W trakcie letnich miesięcy oddziały pediatryczne bywają przepełnione, mimo że ten okres zwykle kojarzy się z wakacjami i wypoczynkiem. Wysokie temperatury sprawiają, że liczba dzieci wymagających hospitalizacji rośnie, a przyczyną nie są wyłącznie typowe dla tej pory roku dolegliwości. Dr Lidia Stopyra, specjalistka w dziedzinie chorób zakaźnych oraz pediatrii, wyjaśnia, dlaczego latem tak wielu młodych pacjentów trafia do szpitala.
Wbrew powszechnym skojarzeniom, letni czas nie oznacza pustych szpitalnych sal. W rzeczywistości, podczas upałów oddziały dziecięce często nie są w stanie pomieścić wszystkich potrzebujących. Dr Lidia Stopyra relacjonuje, że obecnie liczba hospitalizowanych przewyższa dostępność łóżek, a najczęstszymi powodami przyjęć są neuroinfekcje oraz zatrucia pokarmowe. Wśród pacjentów znaczną grupę stanowią dzieci zakażone chorobami przenoszonymi przez kleszcze, zwłaszcza neuroboreliozą. Chociaż infekcje dróg oddechowych nie dominują, również się pojawiają, natomiast częściej obserwuje się przypadki mononukleozy zakaźnej oraz chorób związanych z podróżami. Wysokie temperatury nasilają przebieg takich schorzeń jak ospa wietrzna czy bakteryjne zakażenia skóry, a świąd towarzyszący wysypkom staje się dla dzieci szczególnie dokuczliwy. — Jest środek lata, wysokie temperatury, a wszystkie łóżka są zajęte. Mamy nawet więcej pacjentów niż liczba dostępnych miejsc — mówi Medonetowi dr Lidia Stopyra.
Zapytana o przyczyny letnich problemów zdrowotnych u dzieci, ekspertka wskazuje dwa główne czynniki: korzystanie z klimatyzacji oraz wzrost liczby zatruć pokarmowych. Stosowanie klimatyzacji przez dzieci jest dopuszczalne, pod warunkiem, że urządzenia są regularnie czyszczone, a różnica temperatur pomiędzy wnętrzem a otoczeniem nie jest zbyt duża. — Gdy na zewnątrz panują bardzo wysokie temperatury i schładzamy pomieszczenia lub samochody do 18—20 st. C. Jeżeli różnica pomiędzy temperaturą na zewnątrz a wewnątrz jest bardzo duża, może dochodzić do podrażnienia dróg oddechowych, co zwiększa ryzyko infekcji. Jednym z częściej obserwowanych problemów jest wówczas zapalenie krtani — mówi nam.
Wysoka temperatura sprzyja szybkiemu namnażaniu się drobnoustrojów w żywności, co prowadzi do częstszych zatruć pokarmowych. Nawet niewielkie zaniedbania w przechowywaniu jedzenia mogą skutkować poważnymi dolegliwościami ze strony układu pokarmowego, których zimą można by uniknąć. — Wysokie temperatury sprzyjają namnażaniu się drobnoustrojów w żywności, zwłaszcza jeśli nie jest ona przechowywana w odpowiednich warunkach. W praktyce oznacza to, że produkty spożywcze przewożone lub przechowywane przez dłuższy czas w upale mogą stać się źródłem zakażenia — wyjaśnia dr Stopyra. — W okresie letnim częściej obserwuje się m.in. zakażenia Salmonellą oraz Campylobacterem. Wynika to przede wszystkim z niewłaściwego przechowywania żywności. Niebezpieczna może się okazać nawet kanapka przygotowana wcześniej i przewożona przez wiele godzin w wysokiej temperaturze.
Jednocześnie lekarka podkreśla, że same upały nie są bezpośrednią przyczyną wzrostu liczby infekcji. — Kluczowe znaczenie ma obecność źródła zakażenia. W praktyce jednak, ze względu na trudniejsze warunki przechowywania żywności podczas gorących dni, liczba zatruć pokarmowych i niektórych zakażeń rzeczywiście wzrasta — przekazuje.
Dzieci są szczególnie wrażliwe na zmiany temperatury, co wynika z odmiennych mechanizmów regulacji ciepłoty ciała w porównaniu z dorosłymi. Dr Stopyra tłumaczy, że niekorzystny stosunek powierzchni ciała do masy sprawia, iż młodzi pacjenci łatwiej się przegrzewają i są bardziej narażeni na odwodnienie, wyczerpanie cieplne czy udar cieplny. — Najbardziej narażone na skutki upałów są najmłodsze dzieci, czyli noworodki i niemowlęta. Tak naprawdę jednak wysokie temperatury stanowią obciążenie dla dzieci w każdym wieku. Szczególną uwagę należy zwrócić na małych pacjentów z chorobami układu krążenia, ponieważ ich organizm może gorzej radzić sobie z adaptacją do upałów. Dotyczy to również dzieci z chorobami metabolicznymi, choć te są stosunkowo rzadkie — mówi Medonetowi ekspertka.
Wysokie temperatury stwarzają dodatkowe zagrożenie związane z utratą płynów. Dzieci, mimo że mają wysoki udział wody w organizmie, szybciej tracą płyny z powodu proporcji powierzchni ciała do masy. W przeciwieństwie do dorosłych, którzy zwykle reagują na pragnienie i potrafią temu zaradzić, najmłodsi często nie zwracają uwagi na potrzebę picia, zajęci zabawą lub emocjami, a niektóre dzieci po prostu niechętnie sięgają po napoje. — Dzieci są różne. Są takie, które piją chętnie, i takie, które piją niewiele, niezależnie od pory roku czy stanu zdrowia. Te pierwsze zwykle łatwiej radzą sobie podczas upałów, natomiast na dzieci pijące mało trzeba zwracać szczególną uwagę. One funkcjonują na co dzień mało pijąc i trudno jest przekonać je do zwiększenia ilości przyjmowanych płynów, zarówno podczas choroby, jak i w czasie upałów. Dorosłemu można racjonalnie wytłumaczyć, że powinien więcej pić, natomiast w przypadku małego dziecka nie zawsze jest to możliwe. Można je zachęcać, ale trudno zmuszać — zauważa dr Stopyra.
Podczas wyjątkowo wysokich temperatur, zwłaszcza przy dużej wilgotności powietrza, nawet u zdrowych osób dorosłych mechanizmy te mogą okazać się niewystarczające. Pot nie odparowuje wystarczająco szybko, co prowadzi do utraty wody i elektrolitów, ale nie zapewnia skutecznego chłodzenia organizmu. — Przy bardzo wysokich temperaturach mechanizmy obronne organizmu zaczynają zawodzić. Wyczerpują się również rezerwy związane z poceniem się, które jest podstawowym sposobem oddawania nadmiaru ciepła. To już sytuacja bardzo niebezpieczna. Samo pocenie się, choć jest mechanizmem ochronnym, prowadzi do utraty wody i elektrolitów. Wraz z potem organizm traci przede wszystkim sód i chlorki, co może skutkować wystąpieniem różnych dolegliwości. W przypadku odwodnienia oraz zaburzeń elektrolitowych pojawiają się osłabienie, skurcze mięśni czy zawroty głowy — wskazuje lekarka.
Odpowiednie nawodnienie, zachęcanie do przebywania w cieniu oraz właściwy dobór ubrań mają kluczowe znaczenie w ochronie dzieci przed skutkami upałów. Zaleca się, by najmłodsi nosili ubrania z przewiewnych, naturalnych materiałów oraz nakrycia głowy, które ograniczają nagrzewanie skóry i zabezpieczają przed przegrzaniem. — Najbardziej wrażliwym narządem na tego typu zmiany jest mózg. Dlatego jednym z pierwszych objawów mogą być zmęczenie, rozdrażnienie i apatia. W cięższych przypadkach dochodzi do zaburzeń świadomości, a w skrajnych sytuacjach — do śpiączki — przypomina dr Stopyra. — Należy też pamiętać o sytuacjach związanych z bardzo dużą ekspozycją na wysoką temperaturę, na przykład gdy dziecko zaśnie na słońcu lub gdy zostanie pozostawione w nagrzanym samochodzie. W takich warunkach temperatura ciała może wzrosnąć do niebezpiecznych wartości. Jeżeli nie zostanie szybko udzielona pomoc, może to prowadzić do śmierci — kończy.
Więcej w Medonecie - tutaj
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze