Długi pobyt na plaży może skończyć się nie tylko przesuszeniem skóry, ale również pieczeniem, intensywnym zaczerwienieniem, bolesnością i łuszczeniem naskórka. Takie objawy najczęściej świadczą o przeciążeniu skóry promieniowaniem UV oraz osłabieniu jej naturalnej bariery ochronnej. Ryzyko rośnie dodatkowo pod wpływem wysokiej temperatury, wiatru, słonej wody i pocierania ciała ręcznikiem. Dlatego najlepszą metodą ochrony nie jest wyłącznie zastosowanie filtra tuż przed plażowaniem, lecz konsekwentne łączenie fotoprotekcji, odpoczynku w cieniu, nawadniania i łagodnej pielęgnacji.
Z tego artykułu dowiesz się, m.in.:
Promieniowanie UVB działa przede wszystkim na powierzchniowe warstwy skóry i może prowadzić do rozwoju rumienia oraz oparzenia słonecznego. Z kolei UVA dociera głębiej, nasila stres oksydacyjny i przyczynia się do uszkadzania włókien kolagenowych. W efekcie skóra staje się bardziej napięta, tkliwa i podatna na utratę wody. Pierwsze objawy przeciążenia mogą pojawić się dopiero po kilku godzinach. Najczęściej są to:
Podstawą profilaktyki jest kosmetyk zapewniający szerokie spektrum ochrony przed UVA i UVB. W słoneczne dni najlepiej wybierać SPF 30 lub 50, a przy jasnej karnacji, skórze wrażliwej, skłonności do przebarwień albo u dzieci – SPF 50+.
Preparat należy nakładać obficie na wszystkie odsłonięte miejsca, najlepiej przed wyjściem na zewnątrz. Szczególnie łatwo pominąć kark, uszy, ramiona, grzbiety stóp, linię włosów i okolice kostiumu kąpielowego. Ochronę trzeba ponawiać mniej więcej co dwie godziny, a także po kąpieli, intensywnym poceniu się i wytarciu ciała ręcznikiem. Dotyczy to również kosmetyków wodoodpornych.
Najsilniejsze promieniowanie przypada zwykle na godziny okołopołudniowe. W tym czasie najlepiej przenieść się pod parasol, do zacienionego miejsca lub zrobić przerwę od plażowania. Pomocne są również:
Duże znaczenie ma także obserwowanie reakcji skóry. Pojawienie się ciepła, szczypania lub napięcia powinno być sygnałem do natychmiastowego zejścia ze słońca, a nie dopiero do nałożenia kolejnej warstwy filtra.
Gdy skóra zaczyna piec lub czerwienieć, należy jak najszybciej przerwać ekspozycję. Ulgę może przynieść letni prysznic albo chłodny, wilgotny okład. Nie należy jednak przykładać lodu bezpośrednio do skóry, ponieważ gwałtowne ochłodzenie może dodatkowo uszkodzić tkanki.
Po delikatnym osuszeniu można zastosować chłodzące mleczko po opalaniu, szczególnie jeśli skóra jest rozgrzana i napięta. Lekka konsystencja ułatwia rozprowadzanie preparatu bez intensywnego pocierania, a składniki nawilżające pomagają ograniczyć utratę wody z naskórka. Warto szukać produktów zawierających:
Jeśli po kilku godzinach dominuje suchość, napięcie i szorstkość, pomocny może być krem łagodzący po opalaniu. Bogatsza formuła lepiej wspiera odbudowę bariery hydrolipidowej, zwłaszcza gdy skóra zaczyna się łuszczyć lub jest wyraźnie odwodniona.
Taki preparat warto nakładać kilka razy dziennie cienką warstwą, bez mocnego wcierania. W czasie regeneracji najlepiej unikać perfumowanych balsamów, alkoholu, peelingów, retinoidów, kwasów i gorących kąpieli. Niewskazane jest również zrywanie łuszczącego się naskórka, ponieważ może to nasilić podrażnienie i sprzyjać powstawaniu mikrouszkodzeń.
Podsumowując, bolesnych skutków plażowania najskuteczniej unika się dzięki regularnej ochronie i reagowaniu na pierwsze sygnały przeciążenia skóry. Odpowiednia ilość filtra, częsta reaplikacja, odpoczynek w cieniu i nawadnianie są ważniejsze niż próba ratowania skóry dopiero wieczorem. Kosmetyki łagodzące mogą wspomóc regenerację, ale nie cofają uszkodzeń wywołanych promieniowaniem UV.
Bibliografia:
– Artykuł sponsorowany
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze