– Nie ma prawie truskawek! – alarmuje nas jeden ze sprzedawców na pułtuskim rynku. – Jak to nie ma? – pytamy zaskoczeni. – Pół na pół się wywala! Zgniłe są! – bezradnie rozkłada ręce nasz rozmówca.
Jeszcze wczoraj od plantatorów handlujących w pobliżu poczty usłyszeliśmy, że truskawkowy sezon potrwa maksymalnie dwa tygodnie. Czy rzeczywiście mamy jeszcze 14 dni, czy owoce znikną ze straganów znacznie szybciej?
– Dwa tygodnie to absolutne maksimum, może skończyć się o wiele szybciej – potwierdza dzisiaj zaprzyjaźniony z nami ekspert. – Deszcz wszystko popsuł – dodaje.
Scenariusz powtarza się co roku przy kapryśnej pogodzie, co potwierdzają spotkani na rynku handlarze.
- Deszcz poleje, słońce przypali i już po truskawce - mówi kolejny sprzedawca. - Zresztą po samych owocach widać, że to już końcówka. Są inne, „przestałe”, szybciej marnieją.
Ceny idą w górę. Jeśli planujecie letnie przetwory albo po prostu chcecie najeść się świeżych owoców, to ostatni dzwonek. Trzeba się jednak liczyć z głębszym sięgnięciem do kieszeni. Im bliżej końca sezonu, tym ceny szybują w górę. Dzisiejsze stawki na pułtuskim rynku wahały się od 14 do nawet 18 złotych za kilogram.
Korzystajcie, póki truskawki są jeszcze dostępne!

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze