Szlachetna Paczka, Małgorzata Czupik i Paweł Chimkowski – z projektu „Ogórkiem z Osobami z Niepełnosprawnościami (OnZ)”, Urząd Miasta, Muzeum Regionalne w Pułtusku, Semiramida, Koło Gospodyń Wiejskich w Klaskach, Batman, Rozśpiewana Zatoka i Spływ im. Miecznikowskiego (czyli jednym słowem nasi przyjaciele z Pułtuskiego Klubu Wodniaków), strażacy ochotnicy z Pniewa, Dzieci z Bramy 44, Rajd do Bram Mazur, a ostatnio także pułtuscy krwiodawcy… To tylko niektóre z instytucji, firm, organizacji, klubów, które zaprosiły Pultusk24.pl i Pułtuską Gazetę Powiatową do patronowania swoim wydarzeniom.
Patronatu medialnego zawsze udzielaliśmy z ochotą i – uwaga, tu dla niektórych bolesny spoiler – nadal zamierzamy to robić.
Uważamy, że jest to symboliczne poświadczenie wartości wydarzeń, wyraz szacunku dla organizatorów i ich pracy, misji, jaką niosą poszczególne akcje i wreszcie - do ich odbiorców.
Jeśli ktoś w naszym regionie organizuje ciekawy koncert, piknik, zawody, akcję charytatywną, spływ, pokaz, rajd - to my - lokalne media jesteśmy od tego, by pomóc nagłośnić wydarzenie, porozmawiać z organizatorami, zrobić zdjęcia, zrelacjonować. Po prostu, po ludzku, rzetelnie, fachowo, kreatywnie, prosto z serca. Bez kalkulatora w ręku i liczenia zysków. Za to z zadowoleniem wielu firm, które nam zaufały i powierzyły patronat. Dlatego tym bardziej dziwią docierające do nas, nazwijmy to delikatnie „osobliwe” sygnały, że firm z nami współpracujących byłoby jeszcze więcej, gdyby nie pewne zakulisowe, negujące naszą pracę, podszepty innych podmiotów działających na pułtuskim medialnym rynku.
Jesteśmy niezależną prasą, bez politycznych powiązań, bez finansowania z miejskich urzędów i może dlatego jesteśmy solą w oku dla niektórych… Okazuje się bowiem, że firmy rozważające współpracę z nami lub finalizujące z nami ustalenia dotyczące patronatów, dostają od wspomnianych podmiotów „sugestie” - mniej lub bardziej dyskretne - z którymi mediami w Pułtusku „wypada” współpracować, z którymi mniej, a do których najlepiej dzwonić dopiero po uzyskaniu aprobaty kogoś „ważniejszego”, żeby nie popaść w konflikt z decydentami.
Przypominają się mroczne czasy cenzury… Czyżby czyjaś szuflada skrywała „czarne listy” mediów, dziennikarzy, z którymi współpraca nie jest w naszym mieście tolerowana? A kontakt z nimi musi odbywać się w konspiracji z obawy o polityczno-społeczne wykluczenie?
Jeśli taka lista istnieje – bardzo prosimy o podesłanie egzemplarza. Znajdziemy na niej naszą solidną markę, oprawimy w ramkę i powiesimy na ścianie redakcji jako dowód na niezależność, która wciąż kogoś uwiera.
Nie zamierzamy tracić czasu na dociekanie, gdzie przebiega cienka granica między partyjnymi sympatiami, samorządowymi stołkami a urzędniczą nadgorliwością w cenzurowaniu tego, kto z kim rozmawia.
Życie w lokalnym grajdołku nauczyło nas jednego: pycha i brak pokory niektórych mają krótki termin przydatności…
Dlatego, zamiast bawić się w małomiasteczkową geopolitykę i analizować, kto na kogo krzywo spojrzy, mamy dla Was – mieszkańców, działaczy i społeczników – bardzo prostą, otwartą propozycję.
Robicie coś ciekawego? Zaproście nas.
Dotyczy to stowarzyszeń, klubów, fundacji, kół gospodyń, jednostek OSP, szkół, instytucji, organizatorów imprez i zupełnie nieformalnych grup zapaleńców, którym po prostu chce się zrobić coś dobrego dla innych.
Gwarantujemy Wam jedno: nie będziemy pytać, z kim sympatyzuje Wasz prezes. Nie interesuje nas, komu podlega Wasz dyrektor. Guzik nas obchodzi czyj numer telefonu ma w ulubionych burmistrz, starosta, radny czy ktokolwiek inny, kto uważa się za lokalnego demiurga.
Zadamy Wam tylko jedno ważne pytanie: Co fajnego robicie, kiedy i gdzie?
Przekonacie nas, że warto powiedzieć o tym światu, zrobimy to najlepiej, jak potrafimy! Zdjęciami, reportażem, wywiadem, filmem, zapowiedzią, relacją, itp.
Zobaczycie w tym nasze doświadczenie zdobyte przez niemal 28 lat pracy na tym rynku. Przez te trzy dekady widzieliśmy już wiele politycznych mód, lokalnych układów, dozgonnych sojuszy i „oczywistości”, które miały rządzić Pułtuskiem do końca świata… Tymczasem kończyły się szybciej niż letnia ulewa. Oni odeszli w niepamięć. My nadal jesteśmy. I nigdzie się stąd nie wybieramy.
Drzwi Pultusk24.pl i „Pułtuskiej Gazety Powiatowej” pozostają dla Was zawsze otwarte.
Pozdrawiam
Agnieszka Anulewicz
wydawca Pułtuskiej Gazety Powiatowej, pultusk24.pl, wdi24.pl
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze