1 grudnia Zosia Pawłowska i jej rodzice mieli kolejną wizytę w MSKCC. Po kilkugodzinnym oczekiwaniu dziewczynka przeszła kolejny zabieg laseroterapii pod narkozą. Tym razem jednak dr Abramson zastosował dużo mniejszą dawkę niż poprzednio. Przekazał też rodzicom dobre wieści o stanie zdrowia Zosi – co prawda w prawym oku nadal są ślady siatkówczaka, ale na tyle małe, że wstrzymano się z większą ingerencją.
Jeśli do tego czasu guzy urosną, przewidziane są zastrzyki doszklistowe, czyli zastrzyk z chemią bezpośrednio do gałki ocznej podanej w znieczuleniu. Taki zabieg jest szczególnie przydatny do leczenia rozsiewów guza w ciele szklistym we wnętrzu oka. Poza zastosowaniem laserów pobrano jej z nogi krew do badań genetycznych. Wyniki powinny być za kilka tygodni. 9 grudnia zaplanowano operacyjny zabieg usunięcia dojścia centralnego (portu dożylnego), który zakładany był w Warszawie w celu ułatwienia podawania chemii ogólnej oraz pobierania krwi do badań. W chwili port stał się zbędny. Sama procedura usunięcia jest pod narkozą, ale jest dosyć prosta i szybka.
Trzymamy nieustająco kciuki i przypominamy o zbiórce na kosztowne leczenie dziewczynki na Się pomaga.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!