To była jedna z najtrudniejszych akcji gaśniczych minionego tygodnia. W sobotę, 14 marca, strażacy musieli stawić czoła żywiołowi, który w zastraszającym tempie pochłaniał kolejne hektary łąk i wdzierał się w głąb lasu. Bilans jest porażający: ogień strawił aż 25 hektarów powierzchni.
Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 10:19. Początkowo niegroźnie wyglądający pożar nieużytków, ze względu na silne porywy wiatru, w mgnieniu oka zmienił się w niszczycielską siłę. Ogień z suchych traw błyskawicznie przeskoczył na tereny leśne w okolicach miejscowości Piskorne, Lucynów Duży oraz Podgać.
Sytuacja była krytyczna – wysoka temperatura i prędkość rozprzestrzeniania się płomieni sprawiały, że opanowanie frontu ognia wymagało nadludzkiego wysiłku i potężnych sił.
W walkę z żywiołem zaangażowano bezprecedensowe siły. Na miejscu pracowały aż 34 pojazdy pożarnicze oraz 129 strażaków i strażaczek z jednostek państwowych oraz ochotniczych. Do akcji zadysponowano specjalistyczne plutony „LAS” z powiatów węgrowskiego i wołomińskiego, a wsparcie koordynowała Komenda Wojewódzka PSP w Warszawie.
Działania trwały nieprzerwanie przez ponad 11 godzin. Dopiero późnym wieczorem strażacy mogli odetchnąć z ulgą, choć dogaszanie pogorzeliska wymagało ogromnej czujności do samego końca.
Sukces tej operacji to zasługa wzorowej współpracy wielu jednostek. Podziękowania za determinację i profesjonalizm należą się m.in.:
JRG Wyszków oraz Komendzie Powiatowej PSP w Wyszkowie,
Plutonom „LAS” z powiatów węgrowskiego i wołomińskiego,
Lokalnym jednostkom OSP: Popowo Kościelne, Brańszczyk, Zabrodzie, Obryte, Kamieńczyk, Gulczewo, Trzcianka, Rybno oraz Słopsk.
Strażacy po raz kolejny apelują o rozsądek. Sezon wiosenny to czas ekstremalnego zagrożenia pożarowego na nieużytkach. Jeden nieostrożny ruch, rzucony niedopałek lub celowe podpalenie w połączeniu z wiatrem może doprowadzić do katastrofy ekologicznej i zagrożenia życia.
Przy silnym wietrze, jaki towarzyszył akcji 14 marca, ogień porusza się szybciej niż biegnący człowiek. Przenosi się z traw na lasy w zastraszającym tempie, niszcząc bezpowrotnie ekosystem, zabijając zwierzęta i zagrażając zabudowaniom mieszkalnym.
Pamiętaj: Wypalanie traw to nie "odświeżanie ziemi". To śmiertelne niebezpieczeństwo, które może wymknąć się spod kontroli w ułamku sekundy.
Reklama
Apelujemy do wszystkich mieszkańców:
Nigdy nie wypalaj traw i zarośli. To nielegalne i skrajnie niebezpieczne.
Reaguj natychmiast. Jeśli widzisz dym lub ogień na nieużytkach, nie czekaj – dzwoń pod numer alarmowy 112.
Edukuj bliskich. Często to chwila nieuwagi lub brak wyobraźni prowadzi do tragedii, której nie da się cofnąć.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze