Na zdjęciu, które zrobił pod oknem swojego mieszkania widać stare fotele komputerowe, opony, krzesło, deskę do prasowania, niepotrzebne już komuś dywany, nosidełko, wersalki… i wiele, wiele innych przedmiotów. „Czy na naszym osiedlu powstała nowa strefa relaksu?” - pyta czytelnik wyraźnie niezadowolony zaokiennym krajobrazem przy ul. Zakolejowej i prosi nas o interwencję.
- Ludzie wyrzucają pod wiatę prądową, vis a vis naszych okien, gabaryty. Z dnia na dzień jest ich coraz więcej, a spółdzielnia mieszkaniowa nie kwapi się z ich wywozem. Nie dość, że jest brudno, na porzuconych meblach lokalni amatorzy piwa (i nie tylko piwa) zrobili sobie „klubik”. Takiej „strefy relaksu” tu nie chcemy! - mówi wściekły.
Wściekłość jest uzasadniona. Impreza amatorów mocnych wrażeń i trunków trwa niezależnie od pory dnia i nocy. Alkohol leje się bez ograniczeń. Dym tytoniowy leci prosto w okna, a biesiadnicy za nic mają zasady bezpieczeństwa (niedopałki lądują na starych meblach, prześcieradłach, etc.) i prośby mieszkańców o spokój i zmianę miejsca alkoholowych libacji.
- Zamiast widoku na zieleń, mamy darmowe, codzienne „patowizyty” tuż pod oknami - opowiada nasz czytelnik. - Odetnijcie prąd tej imprezie! - apeluje do spółdzielni mieszkaniowej, której bezczynności ma już dość i za naszym pośrednictwem kieruje do jej pracowników stanowcze słowa:
Szanowna Spółdzielnio! Doceniamy kreatywne podejście do przestrzeni wspólnej, ale ta konkretna „strefa relaksu” zdecydowanie wymknęła się spod kontroli. To tykająca bomba. Gabaryty oparte o wiatę prądową i palone tam papierosy to realne zagrożenie pożarowe. Tu już nie chodzi tylko o hałas, ale o bezpieczeństwo całego bloku. Czas na wielkie sprzątanie. Mieszkańcy płacą czynsz za święty spokój, a nie za darmowe bilety do pierwszego rzędu na pato-imprezy. Prosimy o natychmiastowy wywóz mebli i zlikwidowanie tego dzikiego salonu, zanim do akcji zamiast śmieciarki będzie musiała wkroczyć straż pożarna!
Reklama
Dołączamy do tego apelu. Czekamy na szybką reakcję spółdzielni, zanim alkoholowe imprezy pod oknami bloków przy ul. Zakolejowej zakończą się nieszczęściem (np. pożarem).
Temat będziemy kontynuować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze