Gotowe zestawy sałat zyskują na popularności wśród zabieganych konsumentów. Producenci żywności oferują coraz więcej produktów "ready to eat", które mają zaoszczędzić czas i uprościć przygotowanie posiłków. Onet przywołuje słowa dietetyczki Anny Mizerskiej, która mówi, że wygoda może wiązać się z ryzykiem zarówno dla zdrowia, jak i domowego budżetu.
Rośnie nasza świadomość dotycząca zagrożeń związanych z popularnymi produktami spożywczymi. Obawy konsumentów nie dotyczą już wyłącznie słodyczy czy żywności przetworzonej, ale także warzyw i owoców, które dotąd uchodziły za synonim zdrowia. Kluczowym problemem są pestycydy oraz substancje chemiczne stosowane podczas uprawy.
Pakowane sałaty pod lupą
Dietetycy podkreślają, że nie warto popadać w skrajności i całkowicie rezygnować z warzyw i owoców. Zalecają jednak wybieranie sezonowych, lokalnych produktów. Coraz więcej uwagi poświęca się zagrożeniom związanym z warzywami pakowanymi w folię, zwłaszcza gotowym mieszankom sałat.
Anna Mizerska, dietetyczka i autorka popularnego profilu w mediach społecznościowych, ostrzega przed pakowanymi w folię, mytymi i pociętymi sałatami. Jak podkreśla, deklaracje producentów o "gotowości do spożycia" nie zawsze są zgodne z rzeczywistością. "Pocięte i umyte liście sałat, rukoli czy kiełków, sprzedawane w torebkach foliowych, to często hodowle bakterii" - alarmuje Mizerska na swoim Instagramie.
Dietetyczka powołuje się na badania przeprowadzone w supermarketach w Brunszwiku i Magdeburgu. Naukowcy przebadali 24 foliowe opakowania z mieszankami liści, rukolą i kolendrą. Wyniki wskazują, że we wszystkich próbkach wykryto bakterie kałowe oraz szczepy oporne na tetracyklinę — antybiotyk powszechnie stosowany w hodowli zwierząt.
Więcej przeczytasz w Onecie - tutaj.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze