W Jego planach… medycyna, ale ma marzenie, przy którym bycie lekarzem jest, jak sam mówi, „przyziemne”… Chce zostać radnym, bo obecnie Pułtusk nie jest perspektywą dla młodych osób. Wygrał konkurs Enea Akademia Talentów, wspierający stypendiami utalentowanych uczniów i część pieniędzy przeznaczy na... szalki Petriego. Planuje badania mikrobiologiczne o występowaniu bakterii w szkole, aby sprawdzić, czy wpływają one na zdrowie i koncentrację. Leci na Maltę by szkolić (i tak znakomity) angielski. Gra na pianinie. Zachwycająco śpiewa. Niedługo wystawia z grupą teatralną musical. W grudniu „na spontanie” zrobił sobie prezent i… przekłuł ucho. Nie wyklucza minimalistycznego tatuażu z filozoficzną sentencją… „Jest jedno życie i chcę je spędzić jak najlepiej” – tym kieruje się w swoim życiu. Jest też coś, co bardzo chciałby powiedzieć swojemu bratu, a nigdy tego nie zrobił… Zapraszam na rozmowę z Maciejem Pietrzykowskim. Czternastolatkiem. Uczniem ósmej klasy Szkoły Podstawowej nr 3 im. T. Kościuszki w Pułtusku.
Maciek! Gratulacje od naszego redakcyjnego zespołu! Jesteś finalistą ENEA Akademia Talentów. Wygrałeś to stypendium w kategorii „Zaangażowanie społeczne”!
Dziękuję! Stypendium popularne jest w Wielkopolsce, na Mazowszu mało osób o nim wie. Dwa lata temu powiedziała mi o nim pani Dorota Sobocińska, która wcześniej uczyła mojego brata. On również dostał stypendium od tej samej fundacji, z taką różnicą, że udało mu się to za pierwszym razem. Brat jest dla mnie inspiracją i motywacją do tego, żeby się nie poddawać.
Twoja „historia” dotycząca stypendium sięga 2023 roku. Powiedz co działo się zanim nagrodę dostałeś.
To było w 2023 roku… Nie rozumiałem wtedy kompletnie idei tego stypendium. Nie wiedziałem na czym ono polega. Wiedziałem tylko tyle, że muszę wypełnić jakiś formularz, podać dane, wskazać swoje osiągnięcia. Za pierwszym razem, kiedy go wypełniłem, trochę podpaliłem się na to stypendium, myślałem, że na pewno je dostanę. Ale niestety… Nie udało się. I trochę się tym załamałem. Jednak w kolejnym roku ponownie wysłałem zgłoszenie. Byłem wtedy bardziej świadomy tej decyzji. Dopuszczałem do siebie też taką myśl, że mogę po raz kolejny ponieść porażkę. Ale udało się i przeszedłem pierwszy etap. To spowodowało, że znów zacząłem mieć pewność, że przejdę także drugi… Nagrałem zgodnie z wymogami 2-minutowy filmik, w którym opowiadałem o swoich osiągnięciach i motywowałem dlaczego to właśnie mnie należy się stypendium. Filmik był chyba jednak zbyt prosty i do nagrody zabrakło mi punktów. Konkurowałem z warszawskimi szkołami, które są duże i tych głosów miały bardzo dużo. Niektóre osoby miały po kilka tysięcy. A ja uzbierałem ponad tysiąc, co i tak było dużo, jak na miasto takie jak Pułtusk.
Nie poddałeś się. Przystąpiłeś do walki o stypendium po raz trzeci.
Pewnego dnia przeglądałem sobie galerię zdjęć i przypomniało mi się stypendium. Postanowiłem zobaczyć, kiedy można wypełnić formularz i okazało się, że jest aktywny! To był pierwszy dzień, kiedy można go było wypełnić! Stwierdziłem, że nie powiem nikomu, ale wyślę go kolejny raz. Sam poskanowałem dyplomy, wypełniłem dane i wysłałem. Czekałem dwa miesiące na informację czy przeszedłem pierwszy etap. I go przeszedłem! Wtedy już musiałem poinformować rodziców, bo e-mail przychodził na pocztę mamy. Zresztą dzwonili do mamy, żeby potwierdzić mój udział. Więc nie miałem wyjścia… Także najpierw dowiedzieli się rodzice, później poinformowałem p. Annę Kamińską, moją nauczycielkę
Znów musiałeś przygotować film o sobie. Tym razem miałeś zupełnie inny pomysł na scenariusz...
Tak. Pokazałem w nim, jak postrzegają mnie sami nauczyciele. Nauczycielka, pani Anna Kamińska powiedziała, że jestem bardzo dobrym uczniem, angażuję się, podała przykłady mojej działalności, moje cechy charakteru z perspektywy nauczyciela. Wykazałem się w nim też swoją kreatywnością, np. pojechałem do lasu, gdzie opowiedziałem o unijnej akcji sadzenia drzew, zamieściłem w nim moje występy z różnych uroczystości, konkursów, udział w Szlachetnej Paczce. Naprawdę bardzo dużo rzeczy. Filmik dostępny jest na YouTube. Zachęcam wszystkich do obejrzenia.
O tym, że wygrałeś stypendium dowiedziałeś się w ostatnich dniach lutego 2026 r.
Była akurat lekcja chemii, kiedy zadzwonił telefon!
Ile osób ubiegało się o to wyróżnienie?
Około 2 tysięcy uczniów ze szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Moja kategoria jest najbardziej oblegana. „Zaangażowanie społeczne” jest najbardziej uniwersalne. Także konkurencja była duża I ciężko się było przebić, szczególnie przez pierwszy etap.
Angielski był wysoko punktowany podczas ubiegania się o stypendium.
Na szczęście płynnie mówię w tym języku. Zawdzięczam to swoim nauczycielom Amirowi, który jest native spikerem i Michałowi Mitkowskiemu, mojemu najlepszemu nauczycielowi angielskiego w podstawówce. Ciśnie nas jako uczniów, żebyśmy znali ten język, dba o naszą gramatykę, słownictwo. Kompozycja tych dwóch nauczycieli jest niesamowita!
W formularzu zgłoszeniowym i na filmie musiałeś zamieścić informacje o swoich dokonaniach. Powiedz nam o nich…
Od wielu lat biorę udział „Wyścigu po historię”, konkursie historyczno-sprawnościowym. Można mnie kojarzyć jako wokalistę, osobę, która występuje publicznie, bo nie tylko śpiewam, ale też gram na pianinie, zajmuję się aktorstwem. Obecnie, razem z moją grupą teatralną, na czele z panią Karoliną Ambroziak, przygotowuję musical. Nie chcę na razie zdradzać szczegółów, ale będzie to przedstawienie polskich legend, w mistycznym stylu. Fragmenty przedstawienia będzie można zobaczyć pod koniec maja tego roku, a pod koniec czerwca nasz autorski musical przedstawimy publiczności w całości w MCKiS w Pułtusku.
Twój plan dnia jest zapełniony nauką, śpiewem, teatrem, badaniami, konkursami… Masz czas na odpoczynek?
Nauka jest dla mnie formą odpoczynku. Niektórzy nie potrafią tego zrozumieć. Przez to ścieram się z krytyką, z dużym hejtem w szkole niemal codziennie. Niektórzy na przykład nie rozumieją, że mężczyźni mogą śpiewać, uważają to za niedopuszczalne, absurdalne, wręcz za inną planetę!… Poza nauką lubię spędzać czas z przyjaciółmi, ale lubię też być sam. Potrafię czerpać radość z siedzenia w domu i słuchania muzyki. Kocham Queen, Depeche Mode, który jest ulubionym zespołem mojego taty, słucham rocka z lat 60, 70, 80, 90. Oglądam też Netflixa.
Jesteś bardzo zajętym młodym człowiekiem, a chcesz jeszcze zostać… radnym!
Tak. Historia z tym związana rozpoczęła się od mojej mamy. Pewnego razu przyszedłem do domu, a moja mama mówi – „Maciek widziałeś na FB, że można zostać radnym?”. Ja interesuję się polityką, jest to taka rzecz, z którą nie chciałbym wiązać przyszłości, ale uważam, że jest to bardzo ważne wiedzieć, co się dzieje na świecie i jako młoda osoba chciałbym mieć wpływ na zmianę w mieście. Dlatego będę startował w wyborach, chociaż mam sporą konkurencję. Bardzo chciałbym zostać radnym, bo jako młoda osoba mam realną szansę zmienić coś w mieście, żeby młodzi ludzie nie byli ignorowani. Żeby zmienić miasto Pułtusk, aby było bardzie otwarte dla młodych. Nie chciałbym bowiem nikogo oszukiwać… Miasto Pułtusk nie jest perspektywą dla młodych osób. Ja nie wiążę z tym miastem przyszłości. Tu nie mam szans na studiowanie medycyny, nie mam też szansy na samorozwój. Chciałbym dofinansowania do szkół, dania mi możliwości odniesienia się do inwestycji w gminie Pułtusk. Uważam ze dobrą decyzja było wprowadzenie budżetu obywatelskiego. Myślałem nad złożeniem własnego projektu. Chciałbym stworzyć wybieg dla psów, takie miejsce byłoby szansą, żeby pies bezpiecznie spędził czas na świeżym powietrzu.
Ile wynosi stypendium?
Dostałem 5 tysięcy na samorozwój.
Na co je przeznaczysz?
Na pewno na kurs językowy na Malcie, na język angielski. Jest to kurs ośmiodniowy, który bardzo pomoże mi się rozwinąć. Będę się tam uczył w maltańskiej szkole i zwiedzał. Wylatuję 18 lipca. Część pieniędzy chciałbym przeznaczyć na moje badania mikrobiologiczne, które prowadzę z panią Anną Kamińską. Chcę sprawdzić występowanie bakterii w szkole i dowiedzieć się czy mogą one wpłynąć na zdrowie i koncentrację przebywających w niej osób. Jeśli chodzi o badania, najwięcej pieniędzy przeznaczę na zakup szalek Petriego. Może nie są one aż takie drogie, ale będę ich potrzebował, gdyby badanie nie wyszło za pierwszym razem i konieczne było ich powtórzenie.
Wiem, że chciałbyś komuś podziękować…
Chciałbym podziękować Pani Annie Kamińskiej. To osoba, która jest dla mnie szkolną inspiracją, przede wszystkim, jeśli chodzi o podejście do ucznia. Jest osobą bardzo wyrozumiałą, otwartą i ciepłą. Bardzo mi pomogła, dzięki niej mogę się rozwijać. Bez niej nie zrobiłbym badań mikrobiologicznych, a to mój pierwszy krok w drodze medycznej, w której też chcę się rozwijać. Pani Kamińska jest najlepszą nauczycielką, niesamowitym człowiekiem! Dziękuję też p. Annie Arbudzińskiej, mojej wychowawczyni, która zawsze mnie wspierała, pomagała zbierać głosy. W czym także pomogła mi Pułtuska Gazeta Powiatowa. Dziękuję pani Dorocie Sobocińskiej za to, że mi pomogła. Dziękuje moim kolegom, który mnie wspierali, chociaż wiadomo, że byli i przeciwnicy, którzy chcieli mi trochę robić pod górkę, robili niemiłe komentarze. Na szczęście dzięki pomocy nauczycieli nigdy się nie poddawałem. Jestem wdzięczny każdej osobie, która dołożyła cegiełkę do mojego sukcesu, która na mnie głosowała także w ubiegłym roku. To Ci ludzie zmotywowali mnie, aby spróbować jeszcze raz, postarać się i zrobić to dla nich. Chciałbym podziękować rodzicom za to, że jakoś ze mną wytrzymują, bo czasami byłem humorzasty, jak czekałem na wyniku konkursu… Bo nie zawsze jest tak, że dobry uczeń jednocześnie jest taki spokojny… No i bratu dziękuję, który jest dla mnie bardzo dużą inspiracją, a jeszcze nigdy mu tego nie powiedziałem…
Tym co osiągnąłeś chciałbyś zainspirować swoich rówieśników?
Dla mnie dużym wsparciem były osoby, które poznawałem w Internecie, jako ich fan. Chciałbym tu wymienić Kornelię Wieczorek, która też publikuje różne prace w Internecie, czym bardzo mnie inspiruje. Chciałbym być taki, jaka ona jest dla mnie… Chciałbym być inspiracją…
Czyli mówisz nie poddawać się! Do trzech razy sztuka?
Tak. Enea nauczyła mnie, żeby nie poddawać się w życiu. Niezależnie od tego, w jakiej dziedzinie. Próbowałem zdobyć stypendium trzy razy. Nie poddałem się po pierwszych porażkach. Dla mnie to jest chyba najważniejsza rzecz, która mogłaby zainspirować innych - nigdy się nie poddawać, zawsze do końca próbować i cały czas dążyć do celu pomimo różnych przeciwności…
Jakie masz marzenie?
Wyjazd na roczną wymianę do Stanów Zjednoczonych, wymianę przyszłych liderów! To mój największy cel, największe marzenie. Oprócz oczywiście bycia lekarzem… ale można powiedzieć, że bycie lekarzem jest przy wyjeździe do USA takie bardzo przyziemne…
Życzę Ci, żeby Twoje plany i marzenia spełniły się!
Dziękuję za rozmowę.
Anna Jadaś
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze