Mieszkańcy Pułtuska doskonale wiedzą, że okolice Narwi potrafią zachwycić o każdej porze dnia i nocy. Doświadczył tego i Pan Tomasz, który w minioną sobotę o świcie, zobaczył… rogacza.
Wszystko rozegrało się w sobotni poranek, 23 maja 2026 roku. Zegarek wskazywał godzinę 4:37, kiedy pan Tomasz przejeżdżał w pobliżu przystani miejskiej w Pułtusku. Budzący się dzień sam w sobie tworzył niezwykłą aurę. Nagle na tle rzeki i miejskiej infrastruktury wyłoniła się sylwetka dzikiego zwierzęcia.
Był to rogacz, który spokojnie i dostojnie przechadzał się po pustym o tej porze terenie przystani. Zwierzę badało wzrokiem otoczenie, ale nie okazywało strachu.
- Na przystani miejskiej w Pułtusku taki o to rogacz się pojawił. Zdjęcia w załączniku. Jakość trochę słaba. Zdjęcia na szybko z samochodu robione – relacjonuje autor tego niezwykłego odkrycia, Pan Tomasz, nie kryjąc zachwytu nad porannym „cudem”.
Reklama
Choć, jak przyznaje sam autor, fotografie były robione w pośpiechu i z wnętrza pojazdu, doskonale oddają klimat chwili.
O wizytach dzikiej zwierzyny w miastach słyszymy bardzo często, jednak takie spotkania zawsze budzą ogromne emocje.
Dla pana Tomasza ta sobota z pewnością zaczęła się wyjątkowo. Jak widać na zdjęciach, warto czasem wstać razem ze słońcem, bo dzień może mieć dla nas takie oto niespodzianki…
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze