Wolność Grzegorza S. trwała zaledwie kilkanaście godzin. Mężczyzna, który 23 stycznia 2026 roku opuścił mury zakładu karnego, już następnego dnia ponownie trafił w ręce policji. Tym razem lista zarzutów jest wyjątkowo długa, a perspektywa powrotu do celi – wieloletnia.
Jak informuje Elżbieta Edyta Łukasiewicz, Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, do zdarzenia doszło w sobotę, 24 stycznia, w wyszkowskiej drogerii „Hebe”. Grzegorz S. postanowił „zaopatrzyć się” w luksusowe męskie perfumy o łącznej wartości około 1300 złotych. Gdy próbował opuścić sklep bez płacenia, drogę zagrodził mu pracownik ochrony. Złodziej, nie chcąc stracić łupu, przeszedł do agresji fizycznej i zaczął szarpać się z ochroniarzem.
W sprawę niespodziewanie włączył się świadek zdarzenia – funkcjonariusz policji, który przebywał w sklepie po godzinach służby. Reakcja napastnika była brutalna. Grzegorz S. zaatakował policjanta, szarpiąc go i kopiąc w głowę. Funkcjonariusz doznał stłuczeń głowy, otarć naskórka na czole oraz rany lewej ręki. Choć obrażenia sklasyfikowano jako naruszające czynności ciała na okres poniżej siedmiu dni, agresja wobec stróża prawa drastycznie pogorszyła sytuację procesową napastnika.
Prokuratura Rejonowa w Wyszkowie postawiła Grzegorzowi S. zarzuty kradzieży oraz kradzieży rozbójniczej połączonej z naruszeniem nietykalności cielesnej policjanta. Kluczowym elementem sprawy jest fakt, że podejrzany działał w warunkach recydywy – i to zaledwie dzień po odbyciu poprzedniej kary pozbawienia wolności.
Podczas przesłuchania Grzegorz S. przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia. Sąd Rejonowy w Wyszkowie, podzielając argumentację prokuratora o wysokim ryzyku powrotu do przestępstwa, zastosował wobec mężczyzny środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na trzy miesiące. Z uwagi na kryminalną przeszłość podejrzanego, tym razem grozi mu kara nawet 15 lat pozbawienia wolności.
Źródło: Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze