad Wisłą”. Określenie to oddaje zarówno nieoczekiwany przełom na froncie, jak i głębokie przekonanie społeczeństwa o opiece Opatrzności.
Po rewolucji 1917 roku bolszewicy przejęli władzę i głosili prawo narodów do samostanowienia – jednak w ich interpretacji oznaczało ono podporządkowanie się rządom proletariatu. W praktyce dawało to Armii Czerwonej pseudo,,prawo” do zajmowania innych państw w imię rewolucji. Na początku 1920 roku bolszewicy skierowali niemal wszystkie siły przeciw Polsce. Początkowo Front Zachodni nacierający z Białorusi i Front Południowo-Zachodni idący z Ukrainy miały po osiągnięciu linii Niemna i Bugu uderzyć na Warszawę. Jednak wskutek triumfalnych meldunków o rzekomej klęsce Polski Lenin zmienił plan: zdobycie Warszawy i Berlina powierzył Frontowi Zachodniemu. Rozpoczęła się wielka ofensywa. Jej impet zmusił Polaków do odwrotu aż na przedpola Warszawy.
Sowiecka przewaga była przytłaczająca, przede wszystkim w zasobach ludzkich. Starcie przypominało walkę Dawida z Goliatem Na froncie w 1920 roku Polacy wystawili 385 tys. żołnierzy, a bolszewicy ponad 750 tys.
Pochodowi Armii Czerwonej towarzyszyły mordy, grabieże i gwałty.
Warto w tym miejscu przywołać wspomnienia uczestników tamtych wydarzeń, utrwalone przez Polskie Radio i Radio Wolna Europa. Ich relacje pokazują, jak niezwykłym, wręcz cudownym wysiłkiem było polskie zwycięstwo.
Mieczysław Lisiewicz, naoczny świadek tamtych wydarzeń, wspomina dramatyczną ewakuację Brześcia poprzedzającą wejście bolszewików — obrazy chaosu, strachu i rozpaczliwej ucieczki ludności cywilnej.
Tak opisywano tamte dramatyczne chwile” „Gdy trzema bramami równocześnie runęły do centrum fortecy jaszcze z armatami, wozy, konie, spanikowani ludzie, wrzeszczący, biegnący na oślep, nieprzytomni ze strachu.....tak owe spanikowane oddziały wlały się trzema strumieniami do środka twierdzy. Na zbiegu dróg w samym środku placu uderzyły o siebie wozy. Łomot i trzask, kwik koni, wrzaski ludzkie gniecionych, kaleczonych, tratowanych były nie do opisania. Piekło. W jednej chwili wszystko się spiętrzyło do wysokości... pierwszego piętra. Łamały się deski mostów przy bramach trzaskały żelazne balasty. Kto się wydostał z tego wiru biegł do czwartej bramy. Centrum twierdzy przypominało pobojowisko. Bolszewicy ponownie zastosowali taktykę stu polegnie ale trzech przejdzie. Rosjanie zawsze nie dbali o ludzi. Mieli ich dosyć. Dla nich ważniejszy jest cel niż człowiek”.
Sanitariuszka Maria Maciszyna w liście do męża pisała: „Bolszewicy poszli (...) o Jezu, co chcieli, to robili z nami. Małe dziewczynki, stare kobiety – wszystkie nas męczyli.” Walki przeniosły się na przedpola Warszawy.
W obliczu śmiertelnego zagrożenia państwa powołano Armię Ochotniczą, do której zgłosiło się ponad 105 tysięcy ludzi. W wojnie przeciwko bolszewikom wzięły udział wszystkie warstwy społeczne – pisarze, poeci, plastycy, robotnicy, inteligencja, młodzież, organizacje zawodowe, społeczne i sportowe.
Kościół w tamtych dniach odgrywał niezwykle ważną rolę w podtrzymywaniu morale narodu. Odprawiano msze w intencji ocalenia Ojczyzny, z ambon odczytywano rządowe odezwy, a kapłani zostawali kapelanami oddziałów. Ponad 20 tysięcy harcerzy zgłosiło się ochotniczo do służby – większość pełniła funkcje pomocnicze, lecz kilka tysięcy znalazło się w regularnych szeregach armii. Oddziały, w których harcerze stanowili połowę stanu, uzyskały prawo używania nazwy „harcerski”, wśród nich 6. Ochotniczy Pułk Harcerski oraz liczne bataliony i kompanie.
Kluczowe znaczenie dla zwycięstwa miała praca polskiego radiowywiadu. Rok przed Bitwą Warszawską bolszewicki szyfr złamał porucznik Jan Kowalewski. Jego działania wsparli wybitni matematycy z Uniwersytetu Warszawskiego i Lwowskiego oraz sieć komórek kryptoanalitycznych zorganizowana w sztabach na froncie. Dzięki radiowywiadowi Polacy znali z wyprzedzeniem ruchy i zamiary przeciwnika – od rubieży Polski aż po Syberię, od koła podbiegunowego po Kaukaz. Osiągnięto taką biegłość w dekryptażu, że polskie służby odczytywały rozkazy bolszewickie szybciej niż sami Rosjanie.
Podczas Bitwy Warszawskiej radiowywiad nie tylko przechwytywał depesze, lecz także zagłuszał komunikację przeciwnika, nadając na tych samych falach. Polskie działania paraliżowały łączność między oddziałami Armii Czerwonej.
Jak wspominał Stefan Jasiński „Radiotelegrafiści przy kluczu radiostacji w Cytadeli zmieniali się i nadawali bez przerwy przez 36 godzin bitwy o Warszawę.
Trzeba było znaleźć długi, dostatecznie długi tekst, aby kolejni radiotelegrafiści mieli co nadawać. (...) Był to tekst Pisma Świętego.”
Wojnie na bagnety towarzyszyła również wojna na słowa. Bolszewicy rozsyłali ulotki agitacyjne wśród chłopów i robotników, Polacy odpowiadali odezwami i plakatami. Propaganda obu stron pracowała bez wytchnienia.
W 1923 roku ustanowiono Święto Wojska Polskiego a w 1937 roku ponownie potwierdzono jako państwowy dzień upamiętnienia zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej.
Po II wojnie światowej pamięć o tym triumfie została jednak brutalnie przerwana. W czasach Polski Ludowej: nie wolno było mówić o zwycięstwie nad bolszewikami, nie wolno było organizować uroczystości, nie wolno było podkreślać roli Wojska Polskiego z 1920 roku, a religijny wymiar 15 sierpnia tolerowano jedynie jako święto kościelne, pozbawione odniesień do historii.
Mimo zakazów pamięć o Bitwie Warszawskiej trwała – w rodzinach, w Kościele, w środowiskach emigracyjnych, w sercach ludzi, którzy wiedzieli, że zwycięstwo z 1920 roku ocaliło nie tylko Polskę, lecz także Europę.
Dopiero po upadku komunizmu W Ustawie z 1992 roku zapisano: Dzień 15 sierpnia ustanawia się Świętem Wojska Polskiego. na cześć zwycięstwa w Bitwie Warszawskiej.
Data 15 sierpnia ma również głęboki wymiar duchowy. Tego dnia Kościół katolicki obchodzi Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, znaną w tradycji ludowej jako Matki Boskiej Zielnej. Od wieków rolnicy przynosili do świątyń wiązanki ziół, zbóż i kwiatów, prosząc o błogosławieństwo dla plonów i całej pracy na roli. W roku 1920 ta wielowiekowa tradycja złączyła się z wydarzeniami wojennymi – zwycięstwo odniesione w dniu maryjnego święta uznano za znak opieki i szczególnej Opatrzności. Stąd narodziło się określenie „Cud nad Wisłą”.
Dziś, wspominając tamte wydarzenia, oddajemy hołd tym, którzy stanęli w obronie wolności. Pamiętamy o ich odwadze, wierze, poświęceniu i jedności. Pamiętamy o zwycięstwie, które zmieniło bieg historii. I pamiętamy, że wolność nie jest dana raz na zawsze – trzeba o nią dbać, tak jak oni dbali o Polskę w 1920 roku...
Następnie modlitwę w intencji poległych bohaterów poprowadził ks. kan. Jarosław Arbat, dziekan dekanatu pułtuskiego i proboszcz parafii św. Mateusza.
Ważnym momentem uroczystości było złożenie wiązanek kwiatów pod mogiłą poległych. W ceremonii wzięły udział liczne delegacje: Samorząd Powiatu Pułtuskiego, Samorząd Gminy Pułtusk, Młodzieżowa Rada Gminy oraz kombatanci; przedstawiciele służb mundurowych: Komendy Powiatowej Policji, Komendy Powiatowej PSP, 5 Mazowieckiej Brygady Obrony Terytorialnej im. ppor. Mieczysława Dziemieszkiewicza ps. „Rój”, Wojskowego Centrum Rekrutacji w Wyszkowie oraz Nadleśnictwa Pułtusk; rezerwiści Jednostki Wojskowej 3001 Kożuchów oraz motocykliści z Pułtuskiego Stowarzyszenia Motocyklowego im. Waldemara Jaworskiego; przedstawiciele pułtuskich szkół, organizacji społecznych, politycznych, instytucji, przedsiębiorstw oraz mieszkańcy regionu.
Składaniu kwiatów towarzyszyły dźwięki werbli oraz utwór „Śpij, kolego”, po którym oddano salwę honorową z granatnika wzór 36. Na zakończenie zebrani wysłuchali wiązanki pieśni patriotycznych w wykonaniu orkiestry dętej OSP.
Wydarzenie zwieńczyła Msza Święta w intencji Ojczyzny w pułtuskiej Bazylice, połączona z przekazaniem nowych replik mundurów z okresu II RP dla rekonstruktorów. Tradycyjnie, ks. Jarosław Arbat poświecił również kwiaty, które do bazyliki przynieśli wierni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze