Reklama

Do końca zachował pogodę ducha…

16/02/2026 13:50

29 stycznia zmarł Wojciech Jaworski - rodowity Pułtuszczanin, doktor nauk humanistycznych, wieloletni nauczyciel i wykładowca akademicki, a przede wszystkim mąż, ojciec, brat, dziadek i pradziadek. Miał 78 lat.

Urodził się w 1947 roku. Dzieciństwo i młodość spędził w Pułtusku, dorastając w samym sercu miasta - na rynku, do którego często wracał we wspomnieniach. Był absolwentem Liceum Ogólnokształcącego im. Piotra Skargi, a następnie Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie ukończył studia magisterskie. W 1981 roku obronił pracę doktorską w Instytucie Badań Pedagogicznych.

Przez całe życie dzielił się swoją wiedzą i doświadczeniem z kolejnymi pokoleniami uczniów i studentów. Jako nauczyciel akademicki był ceniony i lubiany - potrafił mówić jasno, prosto i trafnie. Miał wyjątkowy dar nawiązywania relacji z ludźmi. Nawet w późniejszych latach młodzi chętnie wracali do niego po radę, wiedząc, że zostaną wysłuchani z uwagą i zrozumieniem.

Reklama

Szczególne miejsce w jego życiu zajmowała gmina Zatory, z którą przez wiele lat był zawodowo związany jako nauczyciel szkoły podstawowej. To tam nawiązał wiele przyjaźni i relacji, które przetrwały lata. W tym okresie poślubił swoją ukochaną żonę Irenę. Zatory - jak często podkreślał - były dla niego oazą spokoju i najwspanialszym miejscem do życia.

Ostatnie 25 lat spędził w Popławach. To tam znalazł swoją wymarzoną ostoję ciszy. Latem potrafił godzinami obserwować bociany, które założyły gniazdo w bezpośrednim sąsiedztwie jego domu – był to jeden z jego codziennych, cichych rytuałów.

Reklama

Do końca zachował pogodę ducha. Mimo długiej i trudnej choroby nie tracił uśmiechu. Na pytanie o samopoczucie często odpowiadał krótko: „wyśmienicie”. W pamięci bliskich i znajomych pozostanie jego charakterystyczny obraz - pana Wojciecha z nieodłączną skórzaną saszetką, papierosem w dłoni i codzienną gazetą. Te drobne gesty i przyzwyczajenia tworzyły jego świat, a dziś przywołują ciepłe wspomnienia.

Cenił rozmowę i obecność drugiego człowieka. Do ostatnich chwil pragnął zachować samodzielność i nie poddawać się chorobie. Jeszcze dzień przed śmiercią rozmawiał z sąsiadami, bliskimi, załatwiał codzienne sprawy i planował zadania na kolejne dni. Jego życie było przykładem życzliwości i troski o innych. 
Redakcja

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo pultusk24.pl




Reklama