Zapewne niewielu mieszkańców Wielgolasu czy gminy Obryte wie, że dwieście lat temu niewiele brakowało, aby na co najmniej wiek Wielgolas był Groβwald – wioską zamieszkałą przez ewangelickich Niemców. Mieszkali tam tylko przez kilka lat i wynieśli się przez… zbyt gliniastą glebę!
Trochę ponad wiek, od lat 20. XIX wieku do 1939 roku niedaleko od Pułtuska zżyła całkiem spora społeczność niemiecka. Ma Pulwach w dzisiejszej gminie Rząśnik i Długosiodło były nawet wioski czysto niemieckie albo z niewielką ilością polskich bądź żydowskich mieszkańców. Największa z nich i najbardziej znana to Marianville, dzisiejsze Marianowo. Stał tam do wojny kościół ewangelicki a tamtejsza ludność była dobrze zorganizowana.
Historię tej społeczności opisuje w wydanej w latach 60. XX wieku publikacji „Marianowo. Bericht über ein deutsches Dorf im Narewgebiet Polens” (polski tytuł: „Marianowo – raport o niemieckiej wiosce z terenu nadnarwiańskiego w Polsce” Friedrich Guderian, syn ostatniego sołtysa Marianowa.
Z pracy tej dowiedzieć się można, że pierwotnie niemieccy osadnicy z Prus Wschodnich zamieszkali w Wielgolesiu i tu zaczęli swoje nowe życie. Tak o tym pisze Guderian:
„Jako młody chłopak często słyszałem od starszych ludzi opowieść o tym, jak za namową agentów wysłanych przez właścicieli ziemskich znad Narwi, duża grupa rolników i robotników z Prus Wschodnich zebrała się, aby wyemigrować do Polski. (…)
Wędrówka posuwała się powoli. Pokonywano największe przeszkody, a jeśli pozwalały na to okoliczności, nie przeszkadzało im to w posuwaniu się naprzód. (…) Po tygodniach podróży w końcu dotarli do celu. Właściciele ziemscy, którzy ich zwerbowali, powitali ich z życzliwością, pomocą i radą. Ale na co zdała się ta dobra wola? Nie zaoferowano im żadnej oczyszczonej ziemi – żadnego domu, do którego mogliby się wprowadzić po uciążliwej podróży. Nie dano im żadnych zwierząt gospodarskich. Nie było widać nic ze złotych gór, których spodziewania wywołali u nich podstępem polscy szlachcice. Stare drzewa i krzewy pokrywały ziemię, którą im dano – to było wszystko!
ReklamaGrupa ta osiedliła się na lewym brzegu Narwi, naprzeciwko powiatowego miasta Pułtusk. Muszę zaznaczyć z góry, że sięgam do swojej pamięci, ale tę ostatnią część historii przeżyłem sam i wierzę, że moje uwagi są bardzo bliskie prawdy. Wiele relacji z wczesnych dni słyszałem od starych ludzi, więc nieuniknione jest, że niektóre z nich zostały wyobrażone. Niemniej jednak obiecuję, że żadna informacja nie została celowo upiększona ani zmodyfikowana.
Wielgolas! Tak nazywało się miejsce, w którym pionierzy niemieckości na obszarze Narwi osiedlili się jako pierwsi. Początkowo obszar ten był określany w niemieckim języku potocznym jako Groβwald, co w tłumaczeniu na polski oznacza duży las. Najprawdopodobniej później nazwa ta przekształciła się w Wielgolas. Wielgolas znajdował się około dziesięciu kilometrów od powiatowego miasta Pułtusk przy drodze prowadzącej z Pułtuska do Wyszkowa. Chociaż nie było to daleko od mojego domu i jako młody chłopiec pragnąłem zobaczyć te okolice, nigdy nie miałem okazji ich odwiedzić.
ReklamaJak już wspomniano, właściciel ziemski – nazywany po polsku dziedzicem – był życzliwy dla Niemców. Oddał ziemię na bardzo korzystnych warunkach. Ale nikt nie miał wystarczająco dużo pieniędzy, by natychmiast zapłacić te małe sumy. Wszyscy byli winni właścicielowi ziemskiemu duże sumy pieniędzy, które zobowiązali się spłacić, pracując w jego majątku. Jednak to zobowiązanie poważnie ograniczało ich zdolność do karczowania i utrzymywania własnej ziemi. Ponadto gleba w Wielgolasie była gliniasta i ciężka – co czyniło ją mniej żyzną. Niemniej jednak, jeden kawałek ziemi po drugim był wyrąbywany i karczowany, dzięki czemu ziemia uprawna się mnożyła, a plony wzrastały z roku na rok.
Powoli pierwsze chaty były burzone i budowano solidne domy. Hodowano bydło, nabywano konie i pługi, a z czasem byt rolników stawał się bardziej znośny.
ReklamaW międzyczasie niemieccy osadnicy osiedlali się w wielu miejscach wokół Narwi. Nigdy jednak nie udało mi się jednoznacznie ustalić powodu, dla którego wielu wczesnych pionierów, w tym mój pradziadek, opuściło Wielgolas i ruszyło dalej. Mówiono tylko, że tamtejsza gleba była zbyt ciężka, a jej uprawa i użyźnianie wymagały po prostu zbyt wiele pracy. W każdym razie Wielgolas został nagle opuszczony przez Niemców, a Polacy odzyskali prawo własności.
Większość z nich, w tym mój pradziadek, przybyła do Sieczych, miejsca oddalonego o około dwadzieścia kilometrów na północ od Wielgolasu.”
Reklama
Tak więc po kilku latach Niemcy wynieśli się z Wielgolasu i swoje wioski założyli dalej na wschód, na trudnych do uprawy Pulwach. Tam osadnictwo się powiodło i mieszkali tam aż do 1939 roku. Co się z nimi stało wtedy? Otóż zostali wysiedleni przez… Niemców!
Po zajęciu terenu Pulw przez armię niemiecką (stało się to między 6-7 września, kiedy przełamano linię Narwi a 10-11 września, kiedy Niemcy sforsowali Bug między Wyszkowem a Brokiem) mieszkańcy zostali poinformowani, że obszar ten - aż do linii Narwi - ma zostać przekazany Związkowi Sowieckiemu na mocy tajnego protokołu paktu Ribbentrop–Mołotow. Przypomnijmy, że w jego wyniku wschodnia część Polski, do linii Narwi, Wisły i Sanu, miała przypaść Związkowi Radzieckiemu. Cały teren dzisiejszego powiatu wyszkowskiego znajdował się w tej strefie. Mimo tego, że w trakcie kampanii wrześniowej obszar tej części Mazowsza zajęli Niemcy i mieli się z niego wycofać po zakończeniu walk. Sytuacja zmieniła się po podpisaniu 28 września aneksu do paktu, który przesunął granicę na wschód. Ostatecznie dzisiejszy powiat wyszkowski, a więc i Pulwy znalazły się w niemieckiej strefie wpływów, choć nie zostały włączone bezpośrednio do Rzeszy, lecz do Generalnego Gubernatorstwa. Granica z okupacją sowiecką przebiegała ponad 30 km na wschód, za Ostrowią Mazowiecką.
Tak o tych wydarzeniach pisze Guderian:
„(…) gdy tylko nieco otrząsnęli się z pierwszego szoku i chcieli powrócić do obowiązków życia codziennego, niczym pożar rozeszła się wiadomość, że Marianowo i wszystkie okoliczne wsie mają zostać przyłączone do rosyjskiej strefy wpływów. Wojska niemieckie zaczęły się wycofywać, a niemieckie rodziny rolnicze ruszyły wraz z nimi.
Cały ruchomy dobytek można było zabrać ze sobą. Spędzono bydło, meble i inne wyposażenie gospodarstw załadowano na wozy i wyruszono bez określonego celu, przekraczając rzekę Narew. Następnie nadszedł rozkaz, aby cały konwój udał się do powiatu Płock.
ReklamaTutaj wszyscy niemieccy rolnicy z Marianowa i okolic, o ile chodziło o powiat Ostrów-Mazowiecki, zostali osiedleni na polskich gospodarstwach. Mieli oni także możliwość - ponieważ Płock znajdował się zaledwie około stu kilometrów od Marianowa - powrotu do Marianowa, aby zabrać to, czego nie mogli zabrać za pierwszym razem. Wielu jednak z tej możliwości już nie skorzystało, ponieważ na polskich gospodarstwach znajdowali wszystko, czego potrzebowali.
Marianowo jednak, piękna i duża niemiecka wieś położona w powiecie Ostrów-Mazowiecka, przestała istnieć. I chociaż kilka tygodni później niemiecko-rosyjska granica interesów została ustalona około 5 kilometrów na wschód od Marianowa (autor się myli – ostateczna granica została wytyczona ponad 30 km na wschód, za Ostrowią Mazowiecką – przyp. GHG), nikt nie powrócił już do swojej rodzinnej wsi. Natomiast powiat Płock, zwany wówczas Schröttersburg, Niemcy opuścili w styczniu 1945 roku w znacznie gorszych warunkach niż Marianowo we wrześniu 1939 roku, rozpraszając się teraz niemal po wszystkich krajach świata”.
Reklama
Gdyby więc nie ciężka, gliniasta gleba w Wielgolesiu pewnie zamiast Marianville na Pulwach to Groβwald w gminie Obryte byłby do 1939 roku główną siedzibą tej grupy Niemców. Pewnie tu zbudowaliby swój kościół i stąd w 1939 roku zostaliby wysiedleni. A może zostaliby do 1945 roku wszak granica między III Rzeszą a Generalnym Gubernatorstwem przebiegała tak, że Wielgolas był w części bezpośrednio przyłączonej do Niemic. Chyba jednak dobrze, że im wielgoleska ziemia za trudna do uprawy się okazała
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze